Spis treści
Areszt przedłużony. Czy Bartosz G. opuści areszt?
Sprawa brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy od miesięcy elektryzuje opinię publiczną, a kolejne doniesienia dotyczące podejrzanego Bartosza G. wzbudzają wiele pytań. Sąd ostatecznie zdecydował o kolejnym, trzymiesięcznym przedłużeniu tymczasowego aresztu dla 18-latka, co oznacza, że na razie pozostanie on za kratkami Zakładu Karnego w Płocku. Decyzja ta spotkała się z natychmiastową reakcją obrońców, którzy nie zamierzają składać broni.
Adwokat chłopaka, mecenas Paweł Aranowski, potwierdził, że na decyzję sądu złożono już zażalenie, choć termin jego rozpatrzenia nie został jeszcze wyznaczony. Dodatkowo biegli złożyli wniosek o przeprowadzenie obserwacji psychiatrycznej chłopaka, co może rzucić nowe światło na całą sprawę. To bez wątpienia kolejny, istotny etap w długotrwałym procesie karnym, który budzi olbrzymie emocje społeczne.
"Złożyliśmy zażalenie na przedłużenie aresztu, ale nie wyznaczono jeszcze terminu rozpatrzenia, czekamy na posiedzenie" - powiedział w rozmowie z „Faktem” adwokat chłopaka, mecenas Paweł Aranowski.
Warunki aresztu. Jak znosi je Bartosz G.?
Z informacji przekazanych przez obrońcę, wynika, że Bartosz G. bardzo ciężko znosi pobyt w areszcie tymczasowym. Jak podkreśla mecenas Aranowski, jego klient odczuwa dotkliwą tęsknotę za rodziną, z którą ma całkowicie zerwany kontakt. Jest to sytuacja niezwykle obciążająca psychicznie, zwłaszcza dla młodego człowieka, który znalazł się w tak dramatycznych okolicznościach.
Co więcej, prokurator odmówił Bartoszowi G. prawa do rozmów telefonicznych oraz widzeń z najbliższymi, co jest dla niego wyjątkowo bolesne. Jedyne kontakty, na które ma zgodę, to te z adwokatami i obrońcami, co znacząco ogranicza jego wsparcie emocjonalne w trudnym czasie oczekiwania na proces. Taka izolacja, w połączeniu z ciężarem zarzutów, z pewnością wpływa na jego samopoczucie.
"Mama i tata nie mają zgody na rozmowy telefoniczne ani widzenia. Bartosz ma zgodę na kontakt telefoniczny wyłącznie ze mną i innymi obrońcami. Prokurator odmówił mu prawa do rozmów i widzeń z rodziną, co jest dla niego bardzo dotkliwe" - wyjaśnił mecenas.
Tragiczny finał. Jak doszło do śmierci Mai?
Przypomnijmy, że tragedia rozegrała się 23 kwietnia 2025 roku, kiedy to 16-letnia Maja spotkała się z ówczesnym 18-letnim Bartoszem G. Następnego dnia, zaniepokojeni bliscy zgłosili zaginięcie dziewczyny, rozpoczynając tym samym koszmarną serię wydarzeń. Ciało Mai odnaleziono 1 maja 2025 roku w zaroślach, niedaleko zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego, co od razu rzuciło cień podejrzeń na Bartosza G.
Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu 16-latki były rozległe obrażenia głowy, powstałe wskutek wielokrotnych uderzeń. Ten makabryczny szczegół jasno wskazuje na niezwykłą brutalność zbrodni, która wstrząsnęła mieszkańcami Mławy i całą Polską. Okoliczności śmierci Mai były szokujące i bezprecedensowe, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi i ogromny ból w sercach najbliższych ofiary.
Ekstradycja podejrzanego. Co wydarzyło się w Grecji?
W czasie, gdy odnaleziono ciało Mai, Bartosz G. przebywał na szkolnej wymianie w Grecji, co z pewnością utrudniło natychmiastowe działania śledczych. Na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA), chłopak został zatrzymany przez grecką policję w Katerini 6 maja 2025 roku. Był to początek skomplikowanej i długotrwałej procedury ekstradycyjnej, która budziła spore zainteresowanie medialne.
Dopiero 23 grudnia 2025 roku Bartosz G. został sprowadzony do Polski, a dwa dni później usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, co jest jednym z najcięższych zarzutów w polskim prawie. Jak podkreślono, 18-latek nie wyraził skruchy ani nie przeprosił za swój czyn, trafiając ostatecznie do Zakładu Karnego w Płocku, gdzie czeka na dalsze etapy postępowania sądowego.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.