Spis treści
KOWR na celowniku prokuratury
Sprawa byłego ministra rolnictwa, Jana Krzysztofa Ardanowskiego, nabiera tempa. Po uchyleniu immunitetu w lutym ubiegłego roku, dziś Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia, stawiając mu poważne zarzuty. Kluczowe oskarżenia dotyczą przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków, które miały bezpośredni związek z jego nadzorem nad Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa w latach 2018-2020.
W tle całej sprawy rysuje się obraz potencjalnych nieprawidłowości finansowych, które miały doprowadzić do gigantycznych strat publicznych. Prokuratorzy zarzucają Ardanowskiemu oraz innym 18 osobom udział w schemacie, który objął udzielanie nieuzasadnionych gwarancji bankowych i kredytowych spółkom Eskimos S.A. oraz Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek. W efekcie tych działań KOWR miał stracić blisko 100 milionów złotych.
Milionowa afera jabłkowa ministra
Jednym z najbardziej bulwersujących wątków jest sprawa spółki Eskimos S.A., której w latach 2018-2019 KOWR miał udzielić gwarancji finansowych na astronomiczną kwotę 100 milionów złotych. Te środki miały zostać przeznaczone na skup 500 tysięcy ton jabłek przemysłowych. Prokuratura jest zdania, że decyzje te podjęto z pełną świadomością złej kondycji finansowej spółki i jej braku odpowiedniego zaplecza.
Wydaje się, że za kulisami tej decyzji stała grupa osób, która mimo posiadanych informacji, świadomie doprowadziła do fatalnego obrotu spraw. Akt oskarżenia sugeruje, że Jan Krzysztof Ardanowski działał w zmowie z ówczesnym kierownictwem KOWR, Piotrem S. i Grzegorzem P., a także Tadeuszem R., sekretarzem stanu w Ministerstwie Rolnictwa. Wszyscy mieli być doskonale zorientowani w tym, że Eskimos S.A. tonie w długach i nie ma doświadczenia w prowadzeniu tak szeroko zakrojonego skupu.
"W ocenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie Jan Krzysztof Ardanowski, działając wspólnie i w porozumieniu z kierownictwem KOWR (byłymi Dyrektorami Generalnymi KOWR - Piotrem S., a następnie Grzegorzem P.) oraz Tadeuszem R. - Sekretarzem Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, doprowadził do udzielenia spółce Eskimos S.A. gwarancji bankowych i kredytowych na łączną kwotę 100 mln zł, mimo tego, iż wiedzieli o złej kondycji finansowej spółki, jej zadłużeniu oraz braku odpowiedniego zaplecza technicznego i doświadczenia w prowadzeniu skupu i przetwórstwa jabłek w skali całego kraju" - czytamy w komunikacie prokuratury.
Czy Bielmlek też dostał pomoc bez podstaw?
Sprawa Eskimos S.A. to nie jedyny problem na liście zarzutów prokuratury. Kolejny wątek dotyczy Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek, której KOWR miał udzielić gwarancji kredytowej w wysokości aż do 30 milionów złotych. Podobnie jak w przypadku poprzedniej spółki, decyzja miała zapaść mimo dogłębnej wiedzy o bardzo złej sytuacji finansowej spółdzielni i jej chronicznych problemach ze spłatą zobowiązań.
Prokurator Mateusz Martyniuk z Prokuratury Regionalnej w Warszawie jasno stwierdził, że takie działania nie mogły pozostać bez konsekwencji. Podkreślił, iż w ocenie prokuratury, „działania oskarżonego Jana Krzysztofa Ardanowskiego doprowadziły do niecelowych i nieoszczędnych wydatków publicznych”. To sformułowanie brzmi jak poważne uderzenie w wiarygodność i odpowiedzialność za zarządzanie środkami publicznymi.
"W ocenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie działania oskarżonego Jana Krzysztofa Ardanowskiego doprowadziły do niecelowych i nieoszczędnych wydatków publicznych oraz wyrządziły szkodę interesowi publicznemu" - podkreślił prokurator Mateusz Martyniuk.
Co grozi Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu?
Zarzuty stawiane byłemu ministrowi nie są błahe. Oskarżenie opiera się na art. 231 § 2 Kodeksu karnego, który przewiduje surowe kary. Osobom skazanym na podstawie tego artykułu grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu. To pokazuje skalę zarzucanych czynów i wagę całej sprawy, która z pewnością będzie miała szeroki oddźwięk społeczny i polityczny.
Całym aktem oskarżenia objęto łącznie 19 podejrzanych, co wskazuje na szeroko zakrojone śledztwo. Co ciekawe, czterech z nich, w tym Piotr S. – były Dyrektor Generalny KOWR, oraz Stanisław S. – Prezes Zarządu Eskimos S.A., dobrowolnie przyznało się do winy i poddało karze. To z pewnością dodatkowy argument w rękach prokuratury, który może mieć wpływ na przebieg procesu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.