Spis treści
Pedofilia w Kościele
Sprawa byłego księdza Sławomira A., poszukiwanego od dłuższego czasu międzynarodowym listem gończym z czerwoną notą Interpolu, ponownie wstrząsa opinią publiczną. Duchowny, obciążony przerażającymi zarzutami molestowania seksualnego nieletnich, w końcu wpadł w ręce brytyjskich służb na odległej Wyspie Man, co daje nadzieję na zakończenie jego bezkarności.
Jego sprawa, obciążona łącznie 25 zarzutami, dotyczy najokrutniejszej formy nadużycia zaufania wobec pięciu nieletnich dziewcząt, które w latach 2006-2017 miały paść ofiarą kapłana prowadzącego zajęcia muzyczne. To kolejna odsłona dramatu, który niszczy życie pokrzywdzonych i podważa wizerunek instytucji.
Ucieczka i zatrzymanie byłego księdza
Uciekinier, który latami wymykał się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, znalazł schronienie w dość prozaicznym miejscu – za barem jednego z pubów na Wyspie Man. To pokazuje, jak często sprawcy poważnych przestępstw próbują zniknąć, licząc na to, że pamięć o ich czynach zblednie, a wymiar sprawiedliwości o nich zapomni.
Narodowa Agencja ds. Przestępczości (NCA) zlokalizowała i zatrzymała zbiega, co ostatecznie zakończyło jego ukrywanie. Po przewiezieniu do Londynu i postawieniu przed Westminster Magistrates Court, były duchowny nie zaskoczył, odmawiając dobrowolnego powrotu do Polski, co tylko potwierdza jego postawę unikania odpowiedzialności.
Ile zarzutów postawiono?
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Siedlcach od lutego 2022 roku ujawniło skalę zbrodni, za które odpowiada Sławomir A. Materiał dowodowy, oparty na wstrząsających zeznaniach pokrzywdzonych, pozwolił postawić byłemu księdzu aż 25 zarzutów, świadczących o systematycznym i długotrwałym wykorzystywaniu.
Podejrzany, wykorzystując swoją pozycję kapłana oraz prowadzącego zajęcia muzyczne dla dzieci i młodzieży, systematycznie krzywdził dzieci. Co najbardziej bulwersuje, najmłodsza z jego ofiar nie miała nawet 15 lat w momencie popełnienia czynów lubieżnych, co tylko potęguje oburzenie społeczne.
Co ze statusem duchownego?
W kontekście tak poważnych oskarżeń, warto przypomnieć, że Sławomir A. został wydalony ze stanu duchownego już w 2019 roku. Ironią losu jest fakt, że powodem tej decyzji nie były zarzuty, które na nim ciążą obecnie, a które wypłynęły na światło dzienne znacznie później, rodząc pytania o wcześniejsze sygnały.
Ta chronologia budzi pytania o skuteczność mechanizmów weryfikacji i reagowania na potencjalne zagrożenia w przeszłości. Pokazuje, jak długo takie sprawy potrafią pozostawać w ukryciu, zanim ofiary znajdą odwagę, by o nich mówić i szukać sprawiedliwości, często latami żyjąc z traumą.
Kiedy ekstradycja Sławomira A. do Polski?
Mimo zatrzymania, droga Sławomira A. przed polski sąd wciąż pozostaje długa i wyboista. Postępowanie ekstradycyjne, toczące się przed organami brytyjskimi, jest skomplikowane i jak się okazuje, niezwykle czasochłonne, dając ofiarom poczucie niesprawiedliwości i przedłużając ich cierpienie.
Prokurator Bartłomiej Świderski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, potwierdził, że ostateczna decyzja w sprawie ekstradycji nadal nie zapadła. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na odległy 5 maja, co oznacza, że były ksiądz spędzi za kratkami jeszcze wiele tygodni, czekając na rozstrzygnięcie.
„Postępowanie w sprawie wydania Sławomira A. pozostaje nadal w toku przed organami brytyjskimi” – poinformował prok. Bartłomiej Świderski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Siedlcach w rozmowie z lokalnym tygodnikiem. „Do chwili obecnej nie została podjęta ostateczna decyzja w przedmiocie ekstradycji. Strona brytyjska wskazuje, że procedura sądowa może mieć charakter długotrwały, wobec czego nie jest możliwe określenie ram czasowych zakończenia postępowania” – dodał.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.