5-letni Kuba w DPS. Jak wygląda życie dziecka wśród dorosłych?

2026-01-30 13:11

Historia 5-letniego Kuby z warszawskiego Targówka rzuca światło na systemowe nieprawidłowości. Chłopiec, który trafił do Domu Pomocy Społecznej po doświadczeniach przemocy domowej, mieszka w placówce dedykowanej głównie dorosłym. Opieka jest tam niewystarczająca dla dziecka z autyzmem i problemami komunikacyjnymi, co prowadzi do zaniedbań. Stołeczni urzędnicy nie widzą alternatywy, a specjaliści ostrzegają przed konsekwencjami takiego rozwiązania.

Długi, słabo oświetlony korytarz rozciąga się w głąb obrazu, znikając w oddali. Ściany są jasnobeżowe, a podłoga składa się z ciemnych i jasnych paneli, na których odbija się światło wpadające z głębi. Na suficie widać kwadratowe panele i kilka podłużnych opraw oświetleniowych. Na lewej ścianie widoczne są ciemne drzwi z niewielkimi białymi karteczkami lub tabliczkami. Na końcu korytarza jasne, rozmyte światło wydobywa się z okna lub wejścia, tworząc efektowną perspektywę i nadając scenie głębi.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, słabo oświetlony korytarz rozciąga się w głąb obrazu, znikając w oddali. Ściany są jasnobeżowe, a podłoga składa się z ciemnych i jasnych paneli, na których odbija się światło wpadające z głębi. Na suficie widać kwadratowe panele i kilka podłużnych opraw oświetleniowych. Na lewej ścianie widoczne są ciemne drzwi z niewielkimi białymi karteczkami lub tabliczkami. Na końcu korytarza jasne, rozmyte światło wydobywa się z okna lub wejścia, tworząc efektowną perspektywę i nadając scenie głębi.

Życie Kuby w warszawskim DPS-ie

Pięcioletni Kuba, którego imię zostało zmienione, mieszka w Domu Pomocy Społecznej zlokalizowanym na warszawskim Targówku. Chłopiec trafił do placówki 15 lipca 2025 roku, po tym jak wiosną minionego roku ujawniono, że znęcał się nad nim partner matki. Placówka, w której przebywa, teoretycznie jest przeznaczona dla dorosłych, młodzieży i dzieci.

W praktyce jednak, jak wynika z reportażu WP, jej struktura i funkcjonowanie są podporządkowane dorosłym mieszkańcom. Pokoje, łazienki, jadłospis oraz planowane aktywności nie są przystosowane do potrzeb dzieci. Brakowało nawet podstawowych artykułów dla najmłodszych, co skłoniło pracowników do przynoszenia rzeczy z własnych domów.

Warunki życia 5-latka wśród dorosłych

Kuba mieszka na piętrze razem z około dwudziestoma dorosłymi osobami i nastolatkami. W zasięgu wzroku przebywa zazwyczaj tylko jeden opiekun medyczny, który pomaga mieszkańcom w codziennych czynnościach, takich jak higiena, karmienie czy poruszanie się. Sytuacja ta stwarza ryzyko, ponieważ do pokoju chłopca może wejść praktycznie każdy, również osoby z zewnątrz, które odwiedzają innych mieszkańców placówki.

Z powodu autyzmu oraz wcześniejszych zaniedbań wychowawczych, pięciolatek ma znaczące problemy z komunikacją i nie miał szansy nauczyć się mówić. Chłopiec wymaga stałej opieki oraz wsparcia specjalistów, których brakuje w DPS-ie. Najlepszym rozwiązaniem dla Kuby byłaby specjalistyczna rodzina zastępcza, jednak aktualnie nie ma dla niego wolnego miejsca.

Zaniedbania w codziennej opiece nad dzieckiem

W dni powszednie 5-letni Kuba jeździ do przedszkola, gdzie jego opiekunki zauważyły liczne zaniedbania. Stwierdzono u niego brudne paznokcie i uszy, zaczerwienienia oraz odparzenia w miejscach intymnych, a także zadrapania na buzi. Chłopiec nadal chodzi w pampersach, ponieważ odpieluchowanie go wymaga czasu i cierpliwości, których brakuje w DPS-ie.

Przedszkolanki podkreślają, że gdyby Kuba miał stałego logopedę i opiekuna, mógłby nauczyć się mówić. Mimo to, urzędnicy z Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie (WCPR) twierdzą, że skoro pięcioletnie dziecko jest na poziomie dwuletniego, jego miejsce jest w Domu Pomocy Społecznej. Ta decyzja budzi wątpliwości wśród specjalistów i społeczników zajmujących się prawami dziecka.

Urzędnicza interpretacja adopcji niepełnosprawnych dzieci

Według informacji podanych przez WP, Kuba mógłby trafić do adopcji po uregulowaniu jego sytuacji prawnej. Aktualnie w sądzie toczy się postępowanie w sprawie pozbawienia władzy rodzicielskiej jego biologicznych rodziców, którzy przestali interesować się synem. Niestety, urzędnicy nie pozostawiają złudzeń co do szybkości tego procesu.

Dzieci takie jak Kuba, zmagające się z problemami zdrowotnymi, często czekają na nowy dom przez wiele lat, a czasami spędzają całe życie w Domach Pomocy Społecznej. Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie przytoczyło przykłady, które ilustrują trudności w procesie adopcji. Sugerują one, że znalezienie rodziny dla dzieci z niepełnosprawnościami jest wyjątkowo skomplikowane i czasochłonne.

"Dla wskazania, że proces adopcji w przypadku małoletnich niepełnosprawnych dzieci przebywających w pieczy zastępczej jest trudny i nie kończy się pomyślnie, jest przykład, kiedy w ciągu 8 lat ośrodek adopcyjny nie wskazał kandydatów do przysposobienia dziecka z uwagi na jego stan zdrowia, w kolejnym przypadku w ciągu 15 lat od zgłoszenia" - podało w rozmowie z WP Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie.

Czy system skazuje dzieci na dożywocie w DPS?

Zgodnie z obowiązującym prawem, decyzję o umieszczeniu dziecka w Domu Pomocy Społecznej w Warszawie podejmuje Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie, działające z upoważnienia prezydenta miasta. Od tej decyzji może odwołać się jedynie opiekun prawny dziecka. Jednakże, w przypadku Kuby, jego rodzice nie przejawiają żadnego zainteresowania synem.

W rezultacie, dzieci takie jak Kuba, których rodzice nie angażują się w opiekę, trafiają do DPS-u bezterminowo. Ekspertka ds. pieczy zastępczej, Anna Krawczak, współzałożycielka Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem UW, zwraca uwagę na negatywne konsekwencje tego rozwiązania. Podkreśla, że po umieszczeniu w DPS-ie dziecko często wypada z systemu pieczy zastępczej.

"Gdy dziecko trafia do DPS-u, najczęściej zostaje tam do końca życia, ponieważ wypada z systemu pieczy zastępczej. Nikt już nie szuka dla niego rodziny zastępczej czy adopcyjnej. Los tego dziecka się dokonał. Jego sytuacja została uregulowana, więc już nic nie trzeba robić. Sprawa zamknięta. To jest wygodne dla urzędników" - powiedziała WP Anna Krawczak.

Co czeka 5-letniego Kubę?

Anna Krawczak wskazuje, że system staje się obojętny na dalsze losy tych dzieci, ponieważ ich sytuacja prawna została uregulowana, co jest wygodne dla urzędników. Zgodnie z jej opinią, taka praktyka oznacza, że dzieci często spędzają całe swoje życie w placówkach, pozbawione szansy na rozwój w rodzinie. To dla nich, jak zauważyła WP, rodzaj dożywotniego wyroku, z którego trudno się uwolnić.

Portal WP przywołuje drastyczny przykład czteroletniego dziecka, które w warszawskim DPS-ie przebywa już od 58 lat, co ilustruje skalę problemu. Ten przypadek rodzi obawy dotyczące przyszłości 5-letniego Kuby. Pytanie, czy podobny los czeka również tego chłopca, pozostaje otwarte i budzi poważne zaniepokojenie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.