Pijany kierowca rozbił auto i zasnął. Co go czeka po takim "kacu moralnym"?

2026-03-11 8:03

W miejscowości Laska doszło do zdarzenia, które mogłoby znaleźć się w scenariuszu komedii pomyłek, gdyby nie poważne zagrożenie bezpieczeństwa. 32-letni kierowca Nissana z powiatu słupskiego, mając ponad trzy promile alkoholu, stracił panowanie nad pojazdem i rozbił się na skarpie. Zamiast wezwać pomoc, po prostu zasnął tak mocno, że nawet policjanci mieli problem z dobudzeniem go. Teraz czeka go sprawiedliwy wyrok.

Na pierwszym planie, z lewej strony, stoi biały, zgnieciony, papierowy kubek pokryty kroplami deszczu. Kubek rzuca ciemny cień na mokrą, asfaltową drogę, która biegnie w głąb obrazu, lekko zakręcając w prawo. Po lewej stronie drogi widoczny jest pas zielonej trawy, a dalej ciemne drzewa tworzą tło. Na całej powierzchni drogi i kubka znajdują się liczne, drobne krople wody, świadczące o padającym deszczu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, z lewej strony, stoi biały, zgnieciony, papierowy kubek pokryty kroplami deszczu. Kubek rzuca ciemny cień na mokrą, asfaltową drogę, która biegnie w głąb obrazu, lekko zakręcając w prawo. Po lewej stronie drogi widoczny jest pas zielonej trawy, a dalej ciemne drzewa tworzą tło. Na całej powierzchni drogi i kubka znajdują się liczne, drobne krople wody, świadczące o padającym deszczu.

Wypadek i niezwykły sen

Wydawać by się mogło, że pewne historie to tylko miejskie legendy, jednak rzeczywistość potrafi zaskoczyć najbardziej absurdalnym scenariuszem. W minioną sobotę, 7 marca, w malowniczej miejscowości Laska w gminie Nowa Wieś Lęborska, doszło do zdarzenia, które na długo zapisze się w lokalnych kronikach policyjnych. Upojony alkoholem 32-latek, prowadzący Nissana, w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, zjeżdżając z drogi w dość spektakularny sposób.

Jego podróż zakończyła się na skarpie, po uprzednim kontakcie z drzewem, co pozostawiło samochód w niecodziennej, przechylonej pozycji. Tę niepokojącą scenę zauważyła spacerująca kobieta, która zaniepokojona losem kierowcy, postanowiła interweniować. Widząc nieruchomego mężczyznę za kierownicą, natychmiast uznała go za ofiarę tragicznego wypadku, co skłoniło ją do alarmowego wezwania służb.

"Na miejsce jako pierwsi dotarli policjanci z lęborskiej drogówki. Siłą otworzyli zblokowane drzwi Nissana i sprawdzili funkcje życiowe kierowcy. Okazało się, że mężczyzna spał i niełatwo było go dobudzić. Najprawdopodobniej przyczyną jego twardego snu było upojenie alkoholowe" - informują policjanci.

Trzy promile i nieświadome zagrożenie

Policjanci, którzy dotarli na miejsce zdarzenia w Lasce, szybko rozwiali dramatyczne obawy świadka – 32-latek żył, choć jego stan sugerował coś zupełnie innego. Mężczyzna po prostu twardo spał, co przy ponad trzech promilach alkoholu w organizmie, nie jest scenariuszem niemożliwym, a wręcz tragicznym w swojej konsekwencji. Nieznaczne obrażenia w okolicy wargi nie wymagały hospitalizacji, ale nie umniejszyły powagi sytuacji, w której znalazł się kierowca.

Zamiast na ratunek w szpitalu, kierowca Nissana trafił w ręce wymiaru sprawiedliwości. To kolejny dowód na to, jak alkohol potrafi całkowicie odebrać zdolność racjonalnego myślenia i oceny sytuacji, prowadząc do zdarzeń, które mogłyby mieć znacznie bardziej dramatyczny finał. Cała sytuacja jest nie tylko ostrzeżeniem dla innych, ale i bolesną lekcją dla samego sprawcy.

"Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym pod wpływem alkoholu policjanci nałożyli na 32-latka mandat karny w wysokości 2500 zł. Drugi, w wysokości 500 zł, mężczyzna dostał za korzystanie z telefonu podczas prowadzenia auta. Twierdził, że rozmawiał przez telefon z kolegą, do którego jechał na piwo" - dodają policjanci.

Jaką karę otrzymał pijany kierowca?

Sąd, działając w trybie przyspieszonym, nie miał litości dla 32-latka, co jest zgodne z rosnącą surowością w kwestii pijanych kierowców. Decyzja o postawieniu go przed obliczem sprawiedliwości tak szybko świadczy o powadze, z jaką traktowane są tego typu przestępstwa. Wyrok jest jasnym sygnałem, że jazda pod wpływem alkoholu jest przestępstwem, które niesie za sobą nieuchronne i dotkliwe konsekwencje.

Mężczyzna usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i został ukarany z całą surowością prawa. Poza pięcioletnim zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, sąd nałożył na niego wysoką grzywnę oraz obowiązek wpłaty znacznych kwot na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także nawiązki na rzecz Skarbu Państwa. Do tego doszły koszty postępowania sądowego, co w sumie tworzy solidny rachunek za "drzemkę" za kierownicą. To lekcja, która z pewnością zostanie zapamiętana.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.