Azyl dla Ziobry. Czy to polityczny pocałunek śmierci dla PiS?

2026-01-12 15:15

Decyzja o azylu politycznym dla Zbigniewa Ziobry na Węgrzech wywołała istną polityczną lawinę w Polsce. Gdy politycy PiS desperacko bronią byłego ministra sprawiedliwości, przedstawiciele koalicji rządzącej z subtelną ironią komentują jego "ucieczkę". Komentatorzy zaś jednogłośnie wskazują, że cała historia może trwale obciążyć Prawo i Sprawiedliwość, stając się miną pod jego przyszłe aspiracje.

Na pierwszym planie, centralnie, widnieje szachownica z czarno-białymi figurami. Po lewej stronie, wzdłuż krawędzi szachownicy, ustawione są rzędy czarnych figur szachowych, a po prawej stronie widać białe figury. Dwie figury, jeden czarny pionek i jeden biały goniec, leżą przewrócone na szachownicy, bliżej środka kadru. W tle po lewej stronie znajduje się jasne okno, a po prawej stronie, w oddali, widać czarną lampę o rozproszonym świetle.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, centralnie, widnieje szachownica z czarno-białymi figurami. Po lewej stronie, wzdłuż krawędzi szachownicy, ustawione są rzędy czarnych figur szachowych, a po prawej stronie widać białe figury. Dwie figury, jeden czarny pionek i jeden biały goniec, leżą przewrócone na szachownicy, bliżej środka kadru. W tle po lewej stronie znajduje się jasne okno, a po prawej stronie, w oddali, widać czarną lampę o rozproszonym świetle.

Węgierski azyl — początek burzy?

Sprawa azylu politycznego, który Zbigniew Ziobro otrzymał na Węgrzech, z miejsca wywołała ostrą reakcję w polskim środowisku politycznym i mediach. Decyzja Viktora Orbána natychmiast stała się zarzewiem konfliktu, zwiastując dalsze napięcia na linii polsko-węgierskiej i wewnątrz polskiej sceny politycznej. Rodzi pytania o praworządność i przyszłość byłego ministra sprawiedliwości.

Robert Biedroń z Nowej Lewicy nie owijał w bawełnę, twierdząc, że azyl został udzielony nielegalnie, pomijając procedury sądowe, co wskazuje na działanie stricte uznaniowe i administracyjne. Europoseł widzi w tym spójny element szerszego sojuszu Orbána z Prawem i Sprawiedliwością, a jego przestrogi dotyczące ewentualnego azylu w Moskwie brzmią niczym echo niedawnych wydarzeń.

"Skończy się tak, że Ziobro będzie na Placu Czerwonym chwalił Putina i robił sobie z nim zdjęcia. Tak jak jego kolega-sędzia, który uciekł na Białoruś, albo jak kolega Salvini, który zdjęcia w koszulce z Putinem już sobie zrobił. Tacy oni właśnie są: jest im bliżej do Moskwy niż do Warszawy."

Biedroń nie szczędził złośliwości, cytując nawet byłego ministra i nazywając go „fujarą”, która „boi się i trzęsie portkami”. Ta bezpardonowa ocena doskonale wpisuje się w retorykę opozycji, która od dawna krytycznie patrzy na działania Zbigniewa Ziobry. Porównania do innych uciekinierów politycznych tylko podgrzewają atmosferę i nadają sprawie szerszy, geopolityczny kontekst.

Praworządność czy zwykła ucieczka?

Zupełnie odmienną narrację przedstawia Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, który w sprawie azylu dla Ziobry nie widzi ucieczki ani wizerunkowego problemu. Z jego perspektywy to po prostu konsekwencja rzekomego „braku praworządności” w Polsce. Czarnek utrzymuje, że prokuratura i sądy są obecnie pod brutalną polityczną presją, a komentarze władzy wykonawczej mają charakter zastraszający.

"W obliczu takiej sytuacji politycznej, a przede wszystkim biorąc pod uwagę stan zdrowia pana ministra Ziobro, azyl na Węgrzech jest po prostu konieczny"

Czarnek uspokaja, że Zbigniew Ziobro wróci do kraju, „gdy praworządność zostanie przywrócona”, a cały temat azylu zręcznie uznaje za marginalny. Wiceprezes PiS próbuje odwrócić uwagę od sedna sprawy, wskazując na znacznie poważniejsze problemy kraju, takie jak stan finansów publicznych czy zagrożenia związane z umową Mercosur.

Koniec marzeń o przywództwie Ziobry?

Jakub Majmurek z „Krytyki Politycznej” w rozmowie z mediami bezlitośnie ocenia decyzję Ziobry o ubieganiu się o azyl, widząc w niej jawne stawianie się ponad prawem. Jego zdaniem, w przypadku byłego ministra sprawiedliwości, jest to szczególnie obciążające, ponieważ sam przez lata stał na straży tego prawa. Ta postawa może okazać się dla niego gwoździem do politycznej trumny.

"ta węgierska akcja ostatecznie zamyka temat walki Ziobry o schedę po Jarosławie Kaczyńskim"

Majmurek przewiduje, że nawet lojalni wyborcy prawicy i partyjni koledzy Ziobry mogą odebrać jego krok bardzo negatywnie, widząc w nim oznaki słabości, arogancji lub wręcz nieformalne przyznanie się do winy. Azyl polityczny na Węgrzech będzie dla niego permanentnym politycznym ciężarem, który z pewnością wykorzystają przeciwnicy.

Komentator zwraca uwagę, że sytuacja ta nie tylko szkodzi Ziobrze, ale i całej formacji. Tworzy niebezpieczne skojarzenie, że „PiS równa się afery”, co skutecznie odstrasza umiarkowanych i centrowych wyborców. Dodatkowo osłabia pozycję PiS w walce o prawicowy elektorat, który ma dziś do wyboru inne alternatywy polityczne. Majmurek przestrzega także przed ryzykiem związanym z ewentualną porażką Orbána w nadchodzących wyborach, co mogłoby zmusić Ziobrę do ponownego szukania schronienia.

"Sytuacja ta wytwarza w ludziach skojarzenie, że „PiS równa się afery”, co nie jest dla tej partii bezpieczne. Odstrasza to wyborców umiarkowanych i centrowych, ale też tych prawicowych, którzy mają dziś do wyboru inne alternatywy polityczne, oferujące inny komunikat niż ten o prześladowaniach przez dyktaturę Tuska."

Kto zyskał na azylu Zbigniewa Ziobry?

Paweł Musiałek, prezes Klubu Jagiellońskiego, patrzy na sprawę azylu przede wszystkim przez pryzmat politycznych zysków i strat. W jego ocenie azyl dla Zbigniewa Ziobry, choć paradoksalnie, najbardziej opłaca się Donaldowi Tuskowi. Brak polityka w kraju, choć na pierwszy rzut oka utrudnia rozliczenia, w rzeczywistości rozwiązuje wiele problemów wizerunkowych obecnego rządu.

Musiałek podkreśla, że Tusk tym samym unika pułapki oskarżeń o bezpośrednie prześladowanie opozycji i symboliczne „wtrącanie przeciwników do więzienia”. W takich sytuacjach zarzuty o upolitycznienie sądów są nieuniknione, a ucieczka Ziobry niejako zdejmuje ten ciężar z rządu, co jest sprytnym politycznym ruchem, choć niezamierzonym przez koalicję.

"Przede wszystkim Tusk unika pułapki oskarżeń o bezpośrednie prześladowanie opozycji i wsadzanie przeciwników do więzienia, co zawsze wiąże się z zarzutami o upolitycznienie sądów"

Rozmówca „Super Expressu” nie ma wątpliwości, że cała sprawa azylu jest niezwykle kłopotliwa dla Prawa i Sprawiedliwości. Azyl dla Zbigniewa Ziobry uniemożliwia partii budowę mitu męczennika, który mógłby skonsolidować elektorat i dać formacji nowy impuls do działania. Ucieczka Ziobry dostarczyła paliwa narracji koalicji rządzącej i stała się jej wygodnym orężem.

Musiałek zauważa również, że sprawa azylu będzie miała istotny wymiar w walce o duszę prawicowego wyborcy. Dla PiS to potężne obciążenie wizerunkowe, a wyraźna niechęć polityków tej partii do publicznej obrony Ziobry świadczy o tym, że zdają sobie sprawę z toksyczności tego tematu. Cała sytuacja sprawia, że temat nadużyć z czasów Zjednoczonej Prawicy nie znika z agendy, pogłębiając zmęczenie elektoratu tą formacją.

"Azyl dla Ziobry uniemożliwia PiS budowę mitu męczennika, który mógłby skonsolidować elektorat i dać partii drugie życie. Ziobro, decydując się na ucieczkę, sam dostarczył paliwa narracji koalicji rządzącej"

"Dla PiS sprawa azylu to potężne obciążenie wizerunkowe. Widać wyraźną niechęć polityków tej partii do publicznej obrony Ziobry, gdyż zdają sobie sprawę z toksyczności tego tematu"

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.