Blachotrapez zwalnia ludzi. Co oznacza spór rodzinny dla giganta?

2025-11-13 11:08

Blachotrapez, dawniej symbol sukcesu i sponsor sportowych reprezentacji, mierzy się z poważnymi wyzwaniami. Firma ogłosiła zwolnienia grupowe dla 80 osób i zanotowała 12 milionów złotych straty. W tle problemów biznesowych toczy się również rodzinny spór sądowy o majątek po zmarłym założycielu, Janie Luberda, między jego córkami: Renatą Luberda i Iwoną Łach, co dodatkowo komplikuje sytuację przedsiębiorstwa.

Centralnie ułożone są warstwy pofalowanych arkuszy blachy w szarym kolorze. Przedstawiają one regularne, powtarzające się wzory fal, które tworzą rytmiczny układ cieni i jaśniejszych powierzchni. W tle widoczne są rozmyte, niebieskie i szare elementy konstrukcji, sugerujące wnętrze magazynu lub hali przemysłowej.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Centralnie ułożone są warstwy pofalowanych arkuszy blachy w szarym kolorze. Przedstawiają one regularne, powtarzające się wzory fal, które tworzą rytmiczny układ cieni i jaśniejszych powierzchni. W tle widoczne są rozmyte, niebieskie i szare elementy konstrukcji, sugerujące wnętrze magazynu lub hali przemysłowej.

Problemy finansowe Blachotrapezu

Firma Blachotrapez, uznawana niegdyś za symbol sukcesu Podhala, ogłosiła niedawno zwolnienia grupowe, obejmujące 80 pracowników. Ta redukcja stanowi około 7 procent całkowitego personelu przedsiębiorstwa. Początkowo, w październiku, do urzędu pracy w Nowym Targu zgłoszono zamiar zwolnienia nawet 200 osób, co wskazywało na głębsze trudności. Decyzja ta nastąpiła po okresie rekordowych zysków firmy.

Dyrektor generalny Grupy Blachotrapez, Rafał Michalski, wyjaśnił, że cięcia etatów były nieuniknione ze względu na skomplikowaną sytuację rynkową oraz spadek liczby zamówień. Wśród innych przyczyn wymienił także utrudniony dostęp do surowców ze wschodu oraz dynamicznie rosnące koszty pracy. Blachotrapez, który w 2021 roku odnotował zysk w wysokości 200 milionów złotych, w 2024 roku zanotował stratę w wysokości 12 milionów złotych.

Spadek jakości i utrata zaufania

Pracownicy oraz lokalni dekarze z Podhala wskazują na inne aspekty problemów firmy. Według ich opinii, Blachotrapez stracił na jakości oferowanych produktów i przestał być konkurencyjny cenowo. Dekarze, z którymi rozmawiali dziennikarze Onetu, podkreślają, że obecna sytuacja różni się od czasów, gdy firmą zarządzał jej założyciel, Jan Luberda.

Wspominają oni, że Jan Luberda osobiście utrzymywał dobre relacje z wykonawcami, co stanowiło fundament sukcesu przedsiębiorstwa. Jeden z budowlańców w rozmowie z Onetem przypomniał: „Jasiek to znał osobiście niemal wszystkich dekarzy na Podhalu (...). Można było do niego zadzwonić, przegadać. (...) Ten człowiek miał relacje ze środowiskiem”. Obecnie, zdaniem dekarzy, te osobiste więzi osłabły, a jakość i konkurencyjność cenowa spadły.

„To już nie jest ta sama firma, co kiedyś” – mówi jeden z dekarzy.

Ograniczenie wydatków marketingowych

W obliczu trudności rynkowych, Blachotrapez podjął decyzję o znaczącym zmniejszeniu budżetu marketingowego. Firma, która w przeszłości była znanym sponsorem, między innymi reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz reprezentacji skoczków narciarskich, musiała zrewidować swoje priorytety. Cięcia te stanowią odzwierciedlenie nowej strategii przedsiębiorstwa, skupiającej się na najbardziej efektywnych kanałach komunikacji.

Rafał Michalski, dyrektor generalny Grupy Blachotrapez, zaznaczył, że wydatki marketingowe zostały zredukowane o połowę. Głównym celem nowej strategii jest koncentracja na marketingu skierowanym bezpośrednio do dekarzy, którzy są postrzegani jako „ambasadorzy marki” i kluczowi partnerzy w promocji produktów. Działania te mają na celu budowanie bardziej fizycznych i bezpośrednich relacji w branży.

„Przez pół ścięliśmy wydatki marketingowe. Będziemy skupiać się głównie na marketingu dla dekarzy, czyli dla ludzi, którzy są ambasadorami naszej marki i którzy robią nam marketing, taki bardzo fizyczny” – powiedział Rafał Michalski.

Rodzinny spór o majątek

Równolegle do problemów biznesowych, w tle działalności Blachotrapezu toczy się sądowy spór o majątek po zmarłych założycielach firmy, Janie i Teresie Luberda. Stronami tego konfliktu są ich dwie córki: Renata Luberda i Iwona Łach. Rozstrzygnięcie tej batalii może mieć znaczący wpływ na przyszłość przedsiębiorstwa oraz jego wizerunek na rynku.

Media, takie jak Onet i „Gazeta Wyborcza”, informują, że spór rozpoczął się jeszcze za życia rodziców. Teresa Luberda, będąca w konflikcie z mężem, rzekomo obiecała swoje akcje obu córkom. Jednakże, tuż przed jej śmiercią w 2023 roku, młodsza siostra, Renata, wykorzystując pełnomocnictwo, przekazała akcje matki na rzecz ojca, co stało się punktem zapalnym w rodzinnej batalii.

Czy testament Jana Luberdy jest wiążący?

Niedługo po tych wydarzeniach, Jan Luberda przekazał stery w firmie Renacie, a następnie w testamencie zapisał jej cały swój majątek, jednocześnie wydziedziczając starszą córkę, Iwonę. Jan Luberda zmarł w kwietniu 2024 roku, co skłoniło Iwonę Łach do podjęcia kroków prawnych i walki o swoje prawa w sądzie. Rozpoczęła się skomplikowana batalia spadkowa.

Prezes Michalski, komentując sytuację, podkreślił, że Renata Luberda (wcześniej Skawska) od dawna zarządzała firmą Blachotrapez i podejmowała wszystkie strategiczne decyzje. Wspomniał również o pełnomocnictwach, które Renata posiadała od rodziców od 2018 roku, żartobliwie stwierdzając, że miała „pełnomocnictwo do wszystkiego oprócz eutanazji”. Michalski uważa roszczenia Iwony za „niedorzeczne”, argumentując, że rodzice świadomie kształtowali przyszłość majątku.

„Jak ja przyszedłem do Blachotrapezu, to faktycznie Blachotrapezem zarządzała Renata, wtedy Skawska, dzisiaj Luberda. Dla wszystkich na Podhalu i w ogóle dla wszystkich w firmie Blachotrapez to jest oczywiste, że Renata zarządza firmą Blachotrapez i że ona podejmuje wszystkie decyzje strategiczne zarówno w kwestii firmy jak i w kwestii majątku Rodziców. Od 2018 Renata posiadała wszelkie pełnomocnictwa do zarządzania majątkiem rodziców i w ogóle to, że teraz jest ten konflikt i że sprawa toczy się w sądzie jest tak dęte i niedorzeczne, że uwierzyć w to może chyba tylko ktoś, kto nie zna realiów. Pamiętam jak św. Pamięci Pani Teresa Luberda (mama) żartowała, że Renatka ma od niej pełnomocnictwo do wszystkiego oprócz eutanazji. Wiele osób do dziś wspomina ten żart z uśmiechem. Wymowne jest też to, że takie pełnomocnictwo, zarówno od Taty jak i mamy dostała wyłącznie Renata. Według mnie domaganie się czegokolwiek przez Panią Iwonę jest zupełnie niedorzeczne. Rodzice, mimo tego, że byli ludźmi wiekowymi, to znali swoje córki, znali ich osobowość, wiedzieli, jaka jest pani Iwona, jaka jest Renata. W związku z tym już w 2018 roku tak zmienili umowę spółki, że upośledzili swoje akcje do tego stopnia, że to są akcje nieme, bez prawa głosu na walnym zgromadzeniu, bez prawa wyboru przewodniczącego rady nadzorczej, bez prawa wyboru prezesa. Nasza firma posiada strukturę holdingową. Właścicielem Blachotrapez Sp. z o.o., czyli tu, gdzie jestem prezesem, jest BTR S.A., spółka matka. Zatem nawet jeżeli kiedykolwiek doszłoby do sytuacji, że te akcje zostałyby w jakiś sposób Renacie odebrane, to są to akcje nieme bez żadnego wpływu na działalność firmy. Już nawet sam ten fakt z 2018 roku i zmiana umowy spółki, pokazują, że rodzice dobrze wiedzieli, co się będzie działo po ich śmierci. Wtedy mieli na to jakiś pomysł. Natomiast potem ten pomysł się zmieniał. Ja sam byłem świadkiem tego, jak mówili nieraz, że Renata będzie miała Blachotrapez, że Iwona nigdy do firmy nie wejdzie. Ja nie pytałem wtedy jak, bo ja nie jestem z rodziny i nigdy mnie to nie interesowało. To nie jest i nie była moja sprawa. Natomiast słyszałem wielokrotnie takie słowa. Wszystko to co się potem wydarzyło, czyli to, że Renata jest jedynym właścicielem firmy, jest dla mnie oczywiste i spójne i kogokolwiek by się w naszej firmie o to nie zapytać, to dokładnie tak to działa, to każdy myśli podobnie” – stwierdził prezes Michalski.

Akcje nieme bez wpływu

Michalski dodał, że już w 2018 roku rodzice zmienili umowę spółki, aby upośledzić akcje do statusu „niemych”. Oznacza to, że nie dają one prawa głosu na walnym zgromadzeniu, ani prawa wyboru przewodniczącego rady nadzorczej czy prezesa. Struktura firmy jest holdingowa, gdzie właścicielem Blachotrapez Sp. z o.o. jest spółka matka BTR S.A.

Nawet gdyby Iwona Łach odzyskała akcje, nie miałyby one żadnego wpływu na działalność firmy. Prezes Michalski podkreślił, że to świadczy o tym, iż rodzice mieli przemyślaną strategię na wypadek swojej śmierci. Wielokrotnie słyszał, że „Renata będzie miała Blachotrapez, że Iwona nigdy do firmy nie wejdzie”, co jest spójne z obecną sytuacją i jedynym właścicielstwem Renaty.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.