Spis treści
Tragiczny wypadek w Rabce-Zdroju
Niespełna dwa lata temu, w wielkanocny poniedziałek, doszło do tragicznego wypadku w Parku Zdrojowym w Rabce-Zdroju. Silny wiatr przewrócił drzewo, które spadło na trzy osoby, powodując ich natychmiastową śmierć. Ofiarami byli 7-letni Tymuś, jego 43-letnia matka Anna, oraz 69-letnia Halina S., którzy przebywali w parku podczas świątecznego spaceru.
Rodzina małego Tymka i Anny Wojtasów przyjechała do Rabki-Zdroju w odwiedziny do teścia. Kazimierz Wojtas, mąż i ojciec ofiar, parkował samochód, gdy jego żona z synem wysiedli wcześniej. Halina S. spacerowała z mężem, który został w tyle. Tragedia rozegrała się w ułamku sekundy, uniemożliwiając jakąkolwiek reakcję.
"To skandal" - nie kryją oburzenia mieszkańcy Rabki. W mieście do dziś wspomina się tragiczny wielkanocny poniedziałek. - To był ładny słoneczny dzień, wolny od pracy, wielkanocny poniedziałek. W parku było dużo osób, faktycznie wiało, ale tu na Podhalu często wieje, nikt tego dnia nie dostał żadnego alertu. Te drzewa były w tak fatalnym stanie, że w każdej chwili mogły się przewrócić, każdy z nas mógł zginąć - opowiada w rozmowie z Super Expressem Dorota Magura (48 l.) mieszkanka pobliskiego osiedla.
Śledztwo umorzone
Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu, prowadząca śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku w Rabce-Zdroju, podjęła decyzję o umorzeniu postępowania. Śledczy nie dopatrzyli się winy w postępowaniu urzędników miejskich, którzy odpowiadali za utrzymanie zieleni w Parku Zdrojowym. Główną przyczyną tragedii uznano silny wiatr, który spowodował przewrócenie się drzewa.
Decyzja prokuratury spotkała się z krytyką ze strony rodziny ofiar i mieszkańców Rabki. Kazimierz Wojtas, mąż i ojciec, wyraził szok i niezrozumienie wobec takiego obrotu sprawy. Podkreślił, że inne obowiązki urzędników nie powinny być ważniejsze niż zapewnienie bezpieczeństwa w miejscach publicznych.
Stan drzewa budzi wątpliwości
W toku śledztwa szybko ustalono, że drzewo, które spadło na ludzi, było chore. Eksperci jednoznacznie stwierdzili, że już pięć lat przed tragicznym zdarzeniem drzewo kwalifikowało się do usunięcia z parku. Symptomy chorobowe były widoczne przez ostatnie 3-5 lat.
Mimo tych ustaleń, prokurator w uzasadnieniu umorzenia śledztwa nie dopatrzył się zaniedbania obowiązków przez urzędniczkę odpowiedzialną za zieleń. Stwierdzono, że pracownice urzędu miały szereg innych obowiązków, które fizycznie uniemożliwiały dokonanie przeglądu każdego drzewa na zarządzanych terenach. Ta argumentacja jest przedmiotem oburzenia bliskich ofiar.
"Ta decyzja i jej uzasadnienie są dla mnie szokujące. Ja się pytam jakie inne obowiązki były ważniejsze niż zapewnienie bezpieczeństwa ludziom w miejskim parku?" - pyta Kazimierz Wojtas (47 l.), mąż zabitej przez drzewo Anny i tata małego Tymka.
Dlaczego tylko jedno drzewo się przewróciło?
Pan Kazimierz Wojtas wskazuje na spróchniały fragment korzenia jesiona, który zabrał życie jego najbliższych. Jego zdaniem, opinia biegłej dendrolog, mówiąca o widocznych symptomach choroby drzewa nawet 5 lat temu, jest kluczowa. W dniu tragedii przewróciło się tylko jedno drzewo, mimo silnego wiatru.
Inwentaryzacja przeprowadzona po wypadku wykazała, że w Parku Zdrojowym w Rabce-Zdroju jest jeszcze niemal sto drzew w złym stanie, wymagających pilnej wycinki. Pan Kazimierz podkreśla, że skoro te drzewa, również w złym stanie, nie przewróciły się pod wpływem wiatru, to drzewo, które zabiło jego bliskich, musiało być bardzo chore. Wojtas złożył zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa, oczekując pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.
Alert pogodowy po fakcie
Mieszkańcy Rabki-Zdroju zwracają uwagę na fakt, że w dniu tragedii nie otrzymali żadnego wcześniejszego alertu pogodowego. Alert RCB dotyczący silnego wiatru został wysłany dopiero dwie godziny po tragicznym zdarzeniu, co budzi pytania o skuteczność systemu ostrzegania.
Park Zdrojowy w Rabce-Zdroju jest wizytówką uzdrowiska, odwiedzaną przez turystów z całej Polski. Mieszkańcy podkreślają, że fatalny stan drzew mógł stanowić zagrożenie dla każdej osoby przebywającej na terenie parku, co zwiększa oburzenie wobec decyzji prokuratury.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.