Ewa Tylman zaginęła 10 lat temu. Czy jej ojciec kiedyś pozna prawdę?

2025-11-23 5:19

Mija dekada od zaginięcia Ewy Tylman, jednej z najbardziej wstrząsających i niewyjaśnionych spraw kryminalnych w Polsce. Listopad 2015 roku w Poznaniu zapisał się tragiczną kartą, kiedy młoda kobieta zniknęła po firmowej imprezie. Jej ojciec, Andrzej Tylman, mimo upływu lat wciąż nie może pogodzić się z brakiem sprawiedliwego wyroku i niezakończonym poszukiwaniem prawdy o śmierci ukochanej córki, walcząc o nią od dziesięciu lat.

Na pierwszym planie, z lewej strony, wznosi się ciemny, smukły słupek latarni ulicznej, którego podstawa styka się z chodnikiem. Od niego rozciąga się długi, ciemny cień biegnący ukośnie przez wilgotny chodnik w prawą stronę. Chodnik pokryty jest drobnymi kropelkami wody, które mienią się w świetle, tworząc teksturę usianą małymi punktami. W tle, po prawej stronie, majaczy rozmazana sylwetka kolejnej latarni, a za nią widoczne są niewyraźne zarysy budynków. Cała scena utrzymana jest w tonacji monochromatycznej, z przewagą szarości i czerni, z jaśniejszym, rozświetlonym niebem w górnej części. Na całym obszarze widoczne są delikatne, pionowe smugi deszczu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, z lewej strony, wznosi się ciemny, smukły słupek latarni ulicznej, którego podstawa styka się z chodnikiem. Od niego rozciąga się długi, ciemny cień biegnący ukośnie przez wilgotny chodnik w prawą stronę. Chodnik pokryty jest drobnymi kropelkami wody, które mienią się w świetle, tworząc teksturę usianą małymi punktami. W tle, po prawej stronie, majaczy rozmazana sylwetka kolejnej latarni, a za nią widoczne są niewyraźne zarysy budynków. Cała scena utrzymana jest w tonacji monochromatycznej, z przewagą szarości i czerni, z jaśniejszym, rozświetlonym niebem w górnej części. Na całym obszarze widoczne są delikatne, pionowe smugi deszczu.

Dekada niewyjaśnionych okoliczności

Dokładnie dziesięć lat temu, w mroźną noc z 22 na 23 listopada 2015 roku, Poznań stał się areną dramatu, który do dziś budzi silne emocje i pozostaje bolesną, niewyjaśnioną zagadką kryminalną. Młoda, zaledwie 26-letnia Ewa Tylman, po firmowej imprezie w centrum miasta, opuściła klub w towarzystwie kolegi z pracy, Adama Z., aby już nigdy nie wrócić do domu. Ta pozornie rutynowa droga stała się początkiem dekady cierpienia i nieustannego poszukiwania odpowiedzi.

Zaginięcie Ewy Tylman szybko przyciągnęło uwagę całej Polski, a ślad po niej urwał się po godzinie 3 nad ranem. Przez długie pół roku nadzieja mieszała się z desperacją, aż do tragicznego momentu, kiedy ciało 26-latki wyłowiono z rzeki Warty. To odkrycie potwierdziło najgorsze obawy, jednak zamiast przynieść ulgę i zamknąć sprawę, otworzyło nowy rozdział w skomplikowanym śledztwie, naznaczonym wieloma błędami.

"Jedna impreza, jeden powrót do domu, jedna rzeka, jedna śmierć i zagadka, której nikomu do tej pory nie udało się rozwikłać" – wspomina dramat ojciec Ewy, Andrzej Tylman, w rozmowie z mediami.

Adam Z. podejrzanym o zabójstwo?

Początkowo prokuratura skupiła się na Adamie Z., koledze Ewy, oskarżając go o zabójstwo, co było główną tezą w dwóch pierwszych procesach sądowych. Narracja śledczych, powtarzająca, że "zrzucił koleżankę ze skarpy, a potem wrzucił do wody", budziła kontrowersje i silne emocje. Jednakże, pomimo tej zdecydowanej postawy, zgromadzone dowody okazały się niewystarczające, by jednoznacznie potwierdzić winę oskarżonego i zadowolić sąd.

Co więcej, stan zwłok Ewy Tylman, znalezionych wiele miesięcy po zaginięciu, uniemożliwił biegłym jednoznaczne ustalenie bezpośredniej przyczyny śmierci, co stało się jednym z kluczowych problemów w całym procesie. Ten brak decydujących dowodów i niejasności od samego początku rzucały cień na całe postępowanie, rodząc pytania o skuteczność działań służb i prokuratury na wczesnym etapie śledztwa.

"W tej sprawie, moim zdaniem, wszyscy popełniali błędy, od policji, prokuratury aż po sąd" – komentuje Andrzej Tylman.

Kolejne procesy, ciągłe uniewinnienia

Przebieg kolejnych procesów tylko pogłębił frustrację i poczucie bezsilności. W trzecim procesie prokuratura, rewidując swoją strategię, zmieniła kwalifikację prawną czynu, wnioskując, by Adam Z. odpowiadał jedynie za nieudzielenie pomocy. Mimo tej zmiany, sąd po raz kolejny uznał oskarżonego za niewinnego, co dla wielu obserwatorów, w tym rodziny Ewy, było gorzką pigułką do przełknięcia i sygnałem o głębokich problemach w systemie prawnym.

Wyroki z marca 2025 roku, podobnie jak te z 2019 i 2022 roku, konsekwentnie potwierdzały brak dowodów obciążających Adama Z., tworząc sytuację, w której sprawiedliwości trudno było znaleźć swoją drogę. Obecnie sprawa znajduje się w toku apelacyjnym, co oznacza, że rodzina Ewy Tylman nadal czeka na ostateczne rozstrzygnięcie, żyjąc w zawieszeniu i nieustającej nadziei, że prawda w końcu wyjdzie na jaw.

Czy ojciec pozna prawdę?

Andrzej Tylman, ojciec Ewy, mimo dekady walki i rozczarowań, nie traci nadziei. W każdą rocznicę tragicznych wydarzeń niezmiennie odwiedza grób córki, gdzie przysiada na ławeczce i w samotności wspomina utracone życie. Jego nieustępliwość w poszukiwaniu sprawiedliwości stała się symbolem ojcowskiej miłości i determinacji, która inspiruje do refleksji nad siłą ludzkiego ducha w obliczu niewyobrażalnej tragedii.

Dla pana Andrzeja symboliczne światło zniczy na grobie Ewy Tylman to nie tylko znak pamięci, ale także wyraz głębokiej nadziei na ostateczne rozwikłanie zagadki. To oczekiwanie na sprawiedliwość, która zdaje się wymykać wymiarowi, jest dramatem wielu rodzin. Wciąż wierzy, że "prawda o tamtej nocy" zostanie w końcu ujawniona, przynosząc mu choć namiastkę spokoju po dziesięciu latach niewysłowionego cierpienia.

"Czekam na kolejną rozprawę i wciąż mam nadzieję, że poznam prawdę" – mówi pan Andrzej.

"Śmierć dziecka w takich okolicznościach to wielki dramat. Mam nadzieję, że sprawiedliwość zwycięży, że poznam prawdę o tamtej nocy" – dodaje.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.