Spis treści
Ferie 2026: polskie góry znów zaskakują?
Planowanie ferii zimowych 2026 to dla wielu rodzin coroczna logistyczna operacja, w której kluczową rolę odgrywa budżet. Jak co roku, Rankomat.pl wziął pod lupę najpopularniejsze kierunki, zarówno krajowe, jak i zagraniczne, by sprawdzić, gdzie za zimowy wypoczynek zapłacimy najmniej. Okazuje się, że rynek noclegów w polskich górach, mimo ogólnego wzrostu cen, potrafi zaskoczyć, a niektóre lokalizacje stają się nagle bardziej przystępne niż ich konkurenci.
Wśród analizowanych polskich kurortów, najmniej portfel obciąży Karpacz, oferujący tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu za około 2533 złote, co stanowi solidną bazę wypadową dla mniej zamożnych turystów. Co ciekawe, w tej układance Zakopane, czyli nasza zimowa stolica, okazuje się być tańsze niż takie miejsca jak Białka Tatrzańska czy Szczyrk, łamiąc stereotypy o jego wygórowanych cenach. Ceny w Zakopanem zaczynają się od około 3156 zł w hotelach, a w kwaterach prywatnych spadają nawet do 2376 zł, co daje mu przewagę nad Szczyrkiem, gdzie za hotel zapłacimy aż 5000 zł, czyniąc go najdroższym z krajowych ośrodków.
Alpejski sen. Czy stać nas na szusowanie?
Kiedy spojrzymy za granicę, obraz staje się znacznie mniej różowy, a alpejskie szczyty wydają się być dostępne tylko dla wybranych. Najtańszą opcją we francuskich Alpach jest Val Thorens, gdzie tygodniowy pobyt w hotelu to już wydatek rzędu 5354 zł, czyli dwukrotnie więcej niż w najtańszych polskich opcjach. To pokazuje, że europejskie kurorty to prawdziwy sprawdzian dla domowego budżetu, wymagający znacznie większych nakładów finansowych.
Dalej jest tylko drożej – w Zermatt ceny szybują do 6542 zł, a luksusowe Kitzbühel przekracza barierę 9200 zł za tygodniowy nocleg. Do tego dochodzi jeszcze jeden znaczący element, który często umyka w początkowych kalkulacjach: skipassy. Pięć dni jazdy na nartach w Alpach to dodatkowy koszt przekraczający 1500 zł, co finalnie sprawia, że urlop w alpejskich kurortach staje się luksusem dla nielicznych, a nie masową rozrywką.
Ceny noclegów w górach. Co się zmieniło?
Analiza trendów cenowych przynosi pewne pocieszenie dla krajowych turystów – ceny noclegów w Polsce, w porównaniu do poprzednich sezonów, nie odnotowały drastycznych wzrostów. W niektórych miejscach, takich jak Szklarska Poręba czy Szczyrk, zanotowano nawet niewielkie spadki, choć ten drugi kurort niestety nadal utrzymuje pozycję najdroższego w kraju, co może dziwić, biorąc pod uwagę jego krajową konkurencję.
Za granicą sytuacja jest bardziej zróżnicowana; na przykład w czeskim Szpindlerowym Młynie czy szwajcarskim Zermatt można znaleźć nieco tańsze oferty niż w poprzednich latach. Z drugiej strony, Val Thorens i Livigno doświadczyły wyraźnych podwyżek, co tylko potwierdza, że rynek turystyczny w górach jest dynamiczny i wymaga stałego monitorowania, aby znaleźć najlepsze okazje. Taka zmienność cen powinna skłonić Polaków do dokładniejszego planowania.
Zimowy wypoczynek. Czy warto wydać więcej?
Podsumowując dane przedstawione przez Rankomat.pl, wydaje się, że ferie zimowe 2026 w polskich górach pozostają zdecydowanie bardziej opłacalne dla większości rodzin niż wyjazd w Alpy. Nie jest to jedynie kwestia sentymentu do rodzimych krajobrazów, ale czysta ekonomia, która stawia Polskę jako atrakcyjną alternatywę dla drogich europejskich kurortów. Decyzja o wyborze miejsca wypoczynku zawsze jest indywidualna.
Szczególnie wyróżnia się Zakopane, które, wbrew utartym opiniom i często powtarzanym mitom o jego zaporowych cenach, udowadnia, że potrafi być konkurencyjne, a nawet tańsze od innych, często modnych, narciarskich ośrodków. To dowodzi, że warto sprawdzać aktualne oferty i nie polegać wyłącznie na zasłyszanych opiniach, ponieważ rynek potrafi przynosić niespodzianki, które mogą znacząco wpłynąć na nasz budżet na ferie.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.