Amstaff porzucony w Dąbrowie Górniczej. Kto zostawił psa na pewną śmierć?

2025-11-17 16:50

Wstrząsające porzucenie psa rasy amstaff w lesie w Dąbrowie Górniczej wstrząsnęło opinią publiczną. Suczka została bezlitośnie przywiązana do drzewa przy ulicy Rudy, pozostawiona na pastwę losu. Policja intensywnie poszukuje bezdusznego właściciela, apelując o pomoc w ustaleniu sprawcy tego okrutnego czynu. Czy uda się odnaleźć osobę odpowiedzialną za cierpienie zwierzęcia?

Pieska smycz w odcieniu khaki, wyposażona w srebrny karabińczyk, leży zwinięta na leśnej ścieżce pokrytej brązowymi liśćmi. Smuga światła przecina kadr, delikatnie oświetlając liście. W tle rozciąga się niewyraźny las z wysokimi, brązowymi pniami drzew i bladoniebieskim niebem między nimi.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Pieska smycz w odcieniu khaki, wyposażona w srebrny karabińczyk, leży zwinięta na leśnej ścieżce pokrytej brązowymi liśćmi. Smuga światła przecina kadr, delikatnie oświetlając liście. W tle rozciąga się niewyraźny las z wysokimi, brązowymi pniami drzew i bladoniebieskim niebem między nimi.

Kto porzucił amstaffa w lesie?

Policja w Dąbrowie Górniczej prowadzi dochodzenie w sprawie skandalicznego porzucenia psa rasy amstaff, co miało miejsce około 25 września 2025 roku. Suczka, o jasnobrązowej sierści i charakterystycznie przyciętych uszach, została znaleziona w lesie w pobliżu piaskowni przy ulicy Rudy. Ktoś bezwzględnie przywiązał zwierzę do drzewa i zostawił je na pastwę losu, licząc na to, że nikt go nie odnajdzie. To kolejny przykład ludzkiego okrucieństwa, które budzi powszechne oburzenie.

Pies, odnaleziony przez przypadkową osobę 25 września około godziny 9:30, miał na szyi różową obrożę, co jedynie podkreśla, że miał kiedyś dom i opiekuna. Nie wiadomo dokładnie, jak długo wycieńczona suczka przebywała w leśnej pułapce, ale funkcjonariusze nie mają wątpliwości: było to celowe działanie, mające na celu pozbycie się niewygodnego zwierzęcia w możliwie odosobnionym miejscu. Ten przypadek przypomina inne dramaty zwierząt, które padły ofiarą ludzkiej obojętności.

Policja szuka świadków. Jak pomóc?

W obliczu tego brutalnego czynu, dąbrowska policja nie ustaje w poszukiwaniach sprawcy. Funkcjonariusze zwracają się z gorącym apelem do wszystkich mieszkańców, którzy mogli być świadkami tego dramatycznego zdarzenia lub posiadają jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc w ustaleniu tożsamości właściciela amstaffa. Każdy, nawet z pozoru mało istotny szczegół, może okazać się kluczowy w tej sprawie i przyczynić się do ukarania osoby odpowiedzialnej.

Policja zapewnia pełną anonimowość wszystkim osobom, które zdecydują się przekazać istotne informacje w sprawie porzuconego psa. Możliwości kontaktu są różnorodne i dostosowane do potrzeb świadków. Apelujemy o niezwłoczny kontakt, aby wspólnie wymierzyć sprawiedliwość temu bezbronnie porzuconemu zwierzęciu. Pamiętajmy, że wspierając służby, wysyłamy jasny sygnał, że takie czyny nie będą tolerowane.

Numery kontaktowe do policji

Z funkcjonariuszami Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej można skontaktować się telefonicznie, dzwoniąc pod numery: 47 85 222 55, 47 85 222 66, 47 85 226 10, a w nagłych przypadkach także pod numer alarmowy 112. Bezpośredni kontakt z policjantem prowadzącym sprawę możliwy jest pod numerem 47 85 226 21, co może przyspieszyć przekazanie cennych danych.

Oprócz kontaktu telefonicznego, istnieje również możliwość osobistego stawienia się w celu przekazania informacji. Można to zrobić w Komendzie Miejskiej Policji przy ulicy Piłsudskiego 11 albo w Komisariacie przy Alei Zwycięstwa 7. Warto podkreślić, że każda forma zgłoszenia jest cenna i przyczynia się do szybszego rozstrzygnięcia tej bulwersującej sprawy.

Co grozi za porzucenie psa?

Porzucenie zwierzęcia, które tak często niestety ma miejsce, nie jest jedynie aktem bezduszności, ale przede wszystkim przestępstwem, jasno określonym w polskim prawie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, takimi jak Ustawa o ochronie zwierząt oraz odpowiednie zapisy Kodeksu karnego, czyn ten traktowany jest jako forma znęcania się nad zwierzętami i pociąga za sobą surowe konsekwencje. Społeczeństwo oczekuje, że sprawcy takich czynów poniosą pełną odpowiedzialność.

Kary za takie okrucieństwo są dotkliwe i mają na celu odstraszenie potencjalnych oprawców. Osobie, która w tak bezlitosny sposób porzuciła psa rasy amstaff w Dąbrowie Górniczej, grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat, a w przypadku uznania czynu za działanie ze szczególnym okrucieństwem, sankcja może wzrosnąć nawet do 5 lat więzienia. To nie jedyna konsekwencja, z jaką musi liczyć się bezduszny sprawca.

Wysoka nawiązka i zakaz posiadania zwierząt

Oprócz kary pozbawienia wolności, sąd może nałożyć na sprawcę obowiązek zapłaty wysokiej nawiązki, która może sięgać nawet 100 000 złotych. Środki te są przekazywane na rzecz organizacji prozwierzęcych, które z poświęceniem ratują i opiekują się porzuconymi i krzywdzonymi zwierzętami. To finansowy wymiar kary, który ma zrekompensować cierpienie i koszty leczenia czy utrzymania pokrzywdzonych istot.

Co więcej, wyrok sądu może obejmować także zakaz posiadania zwierząt, który może zostać orzeczony na okres nawet do 15 lat. Taki środek ma na celu uniemożliwienie sprawcy dalszego krzywdzenia zwierząt i jest jasnym sygnałem, że osoba, która dopuściła się takiego czynu, nie powinna mieć żadnego zwierzaka pod opieką. Policja konsekwentnie podkreśla, że każde zgłoszenie, nawet anonimowe, jest niezwykle ważne i może realnie pomóc w pociągnięciu sprawcy do odpowiedzialności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.