Donald Tusk pozwany przez szefa TK. Czy Święczkowski ujawnił wszystko?

2025-10-23 19:50

Polski premier Donald Tusk znajdzie się na sądowej wokandzie? Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski złożył mocne oświadczenie, zapowiadając pozew o naruszenie dóbr osobistych. To bezpośrednia reakcja na słowa szefa rządu, który powiązał Święczkowskiego z aferą Pegasus i rzekomym zainteresowaniem podsłuchanymi rozmowami swojej córki. Inwigilacja politycznych oponentów ponownie staje się zarzewiem konfliktu, a stawka jest wysoka.

Na pierwszym planie, z lewej strony, widoczny jest stos książek lub segregatorów o ciemnych grzbietach i jasnych krawędziach stron. Obok, po prawej stronie, leży pojedynczy arkusz papieru z tekstem widocznym w górnej części, rozciągający się w głąb kadru. Elementy te znajdują się na brązowym, drewnianym blacie, który jest częściowo oświetlony jasnym światłem wpadającym z lewej strony, tworzącym cień na ścianie w tle. Tło, poza blatem, jest rozmazane, z nieostrym obrazem ciemnego wnętrza, gdzie można dostrzec niewyraźny biały orzeł w czerwonym obramowaniu oraz jaśniejsze punkty świetlne.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, z lewej strony, widoczny jest stos książek lub segregatorów o ciemnych grzbietach i jasnych krawędziach stron. Obok, po prawej stronie, leży pojedynczy arkusz papieru z tekstem widocznym w górnej części, rozciągający się w głąb kadru. Elementy te znajdują się na brązowym, drewnianym blacie, który jest częściowo oświetlony jasnym światłem wpadającym z lewej strony, tworzącym cień na ścianie w tle. Tło, poza blatem, jest rozmazane, z nieostrym obrazem ciemnego wnętrza, gdzie można dostrzec niewyraźny biały orzeł w czerwonym obramowaniu oraz jaśniejsze punkty świetlne.

Tajemnice systemu Pegasus

Afera związana z użyciem systemu szpiegowskiego Pegasus w Polsce nabiera coraz ostrzejszych konturów. Najnowsze doniesienia prokuratury rzucają nowe światło na sprawę, ujawniając, że w centrum wydarzeń znalazła się córka obecnego premiera, Katarzyna Tusk-Cudna. Choć sama nie była bezpośrednim celem inwigilacji, jej powiązania z Romanem Giertychem, który wówczas był pod obserwacją służb, sprawiły, że znalazła się w gronie osób pokrzywdzonych. To tylko potwierdza szerokie spektrum działania tego kontrowersyjnego oprogramowania.

Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, szczegółowo opisał, w jaki sposób zdobyte materiały, zawierające „tajemnicę obrończą i adwokacką”, zostały wykorzystane. Według prokuratury, mimo że powinny one zostać zniszczone, trafiły one do rąk ówczesnego prokuratora krajowego, Bogdana Święczkowskiego. To właśnie jemu zarzuca się „nieuprawniony dostęp” oraz zlecenie kopiowania tych wrażliwych danych. Sprawa nabiera wymiaru skandalu polityczno-prawnego, gdzie granice etyki i prawa wydają się być naderwiane.

Premier Tusk oskarża

Doniesienia prokuratury wywołały natychmiastową i ostrą reakcję ze strony premiera Donalda Tuska. Szef rządu, korzystając z platform mediów społecznościowych, nie pozostawił suchej nitki na swoich politycznych oponentach, bezpośrednio wskazując palcem na Bogdana Święczkowskiego. Wpis premiera uderzył w ton, który nie pozostawia złudzeń co do jego interpretacji zaistniałej sytuacji. Osobiste zaangażowanie lidera rządu w tę kwestię nadaje jej dodatkowego ciężaru.

Donald Tusk, nawiązując do informacji śledczych o przekazaniu materiałów ówczesnemu prokuratorowi krajowemu, publicznie wyraził swoje oburzenie. Słowa premiera jasno sugerują, że uważa on całą sytuację za symbol patologii poprzedniej władzy. To, co dla jednych jest jedynie konsekwencją postępowania prokuratury, dla innych staje się kolejnym dowodem na instrumentalne traktowanie prawa. Polityczne napięcie osiąga zenitu, gdy sprawa dotyka bezpośrednio rodziny premiera.

"To on miał interesować się podsłuchanymi rozmowami moich najbliższych. Zaufany prokurator PiS Bogdan Święczkowski w nagrodę został prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Możliwe tylko w państwie Kaczyńskiego i Dudy"

Czy Święczkowski widział nagrania?

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, adresat zarzutów ze strony premiera, nie pozostawił ich bez odpowiedzi. W rozmowie z dziennikarzami stanowczo zaprzeczył doniesieniom prokuratury, stawiając się w pozycji ofiary pomówienia. Jego linia obrony opiera się na twardych dowodach. "Wszystkie materiały zostały zniszczone. Pytajcie prokuraturę. Są protokoły zniszczenia" – zadeklarował, co ma podważyć tezę o jego nieuprawnionym dostępie.

Pytania o ewentualne wydawanie poleceń kopiowania materiałów zostały zbyte stwierdzeniem, że są to "kwestie ściśle tajne", co z jednej strony mogło pogłębić niedowierzanie, z drugiej – jest typowym zabiegiem w tego typu sprawach. Najmocniejszą i najbardziej kontrowersyjną reakcją Święczkowskiego była jednak ironiczna odpowiedź na pytanie o słuchanie podsłuchów. "Tak, słuchałem wszystkiego, słuchałem wszystkich nagrań, siedziałem po prostu w gabinecie i miałem cały czas słuchawki na głowie" – drwił, po czym dodał stanowcze zapewnienie. Cała sytuacja to klasyczny przykład starcia słów i wzajemnych oskarżeń na najwyższych szczeblach władzy.

"tak, słuchałem wszystkiego, słuchałem wszystkich nagrań, siedziałem po prostu w gabinecie i miałem cały czas słuchawki na głowie"

"Nigdy w życiu tych materiałów na oczy nie widziałem"

Prezes TK idzie do sądu

Kierunek sporu stał się jasny, gdy Bogdan Święczkowski, po początkowych zaprzeczeniach, oficjalnie ogłosił podjęcie kroków prawnych przeciwko premierowi Tuskowi. Zapowiedź pozwu o naruszenie dóbr osobistych pojawiła się w mediach społecznościowych, co tylko podkreśla publiczny charakter tego konfliktu. To posunięcie, choć spodziewane w obliczu tak mocnych zarzutów, z pewnością podgrzeje atmosferę polityczną. Trybunał Konstytucyjny, będący już od lat w oku cyklonu politycznych sporów, ponownie znajdzie się na świeczniku.

W oświadczeniu opublikowanym na oficjalnym profilu TK, słowa premiera zostały określone jako "kłamliwa i niegodna szefa rządu wypowiedź". Święczkowski wyraźnie podkreślił, że przypisywanie mu zainteresowania podsłuchami rodziny premiera to "perfidne kłamstwo i cyniczne granie na emocjach". Co więcej, wyraził nawet współczucie dla rodziny Donalda Tuska, sugerując, że została ona instrumentalnie potraktowana w tym politycznym spektaklu. Czy sąd rozsądzi, kto w tym sporze mówi prawdę, a kto manipuluje faktami? Czas pokaże.

"W związku z kłamliwą i niegodną szefa rządu wypowiedzią Donalda Tuska na mój temat planuję wystąpić z pozwem o naruszenie dóbr osobistych. Przypisywanie mi zainteresowania podsłuchiwaniem Rodziny jest perfidnym kłamstwem i cynicznym graniem na emocjach. Oprócz tego, że obraża mnie, jest uwłaczające dla instrumentalnie potraktowanej Rodziny Donalda Tuska, której z tego powodu współczuję"

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.