Dokumenty Hołowni zabezpieczone. Dlaczego prezydent Otwocka początkowo odmówił ich wydania?

2025-11-14 14:42

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, działając na polecenie Prokuratury Krajowej, weszli 13 listopada do Urzędu Miasta w Otwocku. Celem akcji było zabezpieczenie dokumentów zawierających oryginalny podpis Szymona Hołowni. Materiały te są kluczowe w ramach toczącego się śledztwa dotyczącego działalności Collegium Humanum. Okazało się, że prezydent Otwocka wcześniej nie chciał dobrowolnie przesłać żądanych przez śledczych materiałów, co doprowadziło do interwencji CBA. Dokumenty zostaną teraz poddane analizie grafologicznej.

Po prawej stronie obrazu leży pojedynczy, srebrny klucz, częściowo poza ostrością, na ciemnoszarym, gładkim blacie. Po lewej stronie blatu, w tle, znajduje się duży stos białych kartek papieru, ułożonych równo jedna na drugiej. Większość kartek jest nieczytelna z powodu rozmycia obrazu i kąta, ale na wierzchu widać pojedyncze, nieostre czarne pismo. Światło pada z góry, tworząc subtelne cienie.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Po prawej stronie obrazu leży pojedynczy, srebrny klucz, częściowo poza ostrością, na ciemnoszarym, gładkim blacie. Po lewej stronie blatu, w tle, znajduje się duży stos białych kartek papieru, ułożonych równo jedna na drugiej. Większość kartek jest nieczytelna z powodu rozmycia obrazu i kąta, ale na wierzchu widać pojedyncze, nieostre czarne pismo. Światło pada z góry, tworząc subtelne cienie.

CBA w Urzędzie Otwocka

Funkcjonariusze służb specjalnych na zlecenie Prokuratury Krajowej przeprowadzili 13 listopada czynności w Urzędzie Miejskim w Otwocku. Ich celem było zabezpieczenie dokumentów zawierających podpisy Szymona Hołowni, mieszkańca gminy i obecnego marszałka Sejmu. O interwencji CBA poinformowały 14 listopada „Super Express” oraz Radio Eska, powołując się na własne ustalenia. Akcja służb była ściśle związana z toczącym się śledztwem.

Prezydent Otwocka, Jarosław Margielski, potwierdził przebieg wydarzeń i udzielił krótkiego komentarza w tej sprawie. Podkreślił, że prowadzone czynności pod nadzorem prokuratury nie dotyczyły bezpośrednio prezydenta, urzędu miasta ani podległych mu jednostek. Zasugerował, aby wszelkie pytania dotyczące śledztwa kierować bezpośrednio do Prokuratury Krajowej, wskazując na jej nadzór nad całą operacją.

„Wczoraj zostały przeprowadzone czynności w urzędzie miasta Otwocka. Te czynności były prowadzone pod nadzorem prokuratury w sprawie, która nie dotyczy prezydenta miasta, urzędu miasta Otwocka ani jednostek podległych. Wszelkie pytania w tej kwestii proszę kierować do Prokuratury Krajowej” – powiedział prezydent Otwocka, Jarosław Margielski.

Prezydent Otwocka odmówił wydania dokumentów

Prokuratura Krajowa szczegółowo wyjaśniła motywy swoich działań w Otwocku. Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak, poinformował, że w toku śledztwa dotyczącego działalności dawnego Collegium Humanum zaistniała potrzeba uzyskania opinii grafologicznej. Celem tej opinii jest weryfikacja autentyczności podpisów Szymona Hołowni na zabezpieczonej wcześniej dokumentacji procesowej.

W związku z tym prokurator ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej zwrócił się pismem do Urzędu Miasta Otwocka z prośbą o nadesłanie dokumentów zawierających oryginalne podpisy Szymona Hołowni. Był to tak zwany bezwpływowy materiał porównawczy, niezbędny do rzetelnego przeprowadzenia ekspertyzy. Prezydent miasta Otwocka jednak odmówił dobrowolnego wydania tych materiałów, co wymusiło dalsze kroki prawne.

Dlaczego CBA zajęło dokumenty Hołowni?

W obliczu odmowy ze strony prezydenta Otwocka, prokurator prowadzący śledztwo podjął decyzję o wydaniu formalnego postanowienia. Było to postanowienie o żądaniu wydania rzeczy, czyli konkretnych dokumentów ze wskazanymi podpisami. To prawny wymóg, który ma na celu zapewnienie kompletności materiału dowodowego w toku postępowania karnego, gdy dobrowolna współpraca nie jest możliwa.

Na podstawie wspomnianego postanowienia, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego udali się do urzędu miejskiego w Otwocku. Prok. Przemysław Nowak potwierdził, że tym razem prezydent miasta dobrowolnie, czyli bez konieczności przeprowadzenia przeszukania, wydał żądane dokumenty. Materiały te zostaną teraz przekazane biegłemu w celu sporządzenia opinii z zakresu pisma ręcznego, co jest kluczowym elementem śledztwa.

Analiza grafologiczna to standard

Prokuratura Krajowa podkreśla, że procedura uzyskiwania opinii z zakresu pisma ręcznego jest standardowym działaniem w tego typu śledztwach. Rzecznik PK, Przemysław Nowak, zaznaczył, że w ramach obecnego postępowania prokurator uzyskał już kilkanaście podobnych opinii dotyczących innych osób zaangażowanych w sprawę. To świadczy o rutynowym charakterze tych czynności procesowych, mających na celu rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności afery.

Choć sprawa dotycząca Szymona Hołowni w kontekście Collegium Humanum jest znana opinii publicznej od co najmniej roku, dokładny etap śledztwa pozostaje nieujawniony. Nie podano również, jakie dalsze działania planuje Prokuratura Krajowa w ramach tego postępowania. Kwestia czasu interwencji służb budzi jednak pewne spekulacje i jest przedmiotem komentarzy w środowisku politycznym.

Polityczne tło interwencji CBA?

Wielu polityków, w rozmowach z dziennikarzami, łączyło obecne działania Prokuratury Krajowej z nadchodzącą zmianą na stanowisku marszałka Sejmu. Szymon Hołownia zrezygnował z funkcji z dniem 18 listopada, a jego miejsce miał zająć lider Lewicy, Włodzimierz Czarzasty. Ta koincydencja czasowa stała się podstawą do dyskusji na temat ewentualnych motywacji interwencji służb.

Poseł Polski 2050, Kamil Wnuk, skomentował sytuację, wyrażając zdziwienie. Zauważył, że „dziwnym trafem dzieje się to teraz, gdy ma się odbyć zmiana na marszałka z Lewicy, a od posłów Polski 2050 zależy, czy nowy marszałek zostanie wybrany”. Taki splot wydarzeń może sugerować, że interwencja CBA ma również wymiar polityczny, wykraczający poza standardowe czynności procesowe.

„Dziwne, że funkcjonariusze muszą się fatygować do miejsca zamieszkania marszałka. I dziwnym trafem dzieje się to teraz, gdy ma się odbyć zmiana na marszałka z Lewicy, a od posłów Polski 2050 zależy, czy nowy marszałek zostanie wybrany” – powiedział poseł Polski 2050, Kamil Wnuk.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.