Spis treści
Fiasko ustawy łańcuchowej i przegrana?
Dzień 17 grudnia 2025 roku okazał się kluczowy dla obrońców praw zwierząt w Polsce. Tego dnia Sejm RP nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącego nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, znanej jako „ustawa łańcuchowa”. Ostateczna decyzja oznacza, że przepisy mające poprawić los tysięcy psów w kraju nie wejdą w życie. Za odrzuceniem prezydenckiego sprzeciwu głosowało 246 posłów, a przeciw było 192.
Do przełamania weta prezydenckiego wymagana była większość kwalifikowana 3/5 głosów, co w przypadku obecnego składu oznaczało 263 głosy. Zabrakło zatem dokładnie 17 głosów, aby ustawa mogła zostać przyjęta. Projekt nowelizacji ustawy zakładał istotne zmiany w traktowaniu zwierząt domowych, zwłaszcza psów, budząc szerokie zainteresowanie społeczne i polityczne.
Jakie zmiany miała wprowadzić ustawa?
Główne założenia „ustawy łańcuchowej” dotyczyły fundamentalnych aspektów opieki nad psami. Proponowano całkowity zakaz trzymania psów na stałe na łańcuchu lub uwięzi. Przepisy miały wprowadzić obowiązek zapewnienia zwierzętom swobodnego poruszania się po ogrodzonym terenie lub w odpowiednio dużym kojcu.
Projekt określał również minimalne wymiary kojców, wskazując m.in. na wymaganą wysokość minimum 1,7 metra. Ponadto, miał obowiązywać wymóg zapewnienia psom w kojcu zadaszenia oraz skutecznej ochrony przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Fiasko głosowania w Sejmie wywołało falę reakcji, a jednym z najgłośniejszych głosów sprzeciwu była Agnieszka Woźniak-Starak.
Woźniak-Starak komentuje decyzję Sejmu
Dziennikarka Agnieszka Woźniak-Starak, od lat aktywnie zaangażowana w walkę o prawa zwierząt, nie kryła swojego rozczarowania. W rozmowie z portalem Plotek przyznała, że choć wynik głosowania ją zasmucił, nie był dla niej zaskoczeniem. Podkreśliła, że w jej ocenie polityczne kalkulacje przeważyły nad rzeczywistym dobrem zwierząt.
Woźniak-Starak zwróciła uwagę na fakt, iż prezydent i część posłów zignorowali wyraźną wolę polskiej opinii publicznej. Badania z ostatnich lat konsekwentnie pokazują, że ponad 70% Polaków popiera wprowadzenie całkowitego zakazu trzymania psów na łańcuchach. Ta rozbieżność między oczekiwaniami społeczeństwa a decyzjami polityków jest dla dziennikarki szczególnie bolesna.
Czy prawa zwierząt w Polsce są zagrożone?
Komentując bieżące wydarzenia, Agnieszka Woźniak-Starak wyraziła swoje obawy dotyczące przyszłości praw zwierząt w Polsce. Zauważyła, że rosnące w siłę ugrupowania polityczne mogą wprowadzić programy stanowiące zagrożenie dla dotychczasowych osiągnięć w dziedzinie ochrony zwierząt. To zaniepokojenie wiąże się z potencjalnym cofnięciem postępu w tej dziedzinie.
Dziennikarka zaapelowała również do młodych wyborców o świadome i odpowiedzialne podejmowanie decyzji politycznych. Podkreśliła, że polskie społeczeństwo jest w istocie znacznie bardziej empatyczne i wrażliwe na los zwierząt niż jego polityczni reprezentanci. To wezwanie do większej aktywności obywatelskiej ma na celu ochronę przyszłych zmian.
Wartości chrześcijańskie a miłosierdzie?
Jedna z najbardziej dosadnych wypowiedzi Agnieszki Woźniak-Starak dotyczyła moralnej oceny postawy polityków. Dziennikarka wprost zakwestionowała spójność deklaracji tych polityków, zwłaszcza z prawej strony sceny, którzy często odwołują się do wartości chrześcijańskich, z ich działaniami. Zadała pytanie, czy ich decyzje są zgodne z deklarowanym miłosierdziem.
Słowa te wywołały szerokie echa w mediach i internecie, stając się podstawą do dyskusji o hipokryzji w życiu publicznym. Woźniak-Starak wskazała na fundamentalną sprzeczność między chrześcijańską ideą miłosierdzia, która powinna obejmować wszystkie stworzenia, a polityczną decyzją. Decyzja ta skazuje tysiące zwierząt na dalsze cierpienie w fatalnych warunkach.
Co weto oznacza dla przyszłości?
Głosowanie w Sejmie oraz późniejszy komentarz Agnieszki Woźniak-Starak uwidoczniły głęboką przepaść pomiędzy oczekiwaniami społecznymi a partyjną dyscypliną i politycznymi kalkulacjami. Chociaż walka o wprowadzenie „ustawy łańcuchowej” została na ten moment przegrana, determinacja obrońców praw zwierząt zdaje się rosnąć. Organizacje prozwierzęce zapowiadają dalsze działania.
Przyszłość praw zwierząt w Polsce pozostaje pytaniem otwartym. Należy obserwować, czy głos społeczeństwa i aktywistów zostanie w końcu usłyszany na Wiejskiej, oraz czy politycy zdecydują się na powrót do tematu. Społeczne naciski mogą odegrać kluczową rolę w dalszych próbach wprowadzenia zmian.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.