Henryka Krzywonos w szpitalu. Co kryje poruszające nagranie posłanki KO?

2026-01-13 9:16

Henryka Krzywonos-Strycharska, znana posłanka Koalicji Obywatelskiej, ponownie znalazła się w centrum uwagi po opublikowaniu nagrania ze szpitalnego łóżka. Polityczka, która w przeszłości otwarcie mówiła o walce z nowotworem, tym razem wykorzystała swoją sytuację, by zwrócić uwagę na zbliżający się 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i nieocenioną rolę fundacji Jerzego Owsiaka. Jej apel poruszył wielu internautów, stając się przypomnieniem o jej niezłomnej postawie.

Centralnie znajduje się łóżko szpitalne z białą pościelą, poduszką oraz ułożonym w stos ręcznikiem lub kocem. Po lewej stronie pierwszego planu widoczny jest metalowy stojak z podwieszonym kroplówką, której przezroczyste elementy z widoczną cieczą są częściowo podświetlone. W tle, za łóżkiem, znajduje się okno, przez które wpada rozproszone światło, rozświetlając nieco dalszy plan.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Centralnie znajduje się łóżko szpitalne z białą pościelą, poduszką oraz ułożonym w stos ręcznikiem lub kocem. Po lewej stronie pierwszego planu widoczny jest metalowy stojak z podwieszonym kroplówką, której przezroczyste elementy z widoczną cieczą są częściowo podświetlone. W tle, za łóżkiem, znajduje się okno, przez które wpada rozproszone światło, rozświetlając nieco dalszy plan.

Poruszający apel posłanki ze szpitala

Henryka Krzywonos-Strycharska to postać, której nie trzeba przedstawiać polskiej scenie politycznej. Kobieta niezłomna, symboliczna postać Sierpnia ’80, a dziś posłanka Koalicji Obywatelskiej, po raz kolejny przypomniała o sobie w niecodziennych okolicznościach. Opublikowane przez nią nagranie, prosto ze szpitalnego łóżka, z miejsca wywołało falę komentarzy i zaniepokojenia.

Co ciekawe, mimo prywatnego charakteru sytuacji, Krzywonos-Strycharska nie omieszkała wykorzystać jej do ważnego celu. Jej obecność w szpitalu stała się pretekstem do głośnego upomnienia się o Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, co tylko potwierdza jej nieustanną aktywność społeczną i chęć angażowania się w istotne sprawy publiczne, nawet w trudnych chwilach.

Walka Henryki Krzywonos z nowotworem

Dla Henryki Krzywonos-Strycharskiej szpitalne mury nie są niczym nowym. Posłanka od lat zmaga się z poważną chorobą nowotworową, o czym otwarcie mówiła w mediach. Jej osobista walka stała się swego czasu symbolem siły i niezłomności w obliczu trudnych wyzwań, ukazując ludzką stronę polityki, często ukrytą za fasadą oficjalnych wystąpień i debat.

W 2022 roku, gdy publicznie pojawiła się w charakterystycznej chustce, nie szczędziła słów prawdy, rozwiewając wszelkie spekulacje. Jej wówczas odważne i szczere wyznanie pokazało, że choroba nie jest powodem do wstydu, a raczej do otwartej dyskusji i wsparcia. To cios dla stereotypów, który mocno wybrzmiał w przestrzeni publicznej.

"Ciągle ostatnio słyszę pytania skąd to nakrycie głowy u mnie, czy się stylizuję na sześćdziesiąte lata. Dlatego też odpowiadam, że to nie moda, tylko rak. Tak, walczę z tą ciężką chorobą, nie rozczulam się nad sobą , pracuję i nie poddaję się. Choroba pokazała też jak wielu przyjaciół mam wokół siebie! Dzisiaj rak, to nie wyrok, więc pozdrawiam wszystkich chorych i pamiętajcie: Wiara czyni cuda!" - mówiła w "Super Expressie".

Apel do Owsiaka Jakie padły słowa

Tym razem, leżąc w szpitalnym łóżku, Henryka Krzywonos-Strycharska skupiła się na temacie, który w Polsce budzi ogromne emocje i jednoczy miliony – na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Nagranie posłanki to nic innego, jak przemyślany apel o wsparcie dla inicjatywy Jerzego Owsiaka, podkreślający jej znaczenie w polskiej służbie zdrowia, szczególnie w kontekście osobistych doświadczeń.

To gest, który można interpretować jako rodzaj osobistego podziękowania, ale i publicznego wezwania do działania. Polityczka, która sama doświadczyła trudów walki z chorobą, doskonale wie, jak ważny jest sprzęt medyczny i wsparcie. Jej słowa to mocny endorsement dla całej Orkiestry, mający wzmocnić morale przed finałem.

"Pozdrawiam Jurka Owsiaka i jego żonę Lidię oraz cały szereg ludzi, którzy przy nich pracują i pomagają. Dzięki nim możemy być zdrowsi. Wszystkiego najlepszego -"

Reakcje na nagranie Co mówią koledzy

Poruszające nagranie Henryki Krzywonos-Strycharskiej wywołało natychmiastową reakcję zarówno wśród internautów, jak i kolegów z Sejmu. To pokazuje, jak wielkim autorytetem cieszy się posłanka i jak wiele osób życzy jej szybkiego powrotu do zdrowia, doceniając jej dotychczasowe zasługi nie tylko w polityce, ale i w sferze społecznej, co jest rzadkością w podzielonym świecie.

Wśród wspierających głosów znalazł się Marek Michalak, były Rzecznik Praw Dziecka, który podkreślił zasługi posłanki i potrzebę dbania o własne zdrowie. Podobne słowa otuchy popłynęły od Barbary Dolniak oraz Krystyny Skowrońskiej z Koalicji Obywatelskiej, co świadczy o jedności i wsparciu w ramach klubu parlamentarnego, co w polskiej polityce nie zawsze jest tak oczywiste.

Krzywonos-Strycharska ikona wolności i walki

Zanim Henryka Krzywonos-Strycharska stała się posłanką, jej nazwisko było już zapisane w annałach polskiej historii. Jej postać to synonim buntu i walki o wolność z okresu PRL-u. Pracując jako tramwajarka w Gdańsku, w 1980 roku, to właśnie ona dokonała symbolicznego zatrzymania tramwaju, co uznano za jeden z impulsów do strajku gdańskiej komunikacji publicznej, a co za tym idzie – do szerszego ruchu oporu.

Jej droga życiowa, od motorniczej i operatora urządzeń dźwigowych w Stoczni Gdańskiej po posłankę Sejmu, to dowód na to, że nawet w najtrudniejszych realiach można wykuwać własny los i wpływać na bieg historii. Jej wcześniejsze, często „męskie” zajęcia, tylko podkreślają jej niezwykłą siłę charakteru i determinację, która zdaje się jej nie opuszczać.

Życie prywatne dom mąż i dzieci

Mimo intensywnej działalności publicznej, Henryka Krzywonos-Strycharska zawsze dbała o swoje życie prywatne, choć i ono bywało niestandardowe. Małżeństwo z Krzysztofem, młodszym o 12 lat, trwa już ponad 35 lat i jest przykładem na to, że miłość nie zna barier ani konwenansów, zwłaszcza gdy łączy ją wspólna misja życiowa i społeczne zaangażowanie.

Ich dom, który stał się rodzinnym domem dziecka, gościł w sumie dwanaścioro podopiecznych. To właśnie ten aspekt życia posłanki często bywa pomijany, a przecież świadczy o jej ogromnym sercu i poświęceniu dla innych, co idealnie wpisuje się w jej publiczny wizerunek osoby zawsze gotowej do pomocy i działania na rzecz słabszych, niezależnie od okoliczności.

"Rodzinny dom dziecka to była inicjatywa Heni. Jest dom, jest 12 dzieci, potem 11, bo Janek poszedł do wojska, no i była kupa roboty" - opowiadał w wywiadzie dla "Vivy" w 2019 roku mąż posłanki.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.