Braciszkowie Białystok. Czy legenda modernizmu doczeka się ratunku?

2025-10-23 17:26

Braciszkowie przy ul. Słonimskiej 8 w Białymstoku to ikona modernizmu i niemy świadek burzliwej historii miasta. Ten kultowy obiekt, który przez dekady kojarzył się mieszkańcom Bojar z zapachem świeżego pieczywa z zakładowej piekarni oraz postacią bł. ks. Michała Sopoćki, dziś stoi pusty i stopniowo niszczeje. Jego przyszłość budzi pytania, zwłaszcza w kontekście planowanej sprzedaży i alternatywnych propozycji zagospodarowania perły architektury.

Budynek o szarych, łuszczących się elewacjach, z widocznymi pęknięciami i ubytkami tynku. Pionowy, ciemny cień przecina lewą ścianę, załamując się w prawym górnym rogu. Po prawej stronie bryła budynku posiada rzędy dużych, pionowych okien z ciemnymi szybami, oddzielonych szerokimi, jasnymi słupami. W tle, w lewym dolnym rogu, widoczne są fragmenty drzewa o gęstych liściach.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Budynek o szarych, łuszczących się elewacjach, z widocznymi pęknięciami i ubytkami tynku. Pionowy, ciemny cień przecina lewą ścianę, załamując się w prawym górnym rogu. Po prawej stronie bryła budynku posiada rzędy dużych, pionowych okien z ciemnymi szybami, oddzielonych szerokimi, jasnymi słupami. W tle, w lewym dolnym rogu, widoczne są fragmenty drzewa o gęstych liściach.

Kim byli Braciszkowie z Bojar?

Budynek przy ul. Słonimskiej 8 w Białymstoku, powszechnie znany jako "Braciszkowie", to prawdziwy wehikuł czasu, przenoszący nas do początków XX wieku. Powstał jako siedziba Zakładu Rzemieślniczo-Wychowawczego im. św. Józefa, prowadzonego przez bezhabitowy zakon męski, co zresztą nadało mu ten charakterystyczny przydomek. Rozbudowany w latach 30. według projektu słynnego Rudolfa Macury, przez dekady roznosił po Bojarach zapach świeżego pieczywa z zakładowej piekarni, głęboko wryty w pamięć najstarszych mieszkańców.

Po wojennej zawierusze obiekt nie zaznał spokoju. Gościł seminarium duchowne przeniesione z Wilna, gdzie wykładał bł. ks. Michał Sopoćko – postać niezwykle ważna dla lokalnej historii. W latach 50. przekształcono go w dom dziecka, by w nowszych czasach funkcjonować jako placówka opiekuńczo-wychowawcza i słynne białostockie "okno życia". Przez pewien czas część gmachu zajmowały nawet departamenty magistratu, co podkreśla jego wszechstronność i znaczenie dla miasta.

Dziś jednak ten architektoniczny świadectwo epok stoi puste, opuszczone i, co gorsza, z wolna zaczyna popadać w ruinę. Patrząc na jego bogatą przeszłość, trudno pogodzić się z obecnym stanem zapomnienia, w jakim znalazł się jeden z symboli białostockich Bojar.

Perełka modernizmu. Co ją wyróżnia?

"Braciszkowie" to znacznie więcej niż tylko historia zapisana w murach; to także jedna z najcenniejszych perełek białostockiego modernizmu. Co czyni ten budynek tak wyjątkowym? Przede wszystkim niezwykłe połączenie tradycji z nowoczesnością, widoczne w jego konstrukcji. Starsza, trójkondygnacyjna część z klasycznym dwuspadowym dachem harmonijnie wpisuje się w krajobraz ul. Słonimskiej.

Prawdziwa gratka dla miłośników awangardy czeka od strony ul. Wylotnej, gdzie rozpościera się modernistyczna bryła, zrealizowana w modnym wówczas "typie okrętowym". Uwagę przykuwają ząbkowany fryz, trójkątny parapet w najwyższej części oraz eleganckie, rurowe balustrady, które służą nie tylko jako zabezpieczenie, ale także jako finezyjne elementy dekoracyjne. To wszystko sprawia, że obiekt jest żywym podręcznikiem historii architektury.

Nie dziwi więc fakt, że budynek przy Słonimskiej 8 został dumnie wpisany w szlaki turystyczne Białegostoku. Jest kluczowym punktem zarówno na szlaku Bojar, jak i na trasie białostockiej architektury modernizmu, co potwierdza jego niekwestionowaną wartość kulturową i estetyczną. Jest to miejsce, które każdy, kto chce poznać prawdziwe oblicze Białegostoku, powinien odwiedzić.

Jaka przyszłość czeka Braciszków?

Los "Braciszków", choć bogaty w historię, dziś staje pod znakiem zapytania. Miasto, będące właścicielem obiektu, ogłosiło zamiar jego sprzedaży, inicjując tym samym procedurę przetargową. Decyzja ta wywołała dyskusję na temat przyszłości tego cennego zabytku, który przez lata służył społeczności w różnorodnych rolach.

W obliczu planów sprzedaży, pojawiła się jednak alternatywna, godna uwagi propozycja. Fundacja „Wytchnienie przy Świętojańskiej” wystąpiła z inicjatywą zaadaptowania gmachu na placówkę opiekuńczą dla osób starszych i niepełnosprawnych. Miała by ona działać w formule "non profit", stanowiąc realną odpowiedź na narastający problem braku miejsc opieki dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami w Białymstoku.

Zastępca prezydenta Białegostoku, Marek Masalski, zapewnił niedawno, że w przypadku niepowodzenia przetargu, magistrat „zastanowi się nad inną możliwością zagospodarowania obiektu”. Fundacja zadeklarowała przy tym pokrycie kosztów dostosowania budynku do nowych potrzeb, co daje nadzieję na uratowanie i przywrócenie "Braciszków" do życia w służbie lokalnej społeczności. Czas pokaże, czy pragmatyka wygra z sentymentem i wizją.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.