Brutalne zabójstwo Ani B. Co naprawdę wydarzyło się na drodze?

2025-11-15 11:04

Brutalne zabójstwo Ani B., do którego doszło w Kopydłówku, wstrząsnęło opinią publiczną. Rafał S., partner 28-letniej kobiety, zadźgał ją nożem na oczach ich dwuletniej córki, Gabrysi. Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał wyrok 25 lat więzienia za tę zbrodnię, której motywem była chora zazdrość i niezgoda na rozstanie. Mężczyzna do końca twierdził, że chciał zabić siebie.

Asfaltowa droga, oznaczona podwójną ciągłą białą linią na środku oraz przerywanymi białymi liniami po bokach, rozciąga się w głąb obrazu, stopniowo zwężając się i znikając w nieostrym tle. Po obu stronach jezdni rosną ciemne, niewyraźne drzewa, tworząc rodzaj tunelu. Na drodze, w oddali, widać rozmazane światła pojazdów, głównie czerwone, niebieskie i żółte, z ich odbiciami widocznymi na mokrej nawierzchni. Górna część obrazu to jasnoszare niebo, przechodzące w ciemniejsze tony ku górze.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Asfaltowa droga, oznaczona podwójną ciągłą białą linią na środku oraz przerywanymi białymi liniami po bokach, rozciąga się w głąb obrazu, stopniowo zwężając się i znikając w nieostrym tle. Po obu stronach jezdni rosną ciemne, niewyraźne drzewa, tworząc rodzaj tunelu. Na drodze, w oddali, widać rozmazane światła pojazdów, głównie czerwone, niebieskie i żółte, z ich odbiciami widocznymi na mokrej nawierzchni. Górna część obrazu to jasnoszare niebo, przechodzące w ciemniejsze tony ku górze.

Tragedia, która wisiała w powietrzu

Tragedia rozegrała się w pamiętny dzień 11 listopada 2020 roku. Ci, którzy znali Annę B. i Rafała S., nie byli do końca zaskoczeni, bowiem bliskie otoczenie pary od dawna obserwowało eskalację napięcia i częste awantury. Stały się one nieodłącznym elementem ich dziesięcioletniego związku, w którym wspólnie mieszkali u matki Rafała i wychowywali dwuletnią Gabrysię.

Kłótnie, napędzane chorobliwą zazdrością Rafała S., wybuchały z przerażającą regularnością, siejąc spustoszenie w ich życiu. Anna wielokrotnie próbowała wyrwać się z tego toksycznego kręgu, opuszczała wspólny dom, lecz za każdym razem wracała, zwiedziona obietnicami i gestami skruchy partnera. Rodzina kobiety zeznawała w procesie, jak Rafał S. znęcał się nad nią psychicznie, wyzywał i poniżał.

Ostateczna próba ucieczki

W końcu, pod koniec października, Anna B. znalazła w sobie siłę, by podjąć definitywną decyzję o odejściu od Rafała S. Ta informacja okazała się dla mężczyzny punktem krytycznym. W akcie desperacji próbował odebrać sobie życie, wieszając się w stodole, jednak jego samobójczą próbę udaremnił brat Anny, który akurat pomagał jej w pakowaniu do wyprowadzki.

Mimo deklaracji Rafała S. o chęci samobójstwa, sytuacja rozwijała się w najgorszym możliwym kierunku. W Sądzie Okręgowym w Koninie mężczyzna bronił się, twierdząc, że nie miał zamiaru skrzywdzić Anny, a jedynie odebrać sobie życie na jej oczach, nie mogąc znieść myśli o jej odejściu do innego mężczyzny. Jego wersja zdarzeń miała jednak zostać podważona przez zebrane dowody.

"Do tej tragedii nie powinno dojść. Jechałem w tym dniu po to, żeby na oczach „kruszynki” popełnić samobójstwo" - mówił z kolei w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu.

Jak doszło do zbrodni w Kopydłówku?

Scena brutalnego zabójstwa rozegrała się w spokojnej miejscowości Kopydłówek pod Koninem. Rafał S. podążył za swoją byłą partnerką z województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie wspólnie mieszkali. Dopadł Annę B. na drodze, zajechał jej drogę i zmusił do zatrzymania pojazdu. To, co nastąpiło później, było aktem niewyobrażalnej przemocy, którego świadkiem stało się niewinne dziecko.

Kiedy kobieta wysiadła z samochodu, Rafał S. zaatakował ją 12-centymetrowym nożem kuchennym, zadając sześć ran kłutych i ciętych. Był to bezwzględny atak, który nie pozostawiał wątpliwości co do intencji napastnika. W ostatnich chwilach życia Anna B. zdążyła oddać swoją dwuletnią córeczkę Gabrysię w ręce świadka – kierowcy, który przypadkowo przejeżdżał obok i mógł interweniować.

"Podczas sekcji stwierdzono obrażenia okolicy klatki piersiowej, nadbrzusza, uda. Doszło do uszkodzenia przepony, wątroby, mięśni i tętnicy udowej, co spowodowało krwotok, a w efekcie nagły gwałtowny zgon" - informowała Prokuratura Okręgowa w Koninie.

Rafał S. skazany na 25 lat więzienia

Po dokonaniu makabrycznej zbrodni Rafał S. próbował jeszcze targnąć się na własne życie, raniąc się w podbrzusze. Jednak rany, w przeciwieństwie do tych zadanych Annie B., okazały się niegroźne dla jego życia. Sąd Okręgowy w Koninie, a następnie Sąd Apelacyjny w Poznaniu, nie miały dla niego litości, skazując go prawomocnie na 25 lat pozbawienia wolności za brutalne zabójstwo.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Henryk Komisarski podkreślił, że zdaniem sądu zabójstwo Ani B. było czynem zaplanowanym. Analiza aktywności internetowej oskarżonego po tym, jak Anna oświadczyła mu, że odchodzi, jasno wskazywała na dojrzewający w nim zamiar zabójstwa. To nie była spontaniczna decyzja, lecz wynik narastającej obsesji i niemożności pogodzenia się z utratą partnerki.

"Od momentu, kiedy konkubina oświadczyła, że go opuszcza i nie widzi szansy na - tak jak to było w przeszłości - na powrót do oskarżonego, on przeglądał strony internetowe, które ewidentnie świadczą, że ten zamiar zabójstwa w nim dojrzewał" - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Henryk Komisarski.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.