Groźna kolizja w Kurowie. Co kierowca Mitsubishi zrobił źle?

2026-01-12 13:23

Kolizja drogowa w Kurowie na trasie S12/S17 z udziałem 30-letniego mieszkańca Warszawy i jego pasażerki, 55-letniej kobiety, zwróciła uwagę na zagrożenia związane z niedostosowaniem prędkości do zimowych warunków. Samochód Mitsubishi wpadł w poślizg, uderzył w barierę i dachował, lądując w rowie. Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Betonowa bariera ochronna pokryta białym śniegiem, zajmująca lewą część kadru, biegnie skośnie w stronę horyzontu. Wzdłuż jej podstawy widoczne są grudki ciemnobrązowego, przemieszanego ze śniegiem brudu. Prawa strona obrazu przedstawia zaśnieżony pobocze i asfaltową jezdnię autostrady, która również znika w oddali, gdzie majaczą niewyraźne, jasne światła pojazdów – białe i niebieskie. Całość tonie w szarej, jednolitej poświacie zimowego, pochmurnego dnia.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Betonowa bariera ochronna pokryta białym śniegiem, zajmująca lewą część kadru, biegnie skośnie w stronę horyzontu. Wzdłuż jej podstawy widoczne są grudki ciemnobrązowego, przemieszanego ze śniegiem brudu. Prawa strona obrazu przedstawia zaśnieżony pobocze i asfaltową jezdnię autostrady, która również znika w oddali, gdzie majaczą niewyraźne, jasne światła pojazdów – białe i niebieskie. Całość tonie w szarej, jednolitej poświacie zimowego, pochmurnego dnia.

Dachowanie Mitsubishi na S12/S17

Do groźnego zdarzenia drogowego doszło w minioną niedzielę, 11 stycznia, na odcinku trasy S12/S17 w miejscowości Kurów, położonej w województwie lubelskim. 30-letni mieszkaniec Warszawy, kierujący pojazdem marki Mitsubishi, stracił kontrolę nad samochodem. Przyczyną było niedostosowanie prędkości do panujących w tym czasie zimowych warunków ruchu na drodze, co doprowadziło do utraty panowania nad pojazdem. W konsekwencji auto wpadło w poślizg.

Następnie Mitsubishi uderzyło w barierę ochronną, która oddzielała pasy ruchu od pobocza. Siła uderzenia była na tyle duża, że pojazd dachował, obracając się wokół własnej osi, a następnie zsunął się z drogi i wylądował w przydrożnym rowie. Mimo iż zdarzenie wyglądało bardzo poważnie i mogło skutkować tragicznymi konsekwencjami, na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń zagrażających życiu.

Kwalifikacja zdarzenia i stan poszkodowanych

Funkcjonariusze policji, którzy przybyli na miejsce wypadku, zakwalifikowali to zdarzenie jako kolizję drogową, a nie wypadek. Taka kwalifikacja oznacza, że w wyniku zdarzenia nikt nie doznał obrażeń skutkujących hospitalizacją dłuższą niż siedem dni. Kierowca Mitsubishi, 30-latek z Warszawy, został poddany badaniu alkomatem, które wykazało, że był trzeźwy.

Z mężczyzną podróżowała 55-letnia pasażerka, która w wyniku zdarzenia została przetransportowana do szpitala w celu wykonania szczegółowych badań medycznych. Po przeprowadzeniu niezbędnej diagnostyki okazało się, że kobieta doznała jedynie ogólnych potłuczeń ciała, które nie stanowiły poważnego zagrożenia dla jej zdrowia. Pasażerka, po udzieleniu jej pomocy medycznej, została wypisana do domu.

"Mężczyzna był trzeźwy, nic mu się nie stało. Do szpitala przewieziona została, jadąca z nim 55-letnia pasażerka. Po badaniach okazało się, że kobieta doznała ogólnych potłuczeń ciała i została wypisana. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa" - wyjaśnia nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowa KPP w Puławach.

Dlaczego ostrożna jazda zimą jest ważna?

Nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Puławach, zwróciła się z pilnym apelem do wszystkich kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach. Podkreśliła, że zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy warunki pogodowe mogą być bardzo zmienne i nieprzewidywalne, należy bezwzględnie dostosować styl jazdy do otoczenia. Apel ma na celu minimalizowanie ryzyka podobnych zdarzeń, jak to w Kurowie, które mogły zakończyć się o wiele tragiczniej.

Policja przypomina, że opady atmosferyczne, takie jak śnieg, deszcz czy deszcz ze śniegiem, sprawiają, że nawierzchnia dróg staje się śliska i zdradliwa. W takich warunkach samo przestrzeganie dozwolonej prędkości maksymalnej często nie jest wystarczające, aby zapewnić bezpieczeństwo. Konieczne jest dostosowanie prędkości do realnych warunków panujących na drodze, co zazwyczaj oznacza jazdę znacznie wolniejszą niż przy suchej nawierzchni.

Jak bezpiecznie jeździć w trudnych warunkach?

Oficer prasowa podkreśla, że kluczowe jest, aby prędkość, z jaką kierujemy pojazdem, pozwalała na bezpieczne wykonanie manewru hamowania lub uniknięcia przeszkody. Zachowanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego pojazdu jest również niezwykle ważne, aby mieć czas na reakcję w przypadku nagłego zdarzenia. Mniejsze prędkości dają kierowcom więcej czasu na podjęcie właściwych decyzji i uniknięcie kolizji.

W kontekście zimowej aury i zmieniających się warunków drogowych, zasada "wolniej znaczy bezpieczniej" nabiera szczególnego znaczenia. Policja apeluje o rozsądek i przypomina, że bezpieczeństwo na drodze zależy przede wszystkim od odpowiedzialności każdego uczestnika ruchu. Tylko poprzez świadomą i ostrożną jazdę można skutecznie zapobiegać wypadkom i chronić życie oraz zdrowie swoje i innych.

"Należy pamiętać, że opady atmosferyczne powodują, że nawierzchnia dróg robi się śliska. Nie wystarczy wówczas jechać z prędkością dozwoloną na danym obszarze, ale prędkością dostosowaną do warunków, czyli zdecydowanie mniejszą niż przy dobrych warunkach i suchej nawierzchni. Prędkość pojazdu, którym kierujemy powinna być taka, abyśmy mogli bezpiecznie zahamować lub wykonać manewr, nie narażając przy tym siebie i innych uczestników ruchu. Wolniej w tym przypadku znaczy bezpieczniej" - podkreśliła oficer prasowa KPP w Puławach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.