Abp Galbas pragnie pustyni w Adwencie. Czymże jest prawdziwe przygotowanie do Bożego Narodzenia?

2025-12-09 12:54

Warszawa była świadkiem niezwykłego maratonu modlitewnego w kościele Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich, gdzie wierni przez ponad 42 godziny adorowali Najświętszy Sakrament. Abp Adrian Galbas, podsumowując to duchowe przedsięwzięcie, wyraził głęboką wdzięczność, jednocześnie rzucając wyzwanie. Jego słowa o konieczności "pustyni w Adwencie" ostro kontrastują z komercyjnym szaleństwem przygotowań do Bożego Narodzenia, stawiając pytanie o prawdziwe znaczenie świąt i duchowe skupienie.

Krajobraz pustynny z licznymi piaszczystymi wydmami rozciąga się w głąb obrazu. Dominują ciepłe, pomarańczowo-brązowe odcienie piasku, kontrastujące z głębokimi cieniami podkreślającymi kształt wydm. Niebo stopniowo przechodzi od ciemnoniebieskiego w lewej górnej części, do jasnego, pomarańczowo-żółtego blasku słońca po prawej stronie. Na pierwszym planie widoczne są wyraźne, faliste wzory na piasku, a w oddali majaczą wzniesienia.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Krajobraz pustynny z licznymi piaszczystymi wydmami rozciąga się w głąb obrazu. Dominują ciepłe, pomarańczowo-brązowe odcienie piasku, kontrastujące z głębokimi cieniami podkreślającymi kształt wydm. Niebo stopniowo przechodzi od ciemnoniebieskiego w lewej górnej części, do jasnego, pomarańczowo-żółtego blasku słońca po prawej stronie. Na pierwszym planie widoczne są wyraźne, faliste wzory na piasku, a w oddali majaczą wzniesienia.

Wyjątkowy maraton modlitewny w stolicy

Od 5 do 7 grudnia bieżącego roku, w sercu Warszawy, odbył się niezwykły maraton modlitewny, podczas którego wierni nieustannie adorowali Najświętszy Sakrament. Inicjatywa ta, trwająca ponad 42 godziny, miała na celu duchowe umocnienie małżeństw i ich dzieci, oferując przestrzeń do głębokiej refleksji w natłoku codziennych spraw. Rozpoczęta nieszporami i zakończona Eucharystią, stanowiła intensywny czas skupienia.

W wygłoszonej homilii abp Adrian Galbas skierował do zgromadzonych wiernych kluczowe słowa adwentowego przesłania: nadzieję, nawrócenie oraz przygarnięcie, odwołując się do postaci biblijnych. Hierarcha podkreślił, że uniwersalne przesłanie proroków, choć osadzone w dawnych czasach, pozostaje niezwykle aktualne także we współczesnym świecie, szczególnie gdy mowa o modlitwie w intencji rodzin.

– To jest wszystko przyjemne, miłe, ale tam niczego nie usłyszymy. Potrzebna jest pustynia – powiedział.

Adwent bez pustyni. Czy o to chodzi?

Arcybiskup Galbas w sposób niezwykle dobitny zaznaczył, że prawdziwe przygotowanie do Bożego Narodzenia nie może ograniczać się wyłącznie do świątecznych dekoracji i konsumpcyjnego zgiełku. Wskazał na przykład Warszawy, gdzie miasto pięknie udekorowane, z iluminacjami i choinkami, często odciąga uwagę od duchowego wymiaru Adwentu. Jego słowa stanowią wyraźną przestrogę przed powierzchownością.

Hierarcha podkreślił konieczność "zafundowania sobie pustyni w Adwencie", czyli odnalezienia chwili, miejsca i przestrzeni na duchowe wyciszenie i refleksję. Ostrzegł, że bez tego głębokiego przygotowania, świąteczna radość może okazać się pusta i nietrwała, nie przynosząc żadnej rzeczywistej wewnętrznej zmiany. Jak stwierdził, "jaki Adwent, takie Boże Narodzenie", co powinno skłonić do namysłu.

Mamy w Warszawie pięknie udekorowane miasto: Trakt Królewski, choinkę przy Kolumnie Zygmunta, plac centralny z wielkim kołem. To jest wszystko przyjemne, miłe, ale tam niczego nie usłyszymy. Potrzebna jest pustynia. Potrzeba sobie zafundować pustynię w adwencie, jakąś chwilę, miejsce, przestrzeń, żeby się przygotować, bo inaczej być może święta Bożego Narodzenia będą radosne, ale puste i niczego w nas nie zmienią. Stara to prawda, że jaki adwent, takie Boże Narodzenie − zaznaczył abp Galbas.

Modlitwa jak trening. Co z tego wynika?

Abp Galbas, kończąc swoją homilię, zaskoczył uczestników porównaniem regularnej modlitwy do treningu sportowego, co stanowiło celne podsumowanie idei duchowej wytrwałości. Zachęcał wiernych, aby regularnie "fundowali sobie przynajmniej przebieżki", podkreślając, że nie zawsze musi to być tak intensywny wysiłek jak 42-godzinny maraton. Istotna jest konsekwencja w duchowym życiu.

Słowa arcybiskupa trafnie oddają potrzebę systematyczności, sugerując, że "od czasu do czasu starczy sił na jakiś trucht, na jakiś sprint, może na jakiś ćwierć albo półmaraton". Przekaz jest jasny: duchowy rozwój wymaga stałego zaangażowania, bo "jak będziecie stali w miejscu, to wtedy będzie trudno". Maraton modlitewny pokazał, że takie wyzwania mogą głęboko wpłynąć na życie rodzinne.

Bardzo was zachęcam, żebyście regularnie fundowali sobie przynajmniej przebieżki. Nie muszą być to 42 godziny. Ale jednak parę minut dobrze, żeby było. Regularna przebieżka. Może od czasu do czasu starczy wam sił na jakiś trucht, na jakiś sprint. Może na jakiś ćwierć albo półmaraton. Ale jak będziecie stali w miejscu, to wtedy będzie trudno.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.