Spis treści
Bezwzględna dewastacja wałów ochronnych
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu ponownie bije na alarm, zwracając uwagę na niepokojący trend. Wody Polskie alarmują o systematycznej i niestety powtarzalnej dewastacji wałów przeciwpowodziowych, która dotyka nie tylko pojedyncze odcinki rzek, ale ma charakter systemowy, szczególnie na terenach rolniczych oraz w pobliżu obszarów zurbanizowanych na całym Dolnym Śląsku. Ta bezmyślność stwarza realne i narastające zagrożenie dla bezpieczeństwa tysięcy mieszkańców.
Ta niepokojąca tendencja obejmuje nieuprawnione wjazdy ciężkiego sprzętu rolniczego bezpośrednio na korony wałów, niszczenie dróg serwisowych oraz uszkadzanie skarp i stóp tych kluczowych konstrukcji. Co więcej, notuje się także akty wandalizmu, polegające na nielegalnym demontażu lub omijaniu szlabanów zabezpieczających, co prowadzi do stopniowej, ale konsekwentnej i bardzo niebezpiecznej degradacji infrastruktury przeciwpowodziowej, której naprawa kosztuje miliony złotych i czas.
"- Każdy wał przeciwpowodziowy projektowany jest jako obiekt inżynieryjny o określonych parametrach nośności i szczelności"
Cicha erozja bezpieczeństwa regionu
Specjaliści z Wód Polskich podkreślają, że skala problemu jest znacznie większa, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, a konsekwencje dewastacji wałów często pozostają ukryte. Skutki bezmyślnych działań nie są widoczne natychmiast, co usypia czujność i daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Regularne obciążanie koron wałów ciężkimi pojazdami oraz wszelka ingerencja w ich strukturę systematycznie osłabiają ich stateczność, przygotowując grunt pod przyszłe, potencjalnie tragiczne w skutkach zdarzenia.
To zjawisko cichej erozji jest szczególnie podstępne, gdyż nagromadzone przez lata drobne uszkodzenia ujawniają swoją prawdziwą siłę dopiero w krytycznych momentach. Kiedy wał jest poddawany realnemu naporowi wód podczas wezbrań, nawet minimalne osłabienia mogą zadecydować o przerwaniu konstrukcji i zalaniu całych miejscowości, co niestety mieliśmy okazję brutalnie doświadczyć w przeszłości i z czego wyciągnęliśmy chyba niewystarczające wnioski.
"- Skutki takich działań nie zawsze są widoczne od razu – często ujawniają się dopiero w czasie wysokich stanów wód, kiedy wał poddawany jest realnemu naporowi"
Gdzie wały przeciwpowodziowe są najbardziej zagrożone?
Problem dewastacji infrastruktury przeciwpowodziowej bynajmniej nie jest abstrakcyjnym zagrożeniem, lecz bolesną rzeczywistością w wielu miejscach Dolnego Śląska. Szerszy kontekst sprawy pokazują konkretne przykłady z obwałowań Odry, gdzie regularnie dochodzi do poważnych naruszeń i zaniedbań. W grudniu 2025 roku, podczas wizji lokalnej przeprowadzonej przez pracowników Nadzoru Wodnego w Oławie, wspólnie z przedstawicielami gmin, wykonawcą dozoru wałów oraz radnymi, ujawniono szokującą skalę problemu.
Kontrola objęła kluczowe punkty takie jak Ścinawa Polska, Bystrzyca, Siedlce, Zakrzów, a także teren samego miasta Oława, gdzie sytuacja okazała się niepokojąca. W wielu z tych miejsc stwierdzono rozległe zniszczenia koron wałów i dróg serwisowych, uszkodzenia stóp wałów oraz brakujące lub celowo zniszczone szlabany. Szczególnie alarmujące były dewastacje w Bystrzycy i Siedlcach, bezpośrednio związane z ciągłymi, bezprawnymi przejazdami maszyn rolniczych, co pokazuje ignorancję wobec obowiązujących przepisów.
Czy prawo wodne to tylko teoria?
Mimo iż polskie prawo wodne jasno określa zasady ochrony wałów przeciwpowodziowych, praktyka na Dolnym Śląsku zdaje się świadczyć o ignorancji, a czasem wręcz pogardzie dla tych przepisów. Ustawa jednoznacznie zakazuje wszelkich działań, które mogą naruszyć szczelność lub stabilność tych kluczowych konstrukcji inżynieryjnych. Obejmuje to zakaz przejazdów pojazdami po wałach i wzdłuż nich, uprawy gruntów w bezpośrednim sąsiedztwie stóp wałów oraz sadzenia drzew i krzewów w strefie ochronnej, które mogą osłabiać ich strukturę.
Przepisy te nie są jedynie biurokratycznym wymysłem, co dobitnie udowodniła tragiczna w skutkach powódź we wrześniu 2024 roku, której wspomnienia wciąż są żywe. Wówczas to właśnie dobry stan techniczny wałów odegrał kluczową rolę, skutecznie chroniąc liczne tereny zamieszkałe i strategiczną infrastrukturę przed zatopieniem, co powinno być niezmienną lekcją dla każdego. Wody Polskie, widząc skalę problemu, rozpoczęły przygotowanie dokumentacji technicznej do napraw i zwróciły się do gmin o wsparcie w postaci wzmożonych patroli straży gminnej.
"- To właśnie wtedy najlepiej było widać, jak ogromne znaczenie ma ich dobry stan techniczny"
Wody Polskie walczą z ignorancją i bezmyślnością
Problem bezmyślnego niszczenia infrastruktury przeciwpowodziowej wykracza niestety poza granice Dolnego Śląska i jest zauważalny również w innych regionach kraju. Podobne przypadki odnotowywane są na terenie Zarządu Zlewni w Zielonej Górze, gdzie miejscowości takie jak Słubice, Kostrzyn nad Odrą czy Głuchowo borykają się z identycznymi wyzwaniami. Tam również dochodzi do nieuprawnionych wjazdów i bezmyślnego parkowania pojazdów na koronach i skarpach wałów, co systematycznie osłabia ich struktury obronne.
W obliczu tych powtarzających się aktów dewastacji, Wody Polskie nie pozostają bierne, podejmując zdecydowane kroki. Instytucja konsekwentnie zgłasza te naruszenia do policji, kierując sprawy na drogę postępowań wykroczeniowych lub sądowych, aby ukarać winnych. Podkreślają, że ochrona przeciwpowodziowa to nie tylko zadanie instytucji, ale przede wszystkim kwestia odpowiedzialności społecznej, a ignorancja wobec bezpieczeństwa publicznego nie będzie tolerowana, w nadziei, że surowe kary w końcu zniechęcą wandali do dalszych zniszczeń.
"- Nieuprawnione wjazdy i dewastacja infrastruktury przeciwpowodziowej to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców"
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.