Bydgoskie chodniki. Kto naprawdę odpowiada za lód?

2025-12-01 13:32

Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy zapowiada poważne konsekwencje wobec wykonawców odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie miasta. Po weekendzie pełnym alarmujących zgłoszeń o niebezpiecznie oblodzonych chodnikach, rzeczniczka ZDMiKP, Katarzyna Muszyńska, otwarcie mówi o rażących zaniedbaniach. Kontrole ujawniły przypadki ignorowania trudnych odcinków czy całkowitego braku reakcji, co wzbudza uzasadniony gniew mieszkańców. Czy ktoś wreszcie poniesie odpowiedzialność?

Fragment szarej, prostokątnej kostki brukowej, pokrytej cienką warstwą śniegu i lodu, rozciągający się od dołu obrazu w kierunku górnej części. Powierzchnia kostki jest nierówna, z widocznymi drobnymi grudkami lodu i śniegu, a także pojedynczymi, ciemnymi elementami, takimi jak małe gałązki czy listki, wtopionymi w zimową pokrywę. W górnej części obrazu, na dalszym planie, kostka staje się rozmyta i jaśniejsza, z odbijającym się światłem tworzącym świetlisty pas.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Fragment szarej, prostokątnej kostki brukowej, pokrytej cienką warstwą śniegu i lodu, rozciągający się od dołu obrazu w kierunku górnej części. Powierzchnia kostki jest nierówna, z widocznymi drobnymi grudkami lodu i śniegu, a także pojedynczymi, ciemnymi elementami, takimi jak małe gałązki czy listki, wtopionymi w zimową pokrywę. W górnej części obrazu, na dalszym planie, kostka staje się rozmyta i jaśniejsza, z odbijającym się światłem tworzącym świetlisty pas.

Bydgoska zima zaskoczyła drogowców?

Gdy ostatnio Bydgoszcz spowiły intensywne opady śniegu i marznącego deszczu, wielu mieszkańców z pewnością poczuło déjà vu – ulice i chodniki znów zamieniły się w lodowisko, budząc falę niezadowolenia. Problem oblodzonych chodników w Bydgoszczy, zwłaszcza w newralgicznych punktach jak przystanek na ul. Powstańców Wielkopolskich czy rejon Nakielska/Wrocławska, stał się tematem numer jeden. Piesi musieli zmagać się z prawdziwym torem przeszkód, a bezpieczeństwo było mocno zagrożone.

Skala problemu szybko znalazła odzwierciedlenie w mediach społecznościowych, gdzie bydgoszczanie nie szczędzili gorzkich słów. Wielokrotnie podkreślano, że wiele odcinków pozostawiono bez żadnej interwencji – ani piasek, ani sól nie pojawiły się tam, gdzie były najbardziej potrzebne. Część odpowiedzialności, zdaniem oburzonych mieszkańców, spoczywała również na prywatnych właścicielach i firmach, którzy ewidentnie zapomnieli o swoich obowiązkach.

"Sobotnie intensywne opady marznącego deszczu nie dały szansy na skuteczne działanie, tak by chodniki były dostępne w całym mieście. Całe miasto stało pokryte pokrywą lodu. Dodatkowo okresowe kontrole wykazały szereg nieprawidłowości dotyczących między innymi omijania trudniejszych odcinków czy w skrajnych przypadkach nie podejmowania samodzielnych działań po ustaniu opadów. To jest niedopuszczalne w stosunku do firm, które nie wywiązały się ze swoich obowiązków. Zostaną wyciągnięte konsekwencje. Sytuacja w Bydgoszczy poprawia się – mówi Katarzyna Muszyńska, rzeczniczka bydgoskich drogowców w rozmowie z naszą redakcją."

Kary dla firm – czy to wystarczy?

Rzeczniczka ZDMiKP, Katarzyna Muszyńska, nie owijała w bawełnę, stwierdzając, że weekendowe warunki były wyjątkowo trudne, ale to nie usprawiedliwia rażących zaniedbań. Kontrole wykazały alarmujące przypadki, od celowego omijania trudniejszych odcinków, po całkowity brak jakiejkolwiek reakcji wykonawców po ustaniu opadów. Takie postępowanie jest nie do zaakceptowania, zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców.

ZDMiKP zapowiada, że wobec firm, które nie wywiązały się ze swoich obowiązków w zakresie zimowego utrzymania, zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje. Jednocześnie drogowcy zapewniają, że mimo kolejnych opadów marznącego deszczu, prace idą pełną parą. W teren wysyłane są dodatkowe ekipy, aby jak najszybciej przywrócić normalną przejezdność i bezpieczeństwo na chodnikach.

"Mimo tego, że w nocy z niedzieli na poniedziałek i w poniedziałek rano znów wystąpiły opady marznącego deszczu. W na ulicach jeżdżą solarki. W nocy wyjechało ich wyjechały dwa razy. Pierwszy wyjazd był o 22:00 w niedzielę. Było ich 10. Drugi wyjazd był o 3:00 w nocy. Dzięki temu zachowano przejezdność głównych ciągów komunikacyjnych – dodaje Katarzyna Muszyńska."

Prawie 400 zgłoszeń – system obciążony?

Całodobowe dyżury ZDMiKP w Bydgoszczy miały pełne ręce roboty, co tylko potwierdza skalę problemu. Tylko w miniony weekend i na początku tygodnia do dyżurnych spłynęło blisko 400 zgłoszeń, zarówno telefonicznie, jak i mailowo. Liczba ta jasno wskazuje na ogromne oburzenie i frustrację mieszkańców, którzy domagali się szybkiej reakcji na fatalny stan infrastruktury.

Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie te zgłoszenia mogły zostać zrealizowane od ręki, a część z nich dotyczyła obszarów, które w ogóle nie są objęte systemem zimowego utrzymania miasta. Mimo to, zapewnienia o nieprzerwanej pracy i wysłaniu około 100 pracowników do newralgicznych miejsc, takich jak przystanki czy drogi rowerowe, mają uspokoić nastroje. Obwody drogowe w Bydgoszczy również działają, reagując na bieżąco na wskazane przez obywateli punkty.

"- Całą akcję akcję zima koordynują jest koordynowana przez 24 godziny przez dyżurnych od W piątku do tej pory zarówno telefonicznie jak i mailowo było około 400 zgłoszeń. Część z nich się powtarzała, a część dotyczy chodników, które i ulic, które nie są objęte akcją zima – zaznacza Muszyńska."

"- Akcją zima nie są objęte drogi, chodniki lokalne, drogi dojazdowe czy osiedlowe innych zarządców. Mówimy tutaj o firmach, które na nasze zlecenie wykonują pracę w mieście. Będą wyciągane konsekwencje – dodaje rzeczniczka."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.