Hymn Łodzi. Nie uwierzysz, jak Arthur Lewinowicz odmienił klasyka

2025-10-24 12:02

Arthur Lewinowicz, skrzypek i kompozytor z Toronto, na stałe związał się z Łodzią, co zaowocowało niezwykłym projektem: przearanżowaniem „Prząśniczki”. Ta odważna interpretacja hymnu Łodzi zaskakuje świeżością i nowoczesnością, pokazując, że klasyka może brzmieć zupełnie inaczej. Muzyk, który przez lata walczył z rakiem, opowiada o swojej pasji, genezie pomysłu, a także o szeroko zakrojonych działaniach charytatywnych.

Na pierwszym planie leży brązowe skrzypce o lśniącej powierzchni, z wyraźnie widocznym ciemnym podstrunnikiem i strunami, oraz jasnobrązową główką ze ślimakiem i czarnymi kołkami. Skrzypce spoczywają na białych kartkach z nutami, ułożonych na czarnym pulpicie, a smyczek leży na kartkach obok instrumentu. Tło jest rozmyte, utrzymane w ciemnych, neutralnych barwach, co skupia uwagę na skrzypcach i nutach.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie leży brązowe skrzypce o lśniącej powierzchni, z wyraźnie widocznym ciemnym podstrunnikiem i strunami, oraz jasnobrązową główką ze ślimakiem i czarnymi kołkami. Skrzypce spoczywają na białych kartkach z nutami, ułożonych na czarnym pulpicie, a smyczek leży na kartkach obok instrumentu. Tło jest rozmyte, utrzymane w ciemnych, neutralnych barwach, co skupia uwagę na skrzypcach i nutach.

Od Kanady do Łodzi: muzyczna odyseja

Historia Arthura Lewinowicza to opowieść o miłości do muzyki, która rozpoczęła się w Toronto, kiedy artysta miał zaledwie trzy i pół roku. Początki były skromne, a pierwszy instrument wielkości bombki choinkowej, jednak szybko okazało się, że geny mają tu wiele do powiedzenia. Z muzyką związani byli wszyscy w rodzinie: mama – absolwentka Akademii Muzycznej w Łodzi, siostra, grająca na wiolonczeli. Takie środowisko naturalnie ukształtowało młodego skrzypka.

Edukacja Lewinowicza to pasmo sukcesów, od szkół artystycznych po prestiżową Youth Artists Academy przy Glenn Gould School of Music w Toronto. Ukoronowaniem tego etapu było ukończenie York University z podwójnym dyplomem w dziedzinie wykonawstwa muzycznego oraz pedagogiki. To właśnie tam zaczął eksperymentować z improwizacją i komponowaniem muzyki komputerowej, co stanowiło preludium do jego późniejszych, innowacyjnych projektów.

„Prząśniczka” na nowo?

Pomysł na przearanżowanie „Prząśniczki”, kultowego hymnu Łodzi, zrodził się w niezwykłych okolicznościach. Arthur Lewinowicz, po wygranej walce z chorobą nowotworową i przeprowadzce do Polski, postanowił za pomocą muzyki opowiedzieć swoją osobistą historię. Jego kompozycje, często przesiąknięte melancholią i refleksją, niosły ze sobą głębokie emocje. Właśnie te utwory prezentował na spotkaniach networkingowych, szukając nowych inspiracji i kontaktów.

To podczas jednego z takich wydarzeń padła propozycja, która na zawsze odmieniła jego muzyczną ścieżkę. Jeden z uczestników spotkania, zafascynowany jego występem, zasugerował włączenie motywu „Prząśniczki” do autorskiego utworu Lewinowicza. Artysta zaintrygowany pomysłem, po powrocie do domu, natychmiast sięgnął po skrzypce, co zaowocowało błyskawicznym i zaskakująco dobrym efektem, który od razu poczuł.

"Sam nie mogłem uwierzyć, jak dobrze to brzmi"

Jak powstał teledysk?

Reakcja publiczności na tę nową wersję hymnu Łodzi była na tyle entuzjastyczna, że Arthur Lewinowicz podjął decyzję o nagraniu utworu w studio. Nocne sesje, podczas których sam nagrywał wszystkie partie skrzypiec, były świadectwem jego determinacji i pasji. Wspierała go w tym partnerka Julia, która czuwała nad całym procesem twórczym. Ale to nie wszystko; projekt szybko nabrał rozpędu.

Kluczowe okazało się wsparcie Este z Rap Lokal, który w niezwykle krótkim czasie, bo w zaledwie dwa dni, zrealizował rewelacyjny teledysk. Ten profesjonalny i dynamiczny obraz doskonale oddał ducha nowej aranżacji „Prząśniczki”, przenosząc ją w świat współczesnej kultury i sprawiając, że hymn Łodzi zyskał zupełnie nowe, masowe oblicze. To dowód, że klasyka, podana w świeży sposób, wciąż może poruszać i inspirować.

Czy skrzypce są trudne?

Prowadzenie szkółki muzycznej Art Levin Academy w Łodzi to kolejny rozdział w karierze Arthura Lewinowicza. W dobie, gdy sztuka bywa spychana na margines, Lewinowicz niezmiennie podkreśla jej wagę, czerpiąc z kanadyjskich i azjatyckich wzorców. Nauka gry na instrumencie to, według niego, nie tylko opanowanie techniki, ale przede wszystkim inwestycja w rozwój dyscypliny, pamięci i pewności siebie u dzieci. Rodzice, którzy to rozumieją, dają swoim pociechom bezcenny kapitał na przyszłość, otwierając przed nimi wiele drzwi.

Lewinowicz z dużą dozą pewności obala mit o trudności skrzypiec, twierdząc, że „nie ma trudnych instrumentów — są tylko trudni nauczyciele”. Jego autorska metoda nauczania, Art Levin Academy, to połączenie sprawdzonych technik Suzuki i podejścia konserwatoryjnego, wzbogacone o unikalny element: naukę improwizacji. To właśnie improwizacja sprawia, że nauka gry na skrzypcach staje się bardziej satysfakcjonująca i ciekawa dla młodych adeptów.

Co więcej, akademia skupia się na muzyce, która trafia do współczesnej młodzieży, wychowanej w erze nowoczesnych brzmień. Zmiana repertuaru i odchodzenie od sztywnej klasyki na rzecz czegoś, co rezonuje z młodym pokoleniem, jest misją Art Levin Academy. To nowoczesne podejście pokazuje, że nauka instrumentu nie musi być nudna, a może być niezwykle angażująca.

Muzyka, która uzdrawia

Działalność charytatywna to integralna część życia Arthura Lewinowicza. Już w Kanadzie założył fundację, by pomagać dzieciom z mniej zamożnych rodzin, zapewniając im dostęp do edukacji muzycznej. Wierzył, że każde dziecko zasługuje na radość i dyscyplinę płynącą z nauki gry na instrumencie. Jego początkowe, samotne finansowanie projektu wkrótce zyskało wsparcie, gdy dostawca instrumentów przekazał na ten cel 10 000 dolarów, co pozwoliło mu rozwinąć działalność.

Inspiracją dla Lewinowicza był José Antonio Abreu, założyciel wenezuelskiego El Sistema, który dawał dzieciom z ulicy instrumenty, tworząc orkiestry światowej klasy. Abreu pokazał, że uczniowie bez niczego często dają z siebie najwięcej, co Lewinowicz obserwował w swojej fundacji. Dziś tę samą filozofię kontynuuje w Polsce, zakładając nową fundację, której celem jest niesienie muzyki, uzdrowienia i edukacji szerokim rzeszom potrzebujących.

Kiedy nie uczy, występuje – często w domach opieki społecznej, centrach pomocy, czy szpitalach dziecięcych, niosąc ukojenie dźwiękiem. Arthur Lewinowicz marzy o graniu w zakładach poprawczych i hospicjach, pragnąc dotrzeć tam, gdzie muzyka może być promykiem nadziei i spokoju, udowadniając, że ma ona realną moc terapeutyczną.

Muzyka nie zna statusu

Arthur Lewinowicz ma za sobą występy przed cenionymi osobistościami, jak choćby reżyser Krzysztof Zanussi. Jednak sam artysta podkreśla, że dla niego status i tytuły nie mają znaczenia. Nieważne, czy gra dla artysty, polityka, czy ciężko pracującego człowieka – zawsze daje z siebie wszystko, z taką samą pasją i oddaniem. To dowód na to, że prawdziwa muzyka nie uznaje hierarchii i przemawia wyłącznie do ludzkiej duszy.

Według Lewinowicza, w momencie, gdy dźwięk wypełnia przestrzeń, wszyscy stają się równi, bez masek i podziałów. Liczy się tylko serce i emocje, które płyną między muzykiem a słuchaczem. Jego podejście to rzadki przykład pokory i autentyczności w świecie, gdzie często liczą się pozory. Granie przed Krzysztofem Zanussim nie różniło się więc dla niego od każdego innego występu, ponieważ każda osoba zasługuje na tę samą szczerość i piękno dźwięku.

Co przyniesie przyszłość?

Obecnie Arthur Lewinowicz eksploruje nowe kierunki muzyczne i eksperymentuje z różnymi gatunkami, które planuje włączyć do swoich improwizacji. Jest w trakcie tworzenia nowego zespołu, który połączy tradycyjne polskie melodie ze współczesnymi stylami, takimi jak hip-hop, jazz, muzyka klasyczna czy house. To obietnica świeżych, oryginalnych brzmień, pełnych dobrej energii i przyjemnych dla ucha.

Do tej pory wiele jego kompozycji odzwierciedlało osobiste, często melancholijne doświadczenia. Jednak teraz artysta znajduje się w szczęśliwszym momencie życia i chce, by jego muzyka to odzwierciedlała – była bardziej radosna i podnosząca na duchu. To zapowiada nową erę w jego twórczości, pełną optymizmu i pozytywnej energii.

Większość jego obecnych występów ma charakter charytatywny, np. dla podopiecznych ośrodków opiekuńczych, a wkrótce zagra również w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Łodzi. Prowadzenie akademii muzycznej na pełen etat wymaga równowagi, ale w planach jest już duży autorski koncert, który połączy instrumentalistów, DJ-ów, tancerzy i artystów wizualnych w jednym, niezwykłym wydarzeniu artystycznym.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.