Uwięzienie 72-latki w Sośnie
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę 18 października w gminie Sośnie, niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego. Policja z Ostrowa Wielkopolskiego poinformowała o pozbawieniu wolności i pobiciu 72-letniej Anny Ł. Kobieta, która przyjechała do rodzinnego domu z Niemiec, stała się ofiarą własnego syna Witolda, w wieku 49 lat, oraz wnuka Konrada, mającego 22 lata. Mężczyźni przez kilkanaście godzin więzili kobietę w jej własnym mieszkaniu, dokonując jednocześnie rozboju.
Konflikt rodzinny o dom mieszkalny był tłem tych zdarzeń. Anna Ł. od dłuższego czasu dążyła do wyprowadzki syna i wnuka z należącej do niej nieruchomości. Mimo trwającej budowy nowego domu przez syna na sąsiedniej działce, obaj mężczyźni nie zamierzali opuścić posiadłości. Sytuacja eskalowała w dniu, gdy Anna Ł. przyjechała do Sośnie swoim białym BMW.
"Pani Anna już od dawna chce, żeby syn i wnuk wynieśli się z jej domu" - mówi znajoma rodziny portalowi Super Express.
Brutalne pobicie i groźby
Funkcjonariusze ustalili, że agresorzy wspólnie pozbawili kobietę wolności, a także dopuścili się rozboju. Ich działania miały charakter brutalny. Witold i Konrad Ł. zadawali swojej matce i babci ciosy po całym ciele, używając do tego kabla, oraz szarpali ją za włosy. Ofiara była również zastraszana. Mężczyźni grozili jej, że zrobią jej krzywdę za pomocą szlifierki kątowej, co potęgowało jej przerażenie.
Po wielu godzinach uwięzienia i przemocy, 72-letniej Annie Ł. udało się znaleźć chwilę nieuwagi oprawców. Kobieta wykorzystała okazję i uciekła z domu, szukając schronienia w pobliskim lesie. Z ukrycia wezwała pomoc, informując służby ratunkowe o całym zdarzeniu oraz swoim położeniu.
"Witold z Konradem bili swoją matkę i babcię po całym ciele kablem, szarpali za włosy, straszyli też, że zrobią jej krzywdę… szlifierką kątową" - informuje policja.
Jak policja odnalazła Annę Ł.?
Policjanci natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia udali się we wskazany rejon. W drodze na miejsce zdarzenia funkcjonariusze utrzymywali stały kontakt telefoniczny z 72-latką. Dzięki przekazywanym przez nią informacjom o aktualnym położeniu, udało się szybko zlokalizować kobietę w dukcie leśnym. Stan Anny Ł. był poważny. Była roztrzęsiona, wychłodzona i miała widoczne obrażenia ciała, świadczące o doznanej przemocy.
Mundurowi udzielili poszkodowanej pierwszej pomocy na miejscu. Następnie przekazali ją pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, który zapewnił dalszą opiekę medyczną. Szybka reakcja służb pozwoliła na zapewnienie bezpieczeństwa poszkodowanej i rozpoczęcie działań w celu zatrzymania sprawców.
"Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazany rejon. W czasie dojazdu pozostawali w stałym kontakcie telefonicznym z 72-latką, która przekazywała informacje o swoim położeniu. Dzięki temu policjanci szybko odnaleźli ją w dukcie leśnym. Kobieta była roztrzęsiona, wychłodzona i miała widoczne obrażenia ciała. Mundurowi udzielili jej pierwszej pomocy, a następnie przekazali pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego" - przekazała policja.
Zatrzymanie sprawców i zarzuty
Po zapewnieniu pomocy 72-letniej Annie Ł., funkcjonariusze przystąpili do zatrzymania jej syna i wnuka. Obaj mężczyźni zostali ujęci na terenie posesji. W chwili zatrzymania Witold i Konrad byli pod wpływem alkoholu, zachowywali się wulgarnie i nie podporządkowywali się poleceniom policjantów. Ich opór został skutecznie przełamany, a oni sami zostali obezwładnieni i przewiezieni do policyjnego aresztu. Tam pobrano od nich krew do dalszych badań, mających potwierdzić stan nietrzeźwości.
Wobec obydwu podejrzanych sformułowano zarzuty dotyczące rozboju oraz pozbawienia wolności. Prokuratura, biorąc pod uwagę charakter i okoliczności zdarzenia, złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie sprawców. Mundurowi podkreślili, że całe zdarzenie miało podłoże majątkowe, wynikające ze sporu o własność domu. Anna Ł. od lat domagała się opuszczenia posesji przez syna i wnuka, na co oni nie reagowali.
"Obaj byli nietrzeźwi, wulgarni i nie podporządkowywali się poleceniom funkcjonariuszy. Zostali obezwładnieni i przewiezieni do policyjnego aresztu. Od mężczyzn pobrano krew do dalszych badań" - mówi asp. Ewa Golińska-Jurasz.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.