Abp Galbas grzmi do księży. Czego nie wolno im używać podczas kazań?

2026-04-03 13:01

Abp Galbas stanowczo wypowiedział się na temat wykorzystywania sztucznej inteligencji w przygotowywaniu kazań. Podczas Mszy Krzyżma w warszawskiej Archikatedrze metropolita warszawski otwarcie skrytykował duchownych, którzy posiłkują się narzędziami takimi jak Chat GPT, uznając to za „rodzaj kłamstwa” i oszukiwanie wiernych. Jego słowa wywołały dyskusję o roli technologii w Kościele i autentyczności przesłania płynącego z ambony, stawiając pytanie o granice cyfrowego wsparcia w duchowości.

Otwarty notes z pustymi, białymi stronami leży na jasnym, drewnianym blacie. Po lewej stronie górnej części obrazu widoczna jest męska dłoń w szarej koszuli, trzymająca srebrny długopis i pisząca po pustej stronie notesu. Po prawej, nieco poniżej notesu, leży czarny tablet z jasnym, odbijającym światło ekranem. Całość oświetlona jest od góry, tworząc miękkie cienie i podkreślając teksturę drewna.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Otwarty notes z pustymi, białymi stronami leży na jasnym, drewnianym blacie. Po lewej stronie górnej części obrazu widoczna jest męska dłoń w szarej koszuli, trzymająca srebrny długopis i pisząca po pustej stronie notesu. Po prawej, nieco poniżej notesu, leży czarny tablet z jasnym, odbijającym światło ekranem. Całość oświetlona jest od góry, tworząc miękkie cienie i podkreślając teksturę drewna.

Sztuczna inteligencja w Kościele. Czy to nowa herezja?

Sztuczna inteligencja, a zwłaszcza narzędzia takie jak Chat GPT, w ostatnich latach zrewolucjonizowały niemal każdą dziedzinę życia, od biznesu po edukację. Jej zdolność do generowania spójnych i gramatycznie poprawnych tekstów sprawia, że jest postrzegana jako potężne narzędzie wsparcia, które potrafi naśladować ludzką komunikację z niezwykłą precyzją. Nic więc dziwnego, że i duchowni dostrzegli w niej potencjał, choć niekoniecznie w sposób, który spotyka się z aprobatą hierarchów Kościoła.

Okazuje się, że niektórzy księża postanowili wykorzystać zaawansowane algorytmy do przygotowywania kazań, co wzbudziło żywą reakcję ze strony Arcybiskupa Adriana Galbasa. Ta praktyka, choć może wydawać się wygodna, prowokuje fundamentalne pytania o autentyczność przekazu i głębię duchowej posługi, stawiając pod znakiem zapytania sens osobistego zaangażowania w głoszenie Słowa Bożego.

Arcybiskup Galbas ostro o „maszynie”

Podczas ważnej dla duchowieństwa Mszy Krzyżma w Archikatedrze Warszawskiej, która odbyła się w Wielki Czwartek (2 kwietnia), Arcybiskup Adrian Galbas nie owijał w bawełnę. Metropolita warszawski, przewodnicząc uroczystościom, poświęcił sporą część swojej homilii misji głoszenia słowa Bożego, a jego słowa były jasne i klarowne, bez miejsca na dwuznaczności. Podkreślił, że kazania powinny być owocem pracy i modlitwy, a nie jedynie efektem technicznego sprytu, sugerując że ta kwestia jest dla niego niezwykle istotna.

W swojej mowie Galbas wyraźnie zaznaczył, że homilie mają za zadanie porządkować myślenie wiernych i pomagać im w dokonywaniu właściwych wyborów, opierając się na jasnej nauce Kościoła. Wykluczył jakąkolwiek polityczną czy doraźną korzyść, wskazując, że jedynym celem jest doprowadzenie ludzi do większej świętości. To było wprowadzenie do sedna problemu, które miało za chwilę wywołać niemałe zaskoczenie wśród zebranych kapłanów.

"Niech nasze homilie będą przygotowane, niech będą biblijne, niech ludziom nie mieszają w głowach, ale porządkują myślenie i pomagają właściwie wybierać. Niech nie będą dzieleniem się własnymi hipotezami, ale przedstawianiem jasnej nauki Kościoła i niech nie mają żadnego innego celu, żadnego innego interesu, jak tylko doprowadzenie ludzi do większej świętości. Nie chodzi o naszą chwałę, albo o doraźne, w tym także polityczne zyski. Chodzi o zbawienie" - podkreślił.

Homilie z Chat GPT to oszustwo?

Punktem kulminacyjnym homilii stało się ostrzeżenie przed zastępowaniem własnego wysiłku sztuczną inteligencją. Abp Galbas stanowczo stwierdził, że korzystanie z gotowych, wygenerowanych przez maszynę kazań jest niczym innym jak oszustwem, jawnym pogwałceniem zaufania. Duchowni zostali przypomnieni, że wierni przychodzą do kościoła, by spotkać się ze świadkiem Chrystusa, a nie z algorytmem, który "wypluje frazy, których sam nie rozumie".

Słowa metropolity warszawskiego uderzyły w czuły punkt współczesnego Kościoła, mierzącego się z pokusami ułatwień, jakie niesie ze sobą nowoczesna technologia. Przestrzegł, że choć sztuczna inteligencja potrafi pięknie opowiadać o duchowości, to w istocie nie jest w stanie dostarczyć prawdziwego pokarmu dla duszy, pomimo cytatów z Biblii. To mocna analogia, która dosadnie oddaje istotę problemu.

"W przygotowaniu homilii nie wyręczajmy się też sztuczną inteligencją. Czytanie kazań wyprodukowanych przez maszynę jest rodzajem kłamstwa, oszukiwania ludzi. Oni nie przyszli na spotkanie z maszyną, tylko ze świadkiem Chrystusa. Maszyna wypluje frazy, których sama nie rozumie, a na pewno których sama nie przeżywa" - grzmiał z ambony. Jak podkreślił, "sztuczna inteligencja nas nie nakarmi, choć będzie pięknie opowiadała o żywności, tak też nie da nam prawdziwego pokarmu dla duszy, choć wyprodukuje logiczne zdania pełne cytatów z Biblii".

Czy to oznacza całkowity zakaz AI w duszpasterstwie?

Warto jednak podkreślić, że Abp Galbas nie demonizował całkowicie sztucznej inteligencji, ani nie wprowadził bezwzględnego zakazu jej używania. Wręcz przeciwnie, jego słowa niosły ze sobą pewien pragmatyzm, wskazując na rozsądne granice. Metropolita warszawski zaznaczył, że Chat GPT może być używany jako narzędzie pomocnicze, podobnie jak podręczniki czy słowniki. Kluczowe jest jednak to, aby nie wyręczać się nim w pełni, lecz traktować jako wsparcie dla własnej pracy, a nie jej zamiennik.

To subtelne rozróżnienie jest niezwykle ważne i podkreśla, że technologia może służyć człowiekowi, ale nie może go zastępować w fundamentalnych aspektach wiary i posługi. Abp Galbas apelował do kapłanów, aby ich wysiłek był widoczny, bo wierni, składając ofiary na tacę, oddają owoc swojej ciężkiej pracy. Oczekują więc w zamian autentycznego owocu pracy i modlitwy ze strony duchownych, a nie jedynie sprytnego skrótu, który jest zaledwie fasadą.

"Owszem, korzystajmy z pomocy czata, jak korzystamy z pomocy podręczników, poradników i słowników, ale nie wyręczajmy się czatem. Ludzie, którzy przychodzą do kościoła, wrzucają na tacę pieniądz, który jest owocem ich pracy. Dajmy więc im także w zamian owoc naszej pracy i naszej modlitwy, a nie naszego sprytu" – tłumaczył abp Galbas.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.