Spis treści
Niebezpieczna zabawa na zamarzniętym stawie
Na gliwickim zbiorniku wodnym Szachta miało miejsce zdarzenie, które mogło skończyć się tragedią. Dzieci bawiły się na cienkim lodzie, podczas gdy dorosły opiekun obserwował sytuację. Mężczyzna, będący ojcem jednego z chłopców, miał pod opieką także jego kolegę i zezwolił im na wejście na zamarzniętą taflę.
Sytuacja budziła poważne obawy ze względu na panujące warunki pogodowe. Kilka stopni mrozu to zdecydowanie za mało, aby lód na stawie był wystarczająco gruby i bezpieczny do zabawy. W końcu ktoś zaniepokojony widokiem wezwał na miejsce służby, aby zapobiec potencjalnemu wypadkowi.
"O krok od tragedii…Chwila nieuwagi, jeden zły krok i dramat mógł stać się faktem" - pisze gliwicka Straż Miejska na Facebooku, pokazując zdjęcie z brzegu Szachty.
Co zastały służby na miejscu interwencji?
Po otrzymaniu zgłoszenia na miejsce natychmiast skierowano patrole straży miejskiej oraz policji. Funkcjonariusze zastali dwóch małoletnich chłopców, którzy przebywali na zamarzniętej tafli stawu, narażając się na niebezpieczeństwo. Dzieci znajdowały się pod opieką 40-letniego mężczyzny, który potwierdził, że zezwolił im na wejście na lód.
Ustalono, że mężczyzna był ojcem jednego z chłopców, a także sprawował opiekę nad drugim dzieckiem za zgodą jego prawnego opiekuna. Policjanci podjęli działania mające na celu zebranie materiału dowodowego. Sprawa została skierowana do dalszych czynności sprawdzających, prowadzonych przez Komendę Miejską Policji w Gliwicach.
"Na miejscu zastaliśmy dwóch małoletnich chłopców przebywających na zamarzniętej tafli stawu, pod opieką 40-letniego mężczyzny, który zezwolił dzieciom na wejście na lód" - dodali strażnicy.
Jakie konsekwencje czekają opiekuna?
Policjanci z KMP Gliwice prowadzą obecnie czynności sprawdzające w związku z zaistniałą sytuacją. Dotyczą one artykułu 160 Kodeksu karnego, który mówi o narażeniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zgodnie z tym przepisem, osobie, na której ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, grożą określone sankcje prawne.
Incydent wywołał dyskusję w mediach społecznościowych, gdzie nie brakowało komentarzy bagatelizujących ryzyko. Niektórzy internauci wskazywali, że zabawy na lodzie były w przeszłości normą. Służby jednak przypominają, że obecne warunki pogodowe i niewielkie mrozy nie gwarantują bezpieczeństwa, a lód jest często zbyt cienki.
"Przy brzegu znajdował się 41-letni mężczyzna – ojciec jednego z chłopców, sprawujący również opiekę nad drugim dzieckiem za zgodą jego prawnego opiekuna. Policjanci zebrali materiały w tej sprawie i prowadzą czynności sprawdzające pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia (art. 160 Kodeksu karnego)" – podali policjanci z KMP Gliwice.
Ostrzeżenia przed wchodzeniem na lód
Służby ratunkowe i policja każdego roku apelują o rozwagę i przestrzegają przed wchodzeniem na zamarznięte zbiorniki wodne. Nawet jeśli lód wydaje się stabilny, jego grubość może być zmienna i niewystarczająca do utrzymania ciężaru człowieka, zwłaszcza w miejscach o zmiennej głębokości lub podwodnych prądach.
Ryzyko załamania się lodu jest szczególnie wysokie w okresach o krótkotrwałych mrozach, kiedy tafla nie zdąży osiągnąć bezpiecznej grubości. Ratownicy podkreślają, że wejście na cienki lód to świadome narażanie się na niebezpieczeństwo, które może prowadzić do hipotermii, utonięcia, a w konsekwencji do tragicznej śmierci.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.