Spis treści
Problem komunikacyjny Suchowola Sokółka
Dla mieszkańców Suchowoli na północnym Podlasiu trasa 40 kilometrów do Sokółki stała się symbolem absurdu komunikacyjnego. Mimo niewielkiej odległości, dojazd autobusem do stolicy powiatu sokólskiego wymaga niezwykłej cierpliwości. Wariant podróży z przesiadką w Janowie może wydłużyć czas oczekiwania nawet do pięciu godzin. Alternatywna trasa przez Dąbrowę Białostocką jest jeszcze bardziej problematyczna, ponieważ wymaga noclegu po drodze, rozciągając podróż na dwa dni.
Kwestia ta została poruszona podczas sesji Rady Powiatu Sokólskiego, gdzie radny Mieczysław Baszko zwrócił uwagę na brak bezpośrednich połączeń. Suchowola, jako gmina o symbolicznym znaczeniu historycznym, jest pozbawiona efektywnego dostępu do kluczowych instytucji. W Sokółce znajdują się m.in. szpital, ZUS, KRUS oraz urząd skarbowy, co czyni dojazd do miasta niezbędnym dla wielu mieszkańców. Radny Baszko określił tę sytuację jako jawne wykluczenie komunikacyjne.
"To jawne wykluczanie komunikacyjne mieszkańców" – mówił w mediach społecznościowych były marszałek województwa, radny Mieczysław Baszko.
Czy dojazd do Sokółki jest naprawdę niemożliwy?
Starosta sokólski Piotr Rećko utrzymywał, że problem komunikacyjny między Suchowolą a Sokółką "to nie jest żaden problem". Zdaniem starosty, mieszkańcy mogą korzystać z połączeń z przesiadkami przez Janów lub Dąbrowę Białostocką. Te zapewnienia spotkały się jednak z krytyką po analizie rzeczywistych rozkładów jazdy. Okazało się, że poranny wyjazd z Suchowoli wiąże się z wielogodzinnym oczekiwaniem na kolejny autobus, co uniemożliwia powrót tego samego dnia.
Z analizy przeprowadzonej przez „Gazetę Współczesną” wynika, że autobus z Suchowoli do Janowa odjeżdża o 7:39, docierając na miejsce o 8:05. Kolejny bus do Sokółki z Janowa odjeżdża dopiero o 12:58, z przyjazdem do Sokółki o 13:30. Oznacza to prawie pięć godzin oczekiwania na przesiadkę. Sytuacja powrotna jest jeszcze gorsza, gdyż ostatni autobus z Janowa do Suchowoli odjeżdża o 14:40, podczas gdy autobus z Sokółki do Janowa dociera o 16:15.
"to nie jest żaden problem" – przekonywał starosta sokólski Piotr Rećko.
Powiatowa spółka transportowa Sokół
Burmistrz Suchowoli Michał Matyskiel porównał obecną sytuację do scen z filmów Barei, odnosząc się do absurdalności połączeń. Według niego, utworzenie powiatowej spółki transportowej Sokół i zakończenie współpracy z PKS Nova doprowadziło do znaczącego pogorszenia dostępu mieszkańców do komunikacji zbiorowej. Wielu ludzi poczuło się pozbawionych podstawowej możliwości przemieszczania się.
Starosta Rećko broni swojej decyzji, wskazując na deficytowość przewozów autobusowych. Powiat dopłaca rocznie około miliona złotych do transportu publicznego, a linie są uruchamiane wyłącznie tam, gdzie istnieje odpowiednia frekwencja pasażerów. Starosta podkreślił, że istniała wcześniej linia z Suchowoli do Sokółki, ale „nikt nią nie jeździł”. Starosta utrzymuje również, że większość mieszkańców załatwia obecnie sprawy urzędowe online lub korzysta z prywatnych samochodów.
"To sytuacja jak z filmu Barei" – skomentował burmistrz Suchowoli Michał Matyskiel.
"Była linia z Suchowoli do Sokółki. Nikt nią nie jeździł" – podkreśla starosta Rećko.
Ile kosztuje wykluczenie komunikacyjne?
Argumenty starosty dotyczące deficytowości połączeń i niskiej frekwencji są trudne do zaakceptowania dla wielu mieszkańców Suchowoli. Choć starosta twierdzi, że "kto chce, ten dojedzie", to koszty takiej determinacji są wysokie. Mieszkańcy ponoszą konsekwencje w postaci straconego czasu, dodatkowych wydatków oraz rosnącego poczucia wykluczenia społecznego. Brak efektywnego transportu publicznego stanowi realną barierę w dostępie do usług i miejsc pracy.
Sytuacja w Suchowoli i Sokółce na Podlasiu rzuca światło na szerszy problem wykluczenia komunikacyjnego w mniejszych miejscowościach w Polsce. Pomimo zapewnień o rozwoju i dostępności usług, rzeczywistość transportowa dla wielu osób pozostaje wyzwaniem. Władze powiatowe i gminne nadal poszukują rozwiązań, które mogłyby poprawić dostępność transportu publicznego dla lokalnych społeczności, minimalizując tym samym społeczne i ekonomiczne skutki tej trudnej sytuacji.
"kto chce, ten dojedzie" – mówił starosta.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.