Gęś Lusia udusiła się w paczce. Jaki wyrok zapadł w Siedlcach?

2025-12-11 10:56

Półroczna gęś Lusia udusiła się podczas transportu pocztowego. Mieszkanka Mazowsza, Anna D., wysłała żywe zwierzę w szczelnie owiniętej paczce, co doprowadziło do tragedii. Lekarz weterynarii z Koszalina złożył zawiadomienie o znęcaniu się nad zwierzętami. Sąd w Siedlcach uniewinnił hodowczynię, jednak prokuratura złożyła apelację. Sprawa wciąż budzi kontrowersje, a wyrok ma zapaść przed świętami.

Kartonowe pudło, o barwie brązowej, stoi na szorstkiej, szarej powierzchni, prawdopodobnie betonie. Jego górne klapy są otwarte, a wewnątrz, w oddali, widoczny jest niewyraźny kształt przypominający białą figurę z czarną głową. Na powierzchni za pudłem widoczne są ściany betonowe, z drobnymi, ciemnymi punktami. Całość oświetlona jest snopem światła padającym z lewej strony, tworzącym długi, ciemny cień pudła rozciągający się w prawą stronę obrazu.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Kartonowe pudło, o barwie brązowej, stoi na szorstkiej, szarej powierzchni, prawdopodobnie betonie. Jego górne klapy są otwarte, a wewnątrz, w oddali, widoczny jest niewyraźny kształt przypominający białą figurę z czarną głową. Na powierzchni za pudłem widoczne są ściany betonowe, z drobnymi, ciemnymi punktami. Całość oświetlona jest snopem światła padającym z lewej strony, tworzącym długi, ciemny cień pudła rozciągający się w prawą stronę obrazu.

Hodowla gęsi i tragiczny transport

Sprawa, której początek sięga dwóch lat wstecz, dotyczy mieszkanki powiatu siedleckiego, Anny D., prowadzącej hodowlę gęsi. Została ona oskarżona o znęcanie się nad zwierzętami, co miało miejsce podczas wysyłki dwóch żywych gęsi pocztą. Zwierzęta, przeznaczone dla odbiorców w województwach pomorskim i zachodniopomorskim, zostały zapakowane w paczki. Postępowanie wszczęto na podstawie zawiadomienia złożonego w listopadzie 2023 roku przez lekarza weterynarii z Koszalina. Śledztwo ujawniło kluczowe szczegóły tej niefortunnej przesyłki.

Ustalenia prokuratury wskazały, że paczki zawierające żywe gęsi były szczelnie owinięte folią, co skutecznie uniemożliwiło zwierzętom dostęp do powietrza. Wskutek tych warunków jedna z gęsi, półroczna Lusia, udusiła się w trakcie transportu. Ten incydent rzucił cień na praktyki hodowlane i bezpieczeństwo przesyłania żywych zwierząt. Tragiczny finał podróży Lusi stał się podstawą do wszczęcia śledztwa i postawienia zarzutów Annie D. zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie zwierząt.

Sąd w Siedlcach wydał decyzję

Śledztwo w sprawie znęcania się nad zwierzętami prowadziła Prokuratura Rejonowa w Siedlcach, ze względu na miejsce zamieszkania oskarżonej, pani Anny D. Postawiono jej zarzuty z art. 35 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt, który dotyczy znęcania się nad zwierzętami. Mimo zgromadzonych dowodów, wyrokiem siedleckiego sądu z dnia 13 sierpnia 2025 roku, Anna D. została uniewinniona od wszystkich postawionych jej zarzutów. Ta decyzja sądu pierwszej instancji wzbudziła liczne kontrowersje.

Uniewinnienie nie zakończyło sprawy, gdyż Prokuratura Rejonowa w Siedlcach uznała wyrok za niesłuszny i w październiku bieżącego roku wniosła apelację. Pierwsza rozprawa odwoławcza odbyła się we wtorek 9 grudnia. Prokurator podczas rozprawy odwoławczej wnioskował o ponowne przeprowadzenie śledztwa, wskazując na zauważone nieprawidłowości, w tym brak przesłuchania kilku kluczowych świadków. Prokuratura dąży do zmiany wyroku i ukarania hodowczyni.

"Ja nie chciałam, żeby półroczna gąska Lusia padła. Zapakowałam ją zgodnie z obowiązującymi wytycznymi w karton z otworami do oddychania, na spodzie którego położyłam styropian, a na dodatek do paczki włożyłam kawałki jabłka jako pożywienie" - mówiła pani Anna D. reporterowi „Super Expressu”.

Czy przewoźnik zawinił?

W swojej obronie Anna D. konsekwentnie utrzymuje, że nie ponosi winy za śmierć gęsi. Podkreślała, że paczki z żywymi zwierzętami były odpowiednio przygotowane do transportu, z zapewnionym dostępem powietrza oraz pożywieniem. Według jej relacji, to przewoźnik jest odpowiedzialny za szczelne owinięcie paczek folią, co miało ostatecznie doprowadzić do tragedii. Jej obrońca również wnosi o uniewinnienie, popierając argumenty swojej klientki. To kluczowy punkt sporny w toczącym się procesie.

Opinie na temat wysyłania żywych zwierząt pocztą są podzielone. Pan Piotr L., hodowca drobiu z Siedlec, wyraził swoje zdanie na temat praktyki transportu gęsi w paczkach. Stwierdził, że jest to metoda niebezpieczna i bardzo stresująca dla zwierząt. Jego słowa podkreślają ryzyko związane z taką formą transportu i budzą wątpliwości co do bezpieczeństwa tego typu przesyłek. Wyrok w tej sprawie ma zapaść jeszcze przed nadchodzącymi świętami.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.