Gerard B. staranował motocyklistę. Sąd podjął kluczową decyzję w sprawie niepoczytalności

W czerwcu 2024 roku w Słupsku doszło do tragicznego wypadku drogowego, w którym zginął 49-letni policjant. Sprawcą zdarzenia był 35-letni Gerard B., który poruszał się luksusowym mercedesem ulicami miasta. Mężczyzna został uznany za niepoczytalnego w chwili czynu, co znacząco wpłynęło na dalsze losy sprawy. Sąd Okręgowy w Słupsku podjął decyzję o umieszczeniu Gerarda B. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, co wywołało dyskusję wokół kwalifikacji czynu.

Pionowy, jasny pas światła przebija się przez mokrą, ciemnoszarą powierzchnię, będąc centralnym punktem obrazu. Na całej powierzchni widoczne są liczne krople wody i zacieki, które spływają w dół, tworząc nieregularne wzory i odbijając światło. Dolna część obrazu jest znacznie ciemniejsza, przechodząc w niemal całkowitą czerń, co tworzy kontrast z oświetlonym fragmentem.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Pionowy, jasny pas światła przebija się przez mokrą, ciemnoszarą powierzchnię, będąc centralnym punktem obrazu. Na całej powierzchni widoczne są liczne krople wody i zacieki, które spływają w dół, tworząc nieregularne wzory i odbijając światło. Dolna część obrazu jest znacznie ciemniejsza, przechodząc w niemal całkowitą czerń, co tworzy kontrast z oświetlonym fragmentem.

Sprawca wypadku w Słupsku uznany za niepoczytalnego

Gerard B., 35-letni sprawca śmiertelnego zdarzenia w Słupsku, został uznany za osobę niepoczytalną. Ta kwalifikacja, wydana przez sąd, ma kluczowe znaczenie dla dalszego postępowania w sprawie. Prokuratura zarzuciła mężczyźnie popełnienie zabójstwa drogowego, jednak sąd ocenił zdarzenie jako wypadek ze skutkiem śmiertelnym, a nie celowe zabójstwo.

W lutym Radio Gdańsk poinformowało o podjętej decyzji przez Sąd Okręgowy w Słupsku. Postanowiono o umieszczeniu Gerarda B. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, co oznacza, że mężczyzna nie trafi do więzienia. Decyzja ta wzbudziła kontrowersje, ponieważ Gerard B. wjechał w policjanta na czerwonym świetle.

– Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że zdarzenie było wypadkiem ze skutkiem śmiertelnym, a nie zabójstwem drogowym. Gerard B. podjął próbę hamowania i zmiany pasa ruchu. Mój klient w chwili czynu był niepoczytalny, stąd decyzja sądu o umieszczeniu i leczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – mówi obrońca Gerarda B. mecenas Bartosz Fieducik, cytowany przez Radio Gdańsk.

Czy postanowienie sądu jest prawomocne?

Postanowienie sądu o umieszczeniu Gerarda B. w zakładzie psychiatrycznym nie jest jeszcze prawomocne. Oznacza to, że strony postępowania mają możliwość wniesienia odwołania od wyroku. Zarówno obrońca Gerarda B., jak i prokuratura, nie wykluczają złożenia apelacji w tej sprawie. Ostateczny kształt wyroku może więc jeszcze ulec zmianie, co podkreśla złożoność prawną całego zdarzenia.

Tragiczne wydarzenia miały miejsce 23 czerwca 2024 roku na skrzyżowaniu ulic Gdańskiej i Garncarskiej w Słupsku. Brawurowa jazda 35-letniego Gerarda B. luksusowym mercedesem zakończyła się potrąceniem 49-letniego policjanta poruszającego się motocyklem. Policjant zmarł trzy dni po wypadku, 26 czerwca, w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.

Niebezpieczna jazda Gerarda B. w Słupsku

Świadkowie zdarzenia relacjonowali w rozmowie z „Super Expressem”, że Gerard B. poruszał się po Słupsku w wyjątkowo niebezpieczny sposób. Jego brawurowa jazda ulicami miasta mogła doprowadzić do większej liczby ofiar. Na szczęście, poza tragicznie zmarłym policjantem, nie odnotowano innych poszkodowanych w wyniku jego zachowania. Obserwatorzy wskazywali na agresywny styl jazdy mężczyzny.

Jeden ze świadków opowiadał o zdarzeniu na ulicy Szczecińskiej, gdzie Gerard B. pędził białym samochodem, niemal rozjeżdżając rodzinę. Apelowano wówczas o zabezpieczenie nagrań monitoringu, sugerując, że sprawca może uniknąć odpowiedzialności dzięki „najlepszemu mecenasowi w mieście”. Te relacje świadków potwierdzają lekceważenie przepisów przez Gerarda B.

- To było na ulicy Szczecińskiej, pędził oszalały białym samochodem, omal nie rozjechał rodziny. Policja powinna zabezpieczyć nagrania monitoringu, bo on się wywinie. Ma najlepszego mecenasa w mieście – mówiła w rozmowie z "Super Expressem" kobieta, będąca świadkiem niebezpiecznej jazdy Gerarda B.

Obserwacja psychiatryczna i opinia biegłych

Po zatrzymaniu Gerarda B. trafił on do aresztu, a następnie został skierowany na badania psychiatryczne. Przez kilka miesięcy przebywał na obserwacji sądowo-psychiatrycznej, którą prowadzono w szpitalnym Areszcie Śledczym w Szczecinie. Ten okres obserwacji miał kluczowe znaczenie dla ustalenia jego stanu psychicznego w momencie popełnienia czynu.

W kwietniu 2025 roku badania psychiatryczne Gerarda B. zostały zakończone. Biegli wydali swoją opinię, która następnie trafiła do Prokuratury Okręgowej w Słupsku. To właśnie ta opinia stała się podstawą do uznania mężczyzny za niepoczytalnego i podjęcia przez sąd decyzji o umieszczeniu go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, zamiast skazania go na karę pozbawienia wolności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.