Barbórka 2025 w cieniu katastrofy. Czy to ostatnie takie święto branży?

2025-12-04 9:34

Barbórka, tradycyjne święto górników, w tym roku ma gorzki posmak. Mimo uroczystej pobudki na katowickim Nikiszowcu i życzeń od prezydenta, polskie górnictwo węgla kamiennego zmaga się z bezprecedensowym kryzysem finansowym. Miliardowe straty i zwały niesprzedanego węgla stawiają branżę na skraju przepaści. Przyszłość tysięcy pracowników zależy od nowej ustawy.

Miedziany kask górniczy z włączoną lampą czołową spoczywa na stosie czarnego węgla, dominując centrum kadru. Od kasku do lewej strony wychodzi czarny kabel. Tło jest rozmyte i ukazuje szarą, mglistą przestrzeń z niewyraźnymi, ciemniejszymi konstrukcjami przemysłowymi, w tym fragmentem długiego, ukośnego elementu po lewej oraz wysoką, wieżową strukturą po prawej, na której widoczne są dwa jasne, rozmazane punkty światła.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Miedziany kask górniczy z włączoną lampą czołową spoczywa na stosie czarnego węgla, dominując centrum kadru. Od kasku do lewej strony wychodzi czarny kabel. Tło jest rozmyte i ukazuje szarą, mglistą przestrzeń z niewyraźnymi, ciemniejszymi konstrukcjami przemysłowymi, w tym fragmentem długiego, ukośnego elementu po lewej oraz wysoką, wieżową strukturą po prawej, na której widoczne są dwa jasne, rozmazane punkty światła.

Barbórka między tradycją a niepewnością

Barbórka, święto patronki górników, od zawsze była dniem hucznych obchodów, marszów orkiestr i uroczystych biesiad. W tym roku jednak, pomimo zachowania wszystkich rytuałów, w powietrzu unosi się ciężka atmosfera niepewności i zadumy. Szacowne tradycje zderzają się brutalnie z codziennością polskiego górnictwa, naznaczoną rekordowymi stratami i zwałami niesprzedanego surowca.

Obraz polskiej branży węglowej jest daleki od optymistycznego, a z każdym dniem sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Choć z ust polityków płyną słowa wsparcia, rzeczywistość finansowa jest bezlitosna, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość tysięcy pracowników i całych regionów zależnych od wydobycia węgla. Nadchodzące miesiące będą testem dla całej branży i jej zdolności przetrwania.

Czy Barbórka na Nikiszowcu przetrwa?

Tradycyjna pobudka górnicza na katowickim Nikiszowcu to jeden z najbardziej ikonicznych obrazów Barbórki. Co roku, 4 grudnia, ulicami zabytkowej dzielnicy maszeruje Orkiestra Dęta „Wieczorek”, budząc mieszkańców swoimi dźwiękami. Ten niezmienny od lat rytuał stanowi serce lokalnej kultury i dowód na głębokie przywiązanie do górniczych korzeni, które zdaje się być silniejsze niż ekonomiczne zawirowania.

Mimo postępującej likwidacji kolejnych kopalń, mieszkańcy deklarują, że nie wyobrażają sobie tego dnia bez orkiestry. Tradycje barbórkowe, obejmujące uroczyste mundury i czako z pióropuszem, zostały nawet wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Cały czas trwa także proces ich zatwierdzenia na prestiżowej światowej liście UNESCO, co podkreśla ich niezwykłe znaczenie kulturowe.

"Będziemy obchodzić, choćby nie było już górników"

Prezydent zapewnia wsparcie polskiemu górnictwu

W obliczu tych wyzwań, prezydent Karol Nawrocki złożył górnikom życzenia z okazji Barbórki. W specjalnym nagraniu podziękował za ciężką pracę i wierność tradycji, podkreślając, że to właśnie oni są gwarantem bezpieczeństwa energetycznego kraju. Słowa te, choć ważne, muszą zostać poparte konkretnymi działaniami, aby miały realne przełożenie na poprawę sytuacji.

Prezydent zapewnił o swoim wsparciu dla polskiego górnictwa, zaznaczając, że transformacja energetyczna w kierunku energetyki jądrowej nie oznacza natychmiastowej rezygnacji z węgla. Podkreślił także konieczność poszanowania dla społeczności górniczych w tym trudnym procesie. W swoim wystąpieniu przypomniał również o ofiarach pracy i tragicznych wydarzeniach z kopalni „Wujek”.

Miliardowe straty niszczą branżę węglową

Niestety, życzenia i piękne słowa nie są w stanie zakryć dramatycznej rzeczywistości finansowej, w jakiej znalazło się polskie górnictwo. Po krótkotrwałym okresie względnej prosperity, wywołanym kryzysem energetycznym po wybuchu wojny w Ukrainie, sytuacja z roku na rok ulega pogorszeniu i obecnie jest krytycznie trudna. Niewielki popyt i niskie ceny rynkowe doprowadziły do skandalicznej wręcz sytuacji.

Na zwałach zalega obecnie blisko 5,2 miliona ton niesprzedanego węgla, co stanowi jaskrawy dowód na załamanie rynku. Dane finansowe z kolei są alarmujące: po trzech kwartałach tego roku polskie górnictwo węgla kamiennego zanotowało oszałamiające 6,176 miliarda złotych straty netto. Spadające przychody i rosnące koszty tworzą gigantyczną lukę, zasypywaną dotąd z publicznych pieniędzy, co budzi coraz większe kontrowersje.

Nowa ustawa ratuje polskie kopalnie?

Ostatnią deską ratunku dla całej branży ma być nowelizacja tak zwanej ustawy górniczej, która ma wdrożyć postanowienia umowy społecznej z 2021 roku. Przewiduje ona m.in. świadczenia osłonowe, takie jak urlopy górnicze, dla pracowników odchodzących z pracy. Szacuje się, że z tej formy wsparcia w największych spółkach skorzysta ponad 3,7 tysiąca osób, co ma pomóc złagodzić społeczne skutki restrukturyzacji.

Los tej ustawy jest absolutnie kluczowy, zwłaszcza dla Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Jeśli nowelizacja nie wejdzie w życie do 1 stycznia 2026 roku, PGG stanie w obliczu upadłości, gdyż 20 stycznia przypada termin spłaty 2,5 miliarda złotych zobowiązań wobec ZUS i PFR. Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), mimo że jest producentem węgla koksowego, również mierzy się z narastającymi stratami, co wymusiło restrukturyzację i ograniczenie wypłaty nagród barbórkowych.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.