Spis treści
Rodzina Donalda Tuska na celowniku służb?
Sprawa dotycząca systemu inwigilacji Pegasus ponownie wywołała burzę polityczną po tym, jak Katarzyna Tusk-Cudna, córka premiera Donalda Tuska, uzyskała status pokrzywdzonej w prowadzonym śledztwie. Informację tę, powołując się na prokuratora Józefa Gacka z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, jako pierwszy podał Onet. Początkowe doniesienia medialne sugerowały bezpośrednie inwigilowanie, jednak szybko pojawiły się sprostowania.
Prokuratura, w przeciwieństwie do pierwszych spekulacji, precyzuje, że status pokrzywdzonej nie wynika z bezpośredniego zastosowania oprogramowania Pegasus wobec Katarzyny Tusk-Cudnej. Powodem jest podejrzenie naruszenia tajemnicy adwokackiej, co otwiera nowe aspekty w toku dochodzenia. To wyjaśnienie ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia faktycznego zakresu afery.
„Okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę. Wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza?” – grzmiał Donald Tusk. „W tym podsłuchiwaniu moich najbliższych chodziło Kaczyńskiemu prawdopodobnie o ochronę instytucji rodziny. W imię tradycyjnych wartości oczywiście” – ironizował Donald Tusk.
Reakcja Macieja Wąsika na zarzuty
Oskarżenia premiera Donalda Tuska spotkały się z natychmiastową i stanowczą odpowiedzią ze strony Macieja Wąsika z PiS, byłego zastępcy koordynatora służb specjalnych. Wąsik kategorycznie zaprzeczył, aby polskie służby, w tym za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, prowadziły kontrolę operacyjną wobec rodziny szefa rządu. Podkreślił, że nie było użycia Pegasusa ani żadnego innego narzędzia skierowanego bezpośrednio przeciwko żonie czy córce Donalda Tuska.
Według Macieja Wąsika, doniesienia i zarzuty premiera są „zwykłym fejkiem Tuska”. Stwierdzenie to wskazuje na głęboką polaryzację i wzajemne oskarżenia między stronami politycznymi w kontekście afery inwigilacyjnej. Dalsze wyjaśnienia prokuratury oraz oświadczenia polityków próbują zarysować pełniejszy obraz sytuacji.
„Nie było użycia wobec nich Pegasusa, ani żadnego innego narzędzia. To zwykły fejk Tuska” – powiedział Maciej Wąsik z PiS.
Inwigilacja a kontakty Romana Giertycha
Sprawa Katarzyny Tusk-Cudnej związana jest również z postacią Romana Giertycha. Politycy PiS wskazują na kontakty córki premiera z byłym adwokatem, który sam był obiektem inwigilacji za pomocą Pegasusa. Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, potwierdził te informacje w TVP, mówiąc: „Kontaktowała się z jedną z osób, które były pod kontrolą Pegasusową. Jej rozmowy i informacje mogły paść łupem”.
Mimo to, Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, jasno zaznaczył, że „Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, aby bezpośrednio wobec Katarzyny Tusk-Cudnej stosowano oprogramowanie Pegasus”. To rozróżnienie jest kluczowe, ponieważ status pokrzywdzonej nie oznacza automatycznie bezpośredniej inwigilacji jej osoby, lecz możliwą pośrednią utratę poufności.
Co oznacza naruszenie tajemnicy adwokackiej?
Prokuratura szczegółowo wyjaśnia, dlaczego Katarzyna Tusk-Cudna otrzymała status pokrzywdzonej. Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, wskazuje na podejrzenie, że materiały objęte tajemnicą adwokacką, dotyczące wskazanego świadka, mogły zostać bezprawnie przekazane i skopiowane. Tym samym doszło do naruszenia jej prawa do zachowania w tajemnicy informacji dotyczących kontaktów z adwokatem.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie mają wątpliwości, że adwokatem, o którym mowa, był Roman Giertych. Wobec niego system Pegasus stosowano w związku ze sprawą wyprowadzenia milionów złotych z firmy Polnord. Jest to zatem kluczowy element, który łączy sprawę inwigilacji Giertycha z naruszeniem praw córki premiera.
„Z materiału dowodowego wynika podejrzenie, że materiały zawierające tajemnicę adwokacką, dotyczące wskazanego świadka, mogły być w sposób bezprawny przekazywane i kopiowane, a tym samym naruszone zostało jej prawo do zachowania w tajemnicy informacji dotyczących kontaktów z adwokatem” – informuje prokurator Przemysław Nowak.
Kto jest faktycznie inwigilowany?
Maciej Wąsik, komentując zarzuty Donalda Tuska, powtórzył, że polskie służby nie prowadziły kontroli operacyjnej wobec rodziny Donalda Tuska. Podkreślił również, że nie posiada wiedzy na temat treści rozmów zarejestrowanych w ramach kontroli operacyjnej Romana Giertycha ani tego, z kim Giertych się kontaktował. To stanowisko Wąsika ma na celu oddalenie zarzutów o celową inwigilację rodziny premiera.
Wąsik wskazał również na inny przykład inwigilacji rodziny polityka, wspominając o podsłuchiwaniu jego własnej żony przez ABW za rządów Platformy Obywatelskiej. Ta uwaga ma na celu zasygnalizowanie wzajemnych oskarżeń o nadużycia służb, które towarzyszą polskiej scenie politycznej od lat. Afera Pegasusa nadal pozostaje tematem gorących sporów i wyjaśnień.
„Polskie służby nie prowadziły kontroli operacyjnej wobec rodziny Donalda Tuska. Nie było użycia wobec nich Pegasusa, ani żadnego innego narzędzia. To zwykły fejk Tuska. Nie mam wiedzy na temat treści rozmów zarejestrowanych w ramach kontroli operacyjnej Romana Giertycha i tego, kim się kontaktował. Jedyny przykład inwigilacji rodziny polityka to podsłuchiwanie mojej żony za rządów PO przez ABW” - uważa Maciej Wąsik, były zastępca koordynatora służb specjalnych za rządów PiS.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.