Spis treści
Kolej narzędziem politycznej walki
Politycy w Polsce w ostatnich latach znacząco zwiększyli swoje zainteresowanie koleją, co stanowi istotną zmianę w porównaniu do wcześniejszych dekad. Dawniej dominowało przekonanie o nierentowności kolei i konieczności jej likwidacji, a wszelkie problemy transportowe miały być rozwiązywane poprzez rozbudowę sieci drogowej i indywidualny transport samochodowy. Obecnie, kolej powróciła do dyskursu publicznego jako ważne narzędzie polityczne.
Przez długi czas polityka transportowa w Polsce była zdominowana przez inwestycje drogowe, realizowane ponadpartyjnie. Karol Trammer wskazuje, że rząd PO-PSL nawet próbował przekierować fundusze unijne z kolei na drogi, uzasadniając to lepszym tempem budowy autostrad. Brak podobnego konsensusu w sprawie rozwoju kolei, jak widać po dyskusjach dotyczących szprych do CPK, świadczy o różnicach w podejściu partii politycznych do tego sektora.
„Na pewno obecnie politycy o kolei mówią bardzo dużo. Co jest sporą zmianą, bo jeszcze dwie dekady temu mówili głównie o tym, że kolej jest nierentowna, trzeba ją likwidować, a rozwiązanie wszystkich problemów transportowych widzieli w samochodach i rozbudowie sieci dróg.”
„To po części wynikało z tego, że po prostu kolej nie radziła sobie tak dobrze z wykorzystywaniem funduszy unijnych jak drogowcy. Politycy zamiast wpływać na tę sytuacje i zmieniać ją, byli zafascynowani tym też, że budowanie dróg idzie nam lepiej. Oczywiście, wpisywało się to w generalną politykę prosamochodową.”
Samochód czy kolej?
W Polsce samochód stał się domyślnym środkiem transportu, co było kuszącą wizją dla polityków, gdyż zrzucało z nich odpowiedzialność za systemowe myślenie o transporcie publicznym. Ta prosamochodowa polityka, wpisująca się w liberalny wektor transformacji, doprowadziła do licznych negatywnych konsekwencji, takich jak wypadki, korki i problemy z parkowaniem. Poważnym problemem jest również ograniczona mobilność osób, które nie posiadają samochodu.
Ułatwione myślenie o rozwiązywaniu problemów transportowych poprzez indywidualne samochody, gdzie każdy decyduje, dokąd jedzie, ma swoje ciemne strony. Zmarginalizowanie kolei i transportu publicznego przez wiele lat wpłynęło na wykluczenie komunikacyjne części społeczeństwa. Brak dostępu do efektywnej komunikacji zbiorowej wciąż jest widoczny w wielu regionach kraju, co wpływa na codzienne życie mieszkańców.
„Samochód stał się w Polsce domyślnym środkiem transportu ze wszystkimi tego konsekwencjami. Również negatywnymi jak wypadki, korki czy problemy z miejscami do parkowania, ale także dramatyczny problem z mobilnością osób bez dostępu samochodu.”
Czym jest efekt Włoszczowy?
Karol Trammer w swojej książce „Przestawianie zwrotnicy” analizuje fenomen „efektu Włoszczowy”, który miał kluczowe znaczenie nie tylko w wymiarze transportowym, ale przede wszystkim politycznym. Stacja Włoszczowa Północ, powstała z politycznej decyzji Przemysława Gosiewskiego z PiS, okazała się sukcesem, mimo początkowych wątpliwości. Skrócenie czasu przejazdu do Warszawy i Krakowa trzykrotnie dowiodło, że szybkie połączenia kolejowe są pożądane przez społeczeństwo.
Inwestycja we Włoszczowie, choć początkowo budziła krytykę i zdziwienie, że pociąg między dużymi miastami zatrzymuje się w 10-tysięcznej miejscowości, zmieniła polityczny kurs PiS. Partia, widząc reakcje, zyskała możliwość przedstawienia się jako ugrupowanie dbające o potrzeby małych i średnich miast, czyli tzw. Polski powiatowej. To pozwoliło im na zbudowanie silnej politycznej tożsamości, odcinając się od liberalnej strony sceny politycznej, która miała szydzić z takich inicjatyw.
„Możemy w ogóle mówić o „efekcie Włoszczowy” nie tylko w wymiarze kolejowym, transportowym, ale także politycznym. Pod pewnymi względami stacja Włoszczowa Północ okazała się sukcesem, mimo że mało kto w ten sukces wierzył. Stało się to zresztą poniekąd przez przypadek, bo jej powstanie było decyzją czysto polityczną, a nie wpisującą się w jakąś szerszą strategię transportową.”
„Ten rwetes moim zdaniem, ukierunkował PiS politycznie na deklarowanie przynajmniej dbałości o małe i średnie miasta; o tzw. Polskę powiatową.”
„A PiS może się przedstawić jako to ugrupowanie, które poważnie pochyla nad potrzebami średnich i małych miast oraz Polski wiejskiej. Drugą stronę sceny politycznej łatwo było przedstawić jako tę, która potrafi z tej Polski powiatowej tylko szydzić.”
Opoczno Południe. Dlaczego bez efektu?
Mimo sukcesu Włoszczowy, stacja Opoczno Południe, zbudowana na tej samej trasie za czasów koalicji PO-PSL, nie przyniosła politycznych korzyści twórcom. Karol Trammer sugeruje, że brak odwagi Platformy Obywatelskiej do hucznego otwarcia i przypisania sobie zasługi za tę inwestycję, uniemożliwił stworzenie „efektu Opoczna”. Ludzie na terenach o silnym poparciu dla PiS przypisali tę inwestycję partii, która skutecznie promowała się jako obrońca Polski powiatowej.
Trammer podkreśla, że PiS doskonale radzi sobie w sferze deklaracji i haseł, czego przykładem jest program Kolej Plus. Ogłoszony z rozmachem w 2018 roku, po siedmiu latach nadal nie doprowadził do przywrócenia połączeń kolejowych w żadnym mieście. Polityczna narracja dotycząca programu, mająca na celu przywracanie połączeń, nie idzie w parze z szybkością i skutecznością realnych działań, a pierwsze efekty mają być widoczne dopiero pod koniec obecnej dekady.
„Nie i chyba wynikało to z pewnej nieśmiałości tamtego rządu. Po tej zmasowanej krytyce stacji Włoszczowa Północ, Platformie Obywatelskiej zabrakło odwagi, żeby pokazać, kto jest ojcem chrzestnym stacji dla Opoczna i okolic, zrobić huczne otwarcie.”
„Mam taką tezę, że nawet jeśli ktoś realizuje inwestycje z myślą o małych czy średnich miastach, ludzie zaliczają to na konto PiS-u; na konto tej narracji, że to PiS dba o Polskę powiatową.”
„Choć został ogłoszony z wielką pompą w 2018 r., to do dzisiaj, mimo upływu 7 lat, jeszcze żadne miasto nie odzyskało połączenia kolejowego dzięki temu programowi.”
Kolej nagrodą, kolej karą?
Kolej może służyć nie tylko jako narzędzie nagradzania wyborców, ale także ich karania. Karol Trammer przywołuje przykład konfliktu na Dolnym Śląsku, dotyczącego połączenia Legnica–Lubin. Prezydent Lubina, Robert Raczyński, wykorzystał swoje wpływy, aby pociągi nie zatrzymywały się w mniejszych miejscowościach, których mieszkańcy sprzeciwiali się włączeniu do jego miasta. Ta polityczna kara doprowadziła do manifestacji i blokady torów przez mieszkańców, którzy ostatecznie wywalczyli swoje połączenia.
Podobnie dramatyczna historia dotyczy Łomży, jednego z największych polskich miast bez połączeń kolejowych. Po wyborach samorządowych, w których dotychczasowy prezydent PiS wygrał mimo braku poparcia partii, projekt przywrócenia połączeń kolejowych został zawieszony. Dopiero po zmianach politycznych w województwie podlaskim i decyzji rządu Donalda Tuska, przyspieszono realizację projektu, a Łomża ma odzyskać połączenia w czerwcu 2026 roku, jako pierwsze miasto dzięki programowi Kolej Plus.
„Skończyło się manifestacją mieszkańców, którzy zablokowali przejazd pierwszego pociągu z dygnitarzami na pokładzie. Ale wywalczyli swoje, więc to pokazuje, że czasem pasażerowie muszą walczyć o swoje połączenia.”
„Dosłownie w dwa tygodnie po tych wyborach podjęto decyzję o zawieszeniu projektu przywrócenia połączeń do Łomży, która jest jednym z największych polskich miast pozbawionych połączeń kolejowych.”
Kolej a geografia polityczna. Co to oznacza?
Karol Trammer zwraca uwagę na interesującą zależność między dostępnością połączeń kolejowych a preferencjami wyborczymi, widoczną zarówno w Polsce, jak i w krajach Europy Zachodniej. Istnieje paradoks: dobre połączenia kolejowe, łączące peryferie z aglomeracjami, sprzyjają partiom liberalnym. Mieszkańcy zyskują dostęp do pracy, kultury i edukacji w dużych miastach, co z czasem skłania ich do głosowania na te partie.
Z drugiej strony, tam, gdzie brakuje dobrych połączeń kolejowych, a mobilność jest ograniczona, na wykluczeniu transportowym zyskują partie protestu i ugrupowania antysystemowe. Brak możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb związanych z dojazdem do pracy czy dostępem do usług publicznych, prowadzi do frustracji i niezadowolenia społecznego, które politycznie wykorzystują właśnie te formacje.
„Natomiast tam, gdzie dobrych połączeń kolejowych nie ma i nie da się realizować potrzeb związanych z mobilnością, nie da się zaspokoić dojazdu do pracy, kontaktu z kulturą i edukacją – na takim wykluczeniu transportowym zyskują bardziej partie protestu.”
Czy liberalne partie lekceważą kolej?
W interesie partii liberalnych, takich jak Koalicja Obywatelska, leży rozwijanie połączeń kolejowych do małych miejscowości, co mogłoby być skutecznym narzędziem w walce z populizmem. Jednakże, formacje te często koncentrują się na szybkich połączeniach między największymi metropoliami, ignorując potrzeby obszarów peryferyjnych i tranzytowych. Ta strategia, zdaniem Karola Trammera, jest "strzelaniem sobie w kolano", ponieważ uniemożliwia zdobywanie poparcia poza aglomeracjami.
Niewyciąganie wniosków przez partie liberalne jest widoczne po zmianie rządu w 2023 roku, kiedy to wprowadzono połączenia bez postojów w mniejszych miastach, takich jak na trasie Warszawa–Białystok czy Warszawa–Bydgoszcz. Usunięcie postojów Pendolino z miejscowości jak Ciechanów czy Włoszczowa to także symboliczny sygnał polityczny dla tamtejszych wyborców. Odnosi się wrażenie, że partie te nie rozumieją, że walka z wykluczeniem komunikacyjnym jest kluczowa dla zdobywania głosów w Polsce gminnej i powiatowej.
„W interesie partii liberalnych, w przypadku Polski myślę tu głównie o Koalicji Obywatelskiej, jest to, żeby te połączenia małych miejscowości rozwijać. A jednak tego typu formacje najbardziej lubią się skupiać na powiązaniu ze sobą największych metropolii i aglomeracji kosztem mijanych obszarów peryferyjnych i tranzytowych.”
„Cóż, po zmianie rządu w 2023 roku zaczęto na przykład wprowadzać połączenia, które między Warszawą a Białymstokiem nie zatrzymują się nigdzie po drodze. Między Warszawą a Bydgoszczą zatrzymują się tylko w miastach liczących co najmniej 100 tys. mieszkańców.”
„Tak, to, że ten najszybszy pociąg ma pomijać takie miejscowości, jest jasnym sygnałem politycznym dla wyborców z tych ośrodków. Kwestie symboliczne, prestiżowe trochę pokazują, jaki jest kierunek myślenia polityków.”
„Partie liberalne powinny zrozumieć, że trzeba zaspokajać potrzeby Polski gminnej i powiatowej. To znaczy na samym komunikacie polityczno-aspiracyjnym nie da się wygrywać wyborów i zdobywać poparcia w obszarach peryferyjnych.”
„Dla wyborców kluczowe jest to, czy polityk rozumie ich problemy, a to czy je rozwiązuje, to jest inna sprawa.”
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.