Spis treści
Brutalna zbrodnia w Łęgach Oborskich
Tragiczne wydarzenia miały miejsce w lutym 2020 roku w lesie przy rezerwacie Łęgi Oborskie, niedaleko Konstancina-Jeziorny. Szesnastoletnia Kornelia została tam zwabiona pod pretekstem rzekomej imprezy urodzinowej, zorganizowanej przez jej koleżankę. Na miejscu zamiast świętowania czekała na nią zaplanowana zasadzka, przygotowana przez Martynę S. oraz Patryka B. Dzień wcześniej Patryk B. wykopał dół i zakupił wiatrówkę, dokładnie przygotowując się do zbrodni.
Wieczorem 11 lutego około godziny 18:30, Kornelia wraz z koleżanką zostały przywiezione do lasu przez znajomego, który szybko odjechał. Dziewczyna nie podejrzewała zagrożenia, nawet gdy Patryk B. skierował w jej stronę broń, co uznała za żart. Chwilę później Patryk B. zaczął ją dusić od tyłu, a do szamotaniny dołączyła Martyna S., oddając trzy strzały z wiatrówki. Ostatecznie Patryk B. uderzył łopatą w głowę umierającą nastolatkę, a jej ciało zakopano w płytkim dole.
"Nie ruszała rękami, rzucała się tylko na boki. Uderzyłem ją dwa razy i przestała się ruszać" - relacjonował w 2020 roku Patryk B.
Zeznania sprawców i ukrywanie śladów
Patryk B. szczegółowo opisał swoje działania podczas wizji lokalnej, potwierdzając przebieg zbrodni. Wyznał śledczym, jak zasypał ciało piachem i rzucił kilka patyków, aby całkowicie je ukryć. Jego zeznania były kluczowe dla odtworzenia dramatycznych chwil poprzedzających morderstwo Kornelii.
Ciało Kornelii zostało odnalezione dopiero 26 kwietnia 2020 roku przez przypadkowego przechodnia. Sprawcy, Martyna S. i Patryk B., nie tylko nie przyznali się do zbrodni od razu, ale również aktywnie angażowali się w poszukiwania zaginionej koleżanki. Próbowali zmylić tropy, wysyłając wiadomość z telefonu ofiary do jej chłopaka, nim zniszczyli urządzenie.
"Zasypałem piachem i rzuciłem kilka patyków. Kiedy zasypałem, to się nie ruszała już. Gdy ją zakopaliśmy, nie było widać ciała" – tłumaczył wtedy śledczym Patryk B.
Proces sądowy i wyroki dla oskarżonych
Proces w sprawie morderstwa Kornelii toczył się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. W czerwcu 2022 roku zapadły wyroki skazujące oboje oskarżonych, Martynę S. i Patryka B., na 25 lat pozbawienia wolności. Prokuratura jednak domagała się surowszej kary dla Patryka B., podkreślając szczególnie brutalny i zaplanowany charakter zbrodni.
Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w Polsce ze względu na okrucieństwo czynu oraz młody wiek zarówno ofiary, jak i sprawców. Rodzina Kornelii przez cały czas procesu przeżywała niewyobrażalny ból, oczekując na sprawiedliwość dla swojej ukochanej córki. Wielu obserwatorów śledziło każdy etap postępowania sądowego z ogromnym zaangażowaniem.
Prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego
Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie zapadło w marcu 2025 roku, kiedy Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy wcześniejsze wyroki. Sędzia Grzegorz Miśkiewicz podczas ogłaszania wyroku jasno podkreślił, że zabójstwo było „brutalne i zaplanowane”. Wina obojga sprawców, Martyny S. i Patryka B., nie budziła żadnych wątpliwości sądu.
Jedyną okolicznością uznawaną za przemawiającą na korzyść Martyny S. był jej młody wiek, gdyż w momencie popełnienia zbrodni miała zaledwie 17 lat. Patryk B. zgodnie z wyrokiem, będzie mógł starać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie z więzienia dopiero po upływie 20 lat odbywania kary. Oznacza to, że spędzi w zakładzie karnym znaczną część swojego życia.
Jaki był motyw okrutnego morderstwa?
Według ustaleń śledczych, głównym motywem, który pchnął Martynę S. i Patryka B. do tak brutalnego czynu, była rywalizacja narkotykowa. Oskarżeni postrzegali Kornelię jako konkurencję na tym rynku i zamierzali ją wyeliminować. To tragiczne tło zbrodni ujawniło mroczną stronę konfliktu w młodzieżowym środowisku.
Dla rodziny Kornelii tragedia sprzed lat nigdy się nie zakończyła, a ból po stracie dziecka jest wciąż żywy. Jej mama, pani Marlena, wielokrotnie podkreślała, że Kornelia miała plany i marzenia, które zostały brutalnie przerwane. Mimo prawomocnych wyroków, bliscy dziewczyny wciąż mierzą się z niewyobrażalną stratą i traumą.
"To jest niewyobrażalny ból. Straciłam ukochaną córeczkę, przed którą było całe życie! Kornelia miała plany, marzenia, które w jednej chwili prysły przez łotrów, którzy odebrali jej życie z zimną krwią. Wszystko bym dała, żeby cofnąć czas, by teraz siedziała obok mnie" – mówiła pani Marlena, mama dziewczyny.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.