Bydgoszczanie tworzą świece okopowe dla Ukraińców. Ale kto i gdzie może jeszcze pomóc?

2025-12-01 13:00

Michał Musielak z Bydgoszczy niestrudzenie angażuje się w pomoc dla walczących Ukraińców, mimo pozornego spadku społecznego entuzjazmu. Jego najnowsza inicjatywa to produkcja świec okopowych, które z puszek po konserwach dostarczają ciepło i światło żołnierzom na froncie. Ta forma wsparcia, choć prosta, jest nieoceniona w surowych warunkach okopowych. Musielak podkreśla, że pomoc Ukrainie to nie tylko ludzki obowiązek, ale i wyraz polskiego patriotyzmu, służący polskiej racji stanu. Każdy może dołączyć do tej szczytnej akcji.

Na beżowym blacie stołu wiele rąk układa tekturowe rurki w metalowych puszkach o różnych rozmiarach. Na stole rozłożone są duże, prostokątne bloki żółtej substancji, przypominającej wosk, oraz aluminiowy garnek wypełniony płynnym, bursztynowym roztworem, który jest nabierany chochlą. Liczne metalowe puszki, niektóre wypełnione ciasno ułożonymi rurkami, inne pustymi, leżą w różnych miejscach, a część z nich zawiera również zwinięte paski tektury.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na beżowym blacie stołu wiele rąk układa tekturowe rurki w metalowych puszkach o różnych rozmiarach. Na stole rozłożone są duże, prostokątne bloki żółtej substancji, przypominającej wosk, oraz aluminiowy garnek wypełniony płynnym, bursztynowym roztworem, który jest nabierany chochlą. Liczne metalowe puszki, niektóre wypełnione ciasno ułożonymi rurkami, inne pustymi, leżą w różnych miejscach, a część z nich zawiera również zwinięte paski tektury.

Bydgoszcz nie ustaje w pomocy Ukrainie

Mimo upływu czasu i pewnego zmęczenia tematem, które staje się niestety widoczne w dyskursie publicznym, Bydgoszcz wciąż pozostaje aktywna w wspieraniu walczącej Ukrainy. Michał Musielak, bydgoszczanin o niezwykłej determinacji, od początku inwazji angażuje się w różnorodne formy pomocy, które docierają bezpośrednio na front, gdzie każda dłoń jest na wagę złota.

Musielak podkreśla, że choć masowy entuzjazm z lat 2022-2023 nieco opadł, wciąż istnieje liczna grupa Polaków gotowych wspierać Ukraińców. Jego działalność skupia się głównie na zbiórkach pieniędzy, dzięki którym udało się już kupić między innymi dwa samochody operujące na froncie. Oprócz tego, do potrzebujących trafiają stacje ładowania, hełmy oraz specjalistyczny sprzęt, często remontowany lub modyfikowany lokalnie, aby sprostać realnym wyzwaniom wojny.

Latarki i świece okopowe ratują życie

W obliczu trudnych warunków panujących na froncie, gdzie każdy promyk światła i odrobina ciepła mają znaczenie, bydgoska ekipa wolontariuszy, w której prym wiodą Ukraińcy, nie ustaje w pracy. Ostatnio intensywnie lutowano i przygotowywano niewielkie latarki, wyposażone w dwukolorowe światło, które są niezbędne podczas nocnych działań bojowych. Zapotrzebowanie na tego typu sprzęt jest ogromne, przewyższając obecne możliwości produkcyjne i finansowe.

Równolegle, równie ważnym elementem wsparcia są świece okopowe, które zyskały status niemalże symbolu pomocy. Wykonane z parafiny i umieszczone w zwykłych puszkach po konserwach, dostarczają żołnierzom nie tylko światła, ale przede wszystkim bezcennego ciepła w okopach. To proste, a jednocześnie niezwykle skuteczne rozwiązanie, sprawdziło się już wielokrotnie w ekstremalnych warunkach, stanowiąc realne wsparcie dla obrońców.

"W zimowych warunkach taka świeca z parafiny w puszce daje ciepło. Zbieramy puszki, najchętniej takie wielkości puszki po kukurydzy. Świeca powinna palić się jak najdłużej, ale jednocześnie musi być poręczna, bo żołnierze noszą je w plecakach razem z innym wyposażeniem. Ten pomysł sprawdza się już od dłuższego czasu. Na Ukrainie nikt już chyba nie wyrzuca puszek. Sam organizowałem produkcję świec dla zaprzyjaźnionych żołnierzy. To pomoc, która niewiele kosztuje, a jest bardzo potrzebna."

Jak można włączyć się w pomoc?

Choć potrzeby są ogromne, włączenie się w akcję wsparcia jest zaskakująco proste i dostępne dla każdego. Głównym celem bieżących zbiórek są puszki po konserwach, najlepiej o rozmiarze puszki po kukurydzy, które stanowią podstawę do produkcji świec okopowych. Natalia, Ukrainka współdziałająca z Musielakiem w Bydgoszczy, jasno zadeklarowała, że zbieranie będzie trwało tak długo, jak długo potrwa wojna, co świadczy o głębokiej determinacji wolontariuszy.

Oprócz puszek, zawsze mile widziana jest parafina oraz wsparcie finansowe, które pozwala pokryć koszty zakupu materiałów. Puszki można dostarczać do Kujawsko-Pomorskiego Domu Ukraińskiego przy ulicy Jezuickiej 5 w Bydgoszczy, skąd są regularnie odbierane. Dodatkowo, poszukiwani są wolontariusze do pomocy przy wyrobie świec, jednak wyzwaniem pozostaje znalezienie odpowiedniego lokalu, zdolnego pomieścić proces produkcji.

"Tamtejsze zimy są ostrzejsze niż u nas. Nam ciężko wytrzymać godzinę na mrozie, a oni są tam w trudnych warunkach non stop. Żołnierze często spędzają miesiące w okopach bez zmiany. Dlatego tak ważne są nie tylko świece okopowe, ale też termobielizna."

Polsko-ukraińskie więzi zacieśniają się

W obliczu wojny, która trwa już niemal cztery lata, wsparcie logistyczne staje się równie kluczowe, co materialne. Transporty humanitarne z Kujawsko-Pomorskiego Domu Ukraińskiego docierają na front z godną podziwu regularnością, dostarczając niezbędny ekwipunek. Musielak, który osobiście wielokrotnie korzystał z tych szlaków, zauważa, że buduje się prawdziwa polsko-ukraińska rodzina, gdzie wzajemna pomoc jest fundamentem.

Przykładem tych zacieśniających się więzi jest historia Zoji z Ukrainy, siostry Nataszy, która wraz z córką Alisą znalazła schronienie w Bydgoszczy. Zoja, prowadząca organizację wolontariacką, stała się kluczowym ogniwem w przekazywaniu funduszy i sprzętu na front. To właśnie dzięki takim osobistym relacjom, budowanym na zaufaniu i wspólnej walce, pomoc dociera do tych, którzy jej najbardziej potrzebują, omijając biurokratyczne bariery.

"To wyraz polskiego patriotyzmu. Polska racja stanu wymaga, by Ukraina była silna i nie przegrała tej wojny. Każdy trzeźwo myślący Polak powinien ją wspierać, bo mamy wspólnego wroga i wspólne interesy. To także ludzki obowiązek — pomagać bliźniemu w potrzebie."

Rosyjska propaganda osłabia wsparcie?

W cieniu szlachetnych działań pomocowych, niestety, narasta coraz silniejsza propaganda rosyjska, mająca na celu osłabienie polskiego społeczeństwa wobec Ukrainy. Michał Musielak, który od początku wojny pomagał również uchodźcom, obserwuje, jak rozsiewane są nieprawdziwe narracje o rzekomych przywilejach Ukraińców w Polsce, co prowadzi do wzrostu niechęci i hejtu w przestrzeni publicznej.

Paradoksalnie, statystyki pokazują, że pracujący Ukraińcy z nawiązką pokrywają koszty świadczeń socjalnych i usług publicznych, jednakże putinowska dezinformacja skutecznie podważa te fakty w opinii społecznej. Mimo narastającej fali hejtu, zwłaszcza widocznej w internecie, Musielak z satysfakcją odnotowuje, że jego zbiórka zebrała już ponad 400 tysięcy złotych, co jest dowodem na wciąż żywą empatię i solidarność Polaków.

"Znam takie historie zarówno z mediów, jak i od znajomych. Na początku wojny moja pomoc była skierowana do uchodźców i uchodźczyń, przez co poznałem setki osób i lepiej rozumiem ich sytuację. Wiem, że niektórzy boją się głośno rozmawiać po ukraińsku w autobusie. Sytuacje zaognia wpływ rosyjskiej propagandy. Krążą nieprawdziwe opowieści, że Ukraińcy mają pierwszeństwo u lekarza lub w urzędach. Putinowska propaganda twierdzi, że Polska utrzymuje Ukraińców, choć statystyki pokazują, że pracujący Ukraińcy z podatków z nawiązką pokrywają koszty świadczeń socjalnych, szkół i służby zdrowia. Niestety propaganda ma na celu zniechęcenie polskiego społeczeństwa wobec Ukrainy, co przekłada się na indywidualne przejawy wrogości. Nie jest już tak jak w 2022 roku, gdy Ukraińcy odczuwali niemal wyłącznie serdeczność — teraz coraz częściej spotykają się z niechęcią. Mimo to w Polsce nadal jest wiele życzliwych osób. Można to zobaczyć na podstawie mojej zbiórki, która od początku wojny zebrała ponad 400 tysięcy złotych. To kropla w morzu potrzeb, ale z takich kropli tworzy się morze pomocy dla walczącej Ukrainy. Na przykład niedawno, dzięki hojności ludzi, przekazaliśmy na front dwa samochody, choć początkowo zbieraliśmy na jeden."

Gdzie znaleźć szczegóły i wesprzeć akcję?

Dla wszystkich, którzy chcą aktywnie włączyć się w pomoc, najważniejsze informacje dotyczące zbiórki są łatwo dostępne. Puszki po konserwach, nieodzowny element produkcji świec okopowych, można dostarczać bezpośrednio do Kujawsko-Pomorskiego Domu Ukraińskiego, mieszczącego się przy ulicy Jezuickiej 5 w Bydgoszczy.

Alternatywnie, osoby zainteresowane wsparciem finansowym lub wolontariatem mogą skontaktować się bezpośrednio z Michałem Musielakiem poprzez jego profil na Facebooku. To prosta droga, aby stać się częścią tej niezwykle ważnej inicjatywy, która każdego dnia udowadnia, że solidarność i pomoc są silniejsze niż cynizm i propaganda.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.