Afera w policji. Funkcjonariusz miał 1.5 promila, gdy go zbadano?

2026-01-09 11:54

Nowe ustalenia Radia ZET rzucają światło na wstrząsającą sprawę domniemanego gwałtu w policyjnych koszarach w Piasecznie. Policjant podejrzany o napaść na młodą funkcjonariuszkę, pomimo przeprowadzenia badania alkomatem pięć godzin po zdarzeniu, miał około 1.5 promila alkoholu we krwi. Dziennikarz Mariusz Gierszewski z Radia ZET odtworzył przebieg dramatycznych wydarzeń, które poruszyły opinię publiczną.

Powierzchnia wody, pokryta licznymi kroplami deszczu, zajmuje dolną połowę obrazu, odbijając smugę pomarańczowego światła biegnącą od środka w dół. W tle widoczna jest rozmyta panorama miasta z ciemnymi sylwetkami budynków, a pośrodku horyzontu świeci okrągłe, jasne słońce, którego blask odbija się na wodzie. Cały obraz jest przesiąknięty deszczem, widocznym jako ukośne, białe smugi na tle ciemnego nieba i rozmytych kształtów miejskiej zabudowy. Kolorystyka utrzymana jest w chłodnych odcieniach szarości, błękitu i ciemnego granatu, kontrastujących z ciepłym, pomarańczowym światłem.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Powierzchnia wody, pokryta licznymi kroplami deszczu, zajmuje dolną połowę obrazu, odbijając smugę pomarańczowego światła biegnącą od środka w dół. W tle widoczna jest rozmyta panorama miasta z ciemnymi sylwetkami budynków, a pośrodku horyzontu świeci okrągłe, jasne słońce, którego blask odbija się na wodzie. Cały obraz jest przesiąknięty deszczem, widocznym jako ukośne, białe smugi na tle ciemnego nieba i rozmytych kształtów miejskiej zabudowy. Kolorystyka utrzymana jest w chłodnych odcieniach szarości, błękitu i ciemnego granatu, kontrastujących z ciepłym, pomarańczowym światłem.

Impreza w koszarach policji

W miniony weekend na terenie Oddziału Prewencji Policji w Piasecznie, podwarszawskiej miejscowości, doszło do spotkania towarzyskiego z udziałem alkoholu. Impreza, która zgromadziła funkcjonariuszy, zakończyła się w godzinach wczesnoporannych. Około godziny 3:00 nad ranem miało dojść do zdarzenia, w wyniku którego dowódca kompanii jest obecnie podejrzany o gwałt na młodej policjantce.

Zgodnie z informacjami Radia ZET, pokrzywdzona funkcjonariuszka nagle opuściła jedno z pomieszczeń i zniknęła w budynku koszar. Później miała zgłosić swoim kolegom, że padła ofiarą napaści seksualnej. Mimo powagi sytuacji, informacja o zdarzeniu nie została natychmiast przekazana wyższym służbom.

Zwłoka w zgłoszeniu sprawy

Dopiero około godziny 5:30, czyli dwie i pół godziny po domniemanym gwałcie, dwaj policjanci poinformowali dyżurną Oddziału Prewencji o zaistniałej sytuacji. Ten znaczący poślizg w zgłoszeniu rodzi pytania dotyczące procedur i reakcji służb na tak poważne zdarzenie. Pierwsze kroki w wyjaśnieniu sprawy podjęto z opóźnieniem.

Dyżurna jednostki niezwłocznie, bo zaledwie dziewięć minut później, skontaktowała się telefonicznie z zastępcą dowódcy OPP. O godzinie 6:00 rozpoczęła się pierwsza rozmowa z poszkodowaną funkcjonariuszką. Rozmowę prowadził zastępca dowódcy oddziału prewencji, a jej przebieg dokumentowano przez około siedemnaście minut.

Reakcja wyższych szczebli

Kolejny etap eskalacji informacji nastąpił o 6:17, kiedy o zdarzeniu powiadomiono zarówno drugiego zastępcę dowódcy warszawskiego OPP, jak i szefową zespołu psychologów Komendy Stołecznej Policji. Wskazuje to na początek formalnego postępowania oraz zapewnienie wsparcia psychologicznego poszkodowanej.

Sprawa dotarła na wyższe szczeble dowodzenia policji po ponad godzinie od pierwszego zgłoszenia. Dokładnie o 7:25 informację o domniemanym gwałcie otrzymał zastępca komendanta stołecznego Artur Mirosz. Pięć minut później doniesienie przekazano oficerowi dyżurnemu oraz oficerowi Wydziału Kontroli Komendy Stołecznej Policji.

Kiedy poinformowano prokuraturę?

Około godziny 9:20 o zaistniałej sytuacji został powiadomiony komendant powiatowy Policji w Piasecznie. To ważny krok w uruchomieniu dalszych procedur, w tym tych związanych z współpracą z organami ścigania. Prawie trzy godziny później, o 9:45, zastępca komendanta zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Piasecznie.

Przełomowym momentem dla formalnego śledztwa było złożenie oficjalnych zeznań przez pokrzywdzoną policjantkę, co nastąpiło o godzinie 10:30. Zeznania te stanowiły kluczową podstawę do podjęcia dalszych działań prawnych wobec funkcjonariusza podejrzanego o gwałt.

Co robił podejrzany policjant?

W trakcie tych wydarzeń, domniemany sprawca, dowódca kompanii, nie został natychmiast zatrzymany na miejscu zdarzenia. Po zakończonej imprezie po prostu opuścił teren koszar i wrócił do swojego miejsca zamieszkania. Dopiero w godzinach porannych, na wyraźne polecenie przełożonego, wrócił do policyjnego obiektu.

O godzinie 8:15 policjant został poddany trzykrotnemu badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Badanie to zostało przeprowadzone kilka godzin po zakończeniu imprezy alkoholowej. Wynik testu wskazał około 1.5 promila alkoholu we krwi, co było istotną informacją dla prowadzących śledztwo.

Jakie zarzuty postawiono funkcjonariuszowi?

Po powrocie do koszar i badaniu alkomatem, podejrzany funkcjonariusz nie mógł już opuścić budynku. Ostatecznie, o godzinie 14:00, został formalnie zatrzymany, a następnie przesłuchany w sprawie. Prokurator odpowiedzialny za sprawę postawił mu zarzuty zgodnie z przepisami Kodeksu karnego.

Postawione zarzuty dotyczą art. 197 § 1 i 2 Kodeksu karnego. Przepisy te odnoszą się do doprowadzenia innej osoby do obcowania płciowego z użyciem przemocy, groźby bezprawnej, podstępu lub w inny sposób, pomimo braku jej zgody. Za takie czyny przewidziana jest kara pozbawienia wolności od 2 do 15 lat.

"Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15."

Wsparcie psychologiczne dla stron

W związku z dramatycznymi wydarzeniami, pokrzywdzona policjantka od wczesnych godzin porannych objęta została profesjonalną opieką psychologiczną. Zapewnienie wsparcia psychologicznego jest kluczowe w procesie radzenia sobie z traumą po tak poważnym incydencie.

Radio ZET ujawniło również, że z pomocy psychologicznej korzysta rodzina podejrzanego policjanta. Sytuacja ta podkreśla szeroki zakres konsekwencji, jakie takie zdarzenie niesie dla wszystkich zaangażowanych stron. Sprawę wciąż bada Prokuratura Rejonowa w Piasecznie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.