Sąd Najwyższy w ogniu protestu
Sceny, jakie rozegrały się w środę, 3 grudnia 2025 roku, w gmachu Sądu Najwyższego, zapisały się jako kolejny czarny punkt w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości. Podczas posiedzenia połączonych izb Kontroli Nadzwyczajnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, największa sala sądowa stała się areną gwałtownego protestu.
Demonstranci, uzbrojeni w transparenty i głośne okrzyki, nie kryli swojego oburzenia. Ich hasła wzywające do poszanowania Konstytucji wybrzmiewały echem w murach instytucji, która sama boryka się z fundamentalnymi problemami dotyczącymi swojej legitymizacji.
„to nie jest legalny sąd”
Te słowa, wykrzykiwane przez protestujących, nie były jedynie spontanicznym aktem buntu, ale odnosiły się do wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które od lat podważają legalność wprowadzanych w Polsce reform sądownictwa.
Interwencja policji stała się nieunikniona, gdy emocje sięgnęły zenitu. Funkcjonariusze musieli siłą wyprowadzić demonstrantów, co tylko podkreśliło napiętą atmosferę i głęboki podział w kwestii przyszłości polskiego wymiaru sprawiedliwości. Czy to już nowa norma w sądowych korytarzach?
Czy reforma sądownictwa to fikcja?
Centralnym punktem konfliktu, który doprowadził do tak gwałtownych scen, jest wrześniowa uchwała Izby Pracy Sądu Najwyższego. Jej podjęcie w poszerzonym składzie siedmiorga sędziów miało ogromne znaczenie dla funkcjonowania całego systemu prawnego w Polsce.
Uchwale tej nadano moc zasady prawnej, co oznaczało, że stała się ona wiążąca dla wszystkich sądów w kraju. Ważne jest, że decyzję podjęli sędziowie powołani do Sądu Najwyższego przed 2018 rokiem, czyli jeszcze zanim wprowadzono kontrowersyjne zmiany w sądownictwie, które budzą tak wiele sporów.
Kto jest legalnym Prokuratorem Krajowym?
Zanim jednak protestujący zdołali całkowicie sparaliżować obrady, połączone izby Sądu Najwyższego zajęły się kwestią obecności prokuratorów Mariusza Kowala i Andrzeja Piasecznego. Ich delegacja do Prokuratury Krajowej, podpisana przez szefa Dariusza Korneluka, okazała się problematyczna.
Sędziowie połączonych izb powołali się na uchwałę Izby Karnej SN, która jasno stwierdza, że Dariusz Korneluk nie jest legalnym Prokuratorem Krajowym, a tym samym nie mógł skutecznie delegować prokuratorów do reprezentowania stanowiska prokuratury w tak zawiłej sprawie. Ich zdaniem, prawowitym szefem PK pozostaje Dariusz Barski.
Zaskakujący wniosek prokuratorów
Prokuratorzy Mariusz Kowal i Andrzej Piaseczny nie pozostawili sprawy bez odpowiedzi. Argumentowali, że posiadają wszelkie niezbędne upoważnienia od Prokuratora Generalnego, co ich zdaniem powinno zakończyć dyskusję na temat ich obecności i kompetencji.
W obliczu podważenia ich legitymacji, złożyli zaskakujący wniosek o wyłączenie aż 25 sędziów z obrad. To posunięcie eskaluje i tak już napiętą sytuację, ukazując głębokie podziały i wzajemne oskarżenia w samym sercu polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.