Film dla dorosłych na Krupówkach. Policja w Zakopanem jest bezradna?

2026-01-21 18:27

Na jednym z portali dla dorosłych opublikowano film, którego fragmenty zarejestrowano na Krupówkach w Zakopanem. Wideo przedstawia kobietę obnażającą się w publicznym miejscu, co wywołało oburzenie społeczne. Mimo to, lokalne służby nie podjęły działań, ponieważ monitoring miejski nie zarejestrował zdarzenia, a także nie wpłynęło oficjalne zgłoszenie w tej sprawie. Ustalono, że nagranie powstało znacznie wcześniej.

Brukowana ulica rozciąga się w dół kadru, z wyraźnymi prostokątnymi elementami nawierzchni w ciemnoszarych i czarnych odcieniach, odbijającymi światło. Na tle ulicy, w rozmytej perspektywie, widoczne są zarysy budynków po obu stronach. W oddali dominuje ostro zakończona wieża kościoła lub innej budowli sakralnej. Wzdłuż ulicy rozmieszczone są liczne, okrągłe źródła światła o ciepłej, żółtej barwie, które stają się coraz jaśniejsze w miarę zbliżania się do punktu zbiegu perspektywy.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Brukowana ulica rozciąga się w dół kadru, z wyraźnymi prostokątnymi elementami nawierzchni w ciemnoszarych i czarnych odcieniach, odbijającymi światło. Na tle ulicy, w rozmytej perspektywie, widoczne są zarysy budynków po obu stronach. W oddali dominuje ostro zakończona wieża kościoła lub innej budowli sakralnej. Wzdłuż ulicy rozmieszczone są liczne, okrągłe źródła światła o ciepłej, żółtej barwie, które stają się coraz jaśniejsze w miarę zbliżania się do punktu zbiegu perspektywy.

Kontrowersyjny film na Krupówkach

Sprawa kontrowersyjnego filmu dla dorosłych, którego część akcji rozgrywa się na Krupówkach w Zakopanem, została nagłośniona przez czytelniczkę "Tygodnika Podhalańskiego". Wideo, przedstawiające kobietę obnażającą się w centrum stolicy Tatr, wywołało falę oburzenia wśród mieszkańców i turystów. Publiczna publikacja nagrania stała się tematem szerokiej dyskusji dotyczącej moralności i bezpieczeństwa w miejscach publicznych, zwłaszcza tam, gdzie przebywają dzieci. Mimo to, oficjalne zgłoszenie w tej sprawie dotychczas nie wpłynęło ani do Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, ani do władz miasta, co utrudnia podjęcie działań.

Incydent ten budzi pytania o skuteczność monitoringu miejskiego oraz procedury zgłaszania nieobyczajnych zachowań w przestrzeni publicznej. Choć film został opublikowany stosunkowo niedawno, wstępne ustalenia wskazują, że samo nagranie powstało znacznie wcześniej, co może tłumaczyć brak reakcji służb w momencie jego tworzenia. Brak świadków i bezpośredniego zgłoszenia w chwili zdarzenia znacząco ogranicza możliwości prawne podjęcia działań przez organy ścigania.

"Monitoring niczego takiego nie ujął. Co więcej, nie wpłynęło od nas żadne zgłoszenie o nieobyczajnym zachowaniu w rejonie ul. Krupówki w Zakopanem. Abyśmy mogli zakwalifikować jakieś zachowanie jako czyn zabroniony, np. z art. 140 kodeksu wykroczeń, muszą zaistnieć określone znamiona takiego czynu" - powiedział "Faktowi" asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Dlaczego policja nie działa?

Asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, jasno podkreślił, że brak formalnego zgłoszenia jest kluczową przeszkodą w podjęciu interwencji. Aby konkretne zachowanie mogło być zakwalifikowane jako czyn zabroniony, na przykład z artykułu 140 kodeksu wykroczeń, muszą zostać spełnione określone znamiona przestępstwa. Bez bezpośredniego zgłoszenia lub zarejestrowania zdarzenia przez miejski monitoring, służby mają ograniczone pole działania, co prowadzi do ich bezradności w tej konkretnej sprawie.

Artykuł 140 Kodeksu Wykroczeń dotyczy nieobyczajnego wybryku, za który grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Jednak bez dowodów w postaci zgłoszenia świadka lub nagrania z monitoringu, trudno jest udowodnić takie przewinienie, zwłaszcza po fakcie. Mimo publicznego oburzenia i medialnego rozgłosu, formalne procedury prawne wymagają konkretnych dowodów i zgłoszeń, które w tym przypadku nie zostały spełnione.

Kiedy powstało nagranie?

Analiza kontrowersyjnego nagrania, które trafiło na portale dla dorosłych, wskazuje na to, że film powstał znacznie wcześniej, niż jego publikacja. Na ujęciach z Krupówek nie widać śniegu, co sugeruje, że akcja rozgrywała się poza sezonem zimowym. Brak śniegu na popularnym deptaku stanowi istotną wskazówkę chronologiczną, pozwalającą ocenić przybliżony czas powstania materiału.

Dodatkowo, na filmie widać, że akcja toczy się nocą, prawdopodobnie w późnych godzinach, ponieważ na Krupówkach brakuje innych ludzi. Niewielka liczba przechodniów w tle ułatwiła twórcom nagrania swobodne działanie. Te szczegóły pomagają zrekonstruować okoliczności, w jakich powstało wideo, jednak nie dostarczają wystarczających dowodów do podjęcia natychmiastowych działań przez policję.

"Już sam fakt nagrania takiego filmu jest po prostu oburzający, ja jako kobieta nie mam nic do nagrywania takich treści natomiast nie w miejscu gdzie są dzieci, a w tym filmie dosłownie osoba rozbiera się na mieście, o pomstę do nieba wołać, co to za czasy, że służby nic z tym nie robią. Na pewno jakieś kamery to uchwyciły i można coś z tym zrobić oraz nagłośnić tą sprawę, wielu moich znajomych jest tak samo jak ja oburzona zwłaszcza, że tak jak ja mają dzieci, o które chcą dbać" - napisała czytelniczka "Tygodnika Podhalańskiego" w liście do redakcji.

Co dalej ze skandalem?

Mimo powszechnego oburzenia wywołanego pojawieniem się filmu, jego autorom grozi co najwyżej mandat. Kwestia zakwalifikowania czynu jako wykroczenia z art. 140 Kodeksu Wykroczeń jest uzależniona od zaistnienia konkretnych znamion i dostarczenia odpowiednich dowodów. W przypadku braku oficjalnego zgłoszenia, możliwości prawne policji są mocno ograniczone, a dochodzenie staje się utrudnione.

Sytuacja w Zakopanem pokazuje, jak trudne może być ściganie tego typu incydentów, gdy brakuje natychmiastowej reakcji świadków lub rejestracji przez systemy monitoringu. Społeczne oburzenie, choć uzasadnione, nie zawsze przekłada się bezpośrednio na skuteczne działania prawne bez spełnienia formalnych wymogów. Dlatego też policja nadal czeka na oficjalne zgłoszenie, które mogłoby uruchomić dalsze procedury i pozwolić na wyjaśnienie wszystkich okoliczności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.