Spis treści
Maduro aresztowany w Nowym Jorku
Prezydent Nicolas Maduro wraz z żoną Cilią Flores został schwytany w swojej sypialni podczas operacji sił specjalnych. Wydarzenie to miało miejsce minionej nocy, z 3 na 4 grudnia czasu polskiego. Następnie został porwany i przetransportowany do Stanów Zjednoczonych. Pojawiły się już zdjęcia i filmy przedstawiające byłego dyktatora prowadzonego do aresztu w Nowym Jorku. Operacja sił amerykańskich doprowadziła do jego zatrzymania.
Maduro ma usłyszeć poważne zarzuty w poniedziałek, 5 grudnia, w tym związane z narkotykami i działalnością terrorystyczną. Główny zarzut dotyczy uczestnictwa w zmowie odnośnie narkoterroryzmu. Za to przestępstwo grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia. Władze USA oficjalnie uzasadniają te działania walką z przemytem narkotyków.
Dlaczego USA zaatakowały Wenezuelę?
Donald Trump uzasadniał radykalne działania Stanów Zjednoczonych napływem narkotyków z Wenezueli do USA. Podkreślił również, że celem jest "danie ludziom wolności" i obalenie dyktatora. Komentatorzy zwracają uwagę, że Wenezuela posiada duże złoża ropy naftowej, eksportowanej głównie do Chin. Według niektórych to właśnie surowce, a nie tylko narkotyki, mogły być motywem interwencji.
Przyszłość Wenezueli po obaleniu Nicolasa Maduro jest obecnie niepewna. Kraj może pogrążyć się w chaosie, a siły amerykańskie mogą pozostać tam na lata. Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez potępiła amerykański atak i zadeklarowała, że nie zamierza się poddać. Chińska Republika Ludowa i Federacja Rosyjska również wyraziły swoje potępienie dla tych działań.
Ile ofiar ataku USA?
W wyniku amerykańskich ataków na Wenezuelę zginęło czterdzieści osób, w tym cywile. Informację tę podały wenezuelskie władze, reprezentowane głównie przez wiceprezydent Delcy Rodriguez, pozostające w Caracas. Oficjalne dane o stratach ludzkich pochodzą od władz wenezuelskich.
Spekulacje na temat interwencji wojskowej pojawiały się od miesięcy, odkąd Donald Trump oskarżył Maduro o kierowanie kartelem narkotykowym. W połowie grudnia Trump ogłosił blokadę tankowców w portach Wenezueli. Wcześniej atakował łodzie na Morzu Karaibskim, tłumacząc to walką z przemytnikami. W tych działaniach zginęło ponad sto osób. Wielokrotne działania militarne poprzedzały otwartą interwencję.
Trump oskarżał Maduro i stawiał żądania
Przed otwartą interwencją wojskową, Donald Trump wielokrotnie wzywał prezydenta Wenezueli do ustąpienia ze stanowiska. Kilka dni przed atakiem drony amerykańskie zaatakowały port w Wenezueli. Trump domagał się zwrotu "ropy, ziemi i aktywów" dla Stanów Zjednoczonych. Jego żądania były jednoznaczne i dotyczyły kluczowych zasobów kraju.
Prezydent Trump odniósł się również do kwestii migracji, twierdząc, że "nielegalni cudzoziemcy i kryminaliści" są zawracani do Wenezueli. Podkreślił, że Ameryka nie pozwoli na okradanie, grożenie ani wyrządzanie szkody przez "wrogie reżimy". Wypowiedź ta stanowiła część szerszej argumentacji za interwencją.
"Nielegalni cudzoziemcy i kryminaliści, których reżim Maduro wysłał do USA podczas słabej i nieudolnej administracji Bidena, są zawracani do Wenezueli w szybkim tempie. Ameryka nie pozwoli kryminalistom, terrorystom ani krajom na okradanie, grożenie albo wyrządzanie szkody naszemu krajowi i tak samo nie pozwoli wrogiemu reżimowi na zabieranie naszej ropy, ziemi ani żadnych innych aktywów, wszystkie z nich muszą być zwrócone USA NATYCHMIAST" - pisał Trump.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.