Spis treści
Proces ciotki Jaworka: kulisy ukrywania zabójcy
W Sądzie Rejonowym w Myszkowie trwają przesłuchania w sprawie 75-letniej Teresy D., ciotki Jacka Jaworka, oskarżonej o ukrywanie potrójnego mordercy. Kobieta, której grozi do pięciu lat pozbawienia wolności, przez niemal trzy lata miała zapewniać schronienie najbardziej poszukiwanemu zbrodniarzowi w Polsce, budząc tym samym społeczne oburzenie. Śledczy ujawniają kolejne szokujące szczegóły dotyczące komfortowych warunków, w jakich miał żyć Jaworek, podczas gdy cała Polska drżała w oczekiwaniu na jego schwytanie.
Jak wynika z zebranych dowodów, Jacek Jaworek w domu swojej ciotki nie tylko był doskonale odżywiony, ale miał także stały dostęp do potrzebnych mu leków, co przeczyło powszechnym wyobrażeniom o jego życiu w ucieczce. Co więcej, mężczyzna miał nawet urządzić sobie domową siłownię i wykonać remont, co doskonale obrazuje, jak dalece czuł się bezpieczny i bezkarny. Ten pozornie spokojny azyl zakończył się tragicznie w lipcu 2024 roku, gdy pogarszający się stan zdrowia pchnął go do samobójstwa, ujawniając tym samym całą prawdę o jego kryjówce.
Siostra zabójcy podjęła trudną decyzję
Ostatnia rozprawa w myszkowskim sądzie przyniosła zeznania siostry Jacka Jaworka, która wzięła na siebie ciężar organizacji jego pochówku. Kobieta ujawniła, że Teresa D., głęboko związana z chrześniakiem, bardzo nalegała na udział w ostatnim pożegnaniu. Jednak siostra zabójcy podjęła stanowczą, choć z pewnością bolesną, decyzję o zakazaniu ciotce uczestnictwa w ceremonii.
Motywacja za tą drastyczną decyzją była jasna – siostra Jaworka obawiała się, że Teresa D., darząca go wyjątkowym uczuciem, mogłaby mimowolnie zdradzić miejsce jego spoczynku, narażając tym samym mogiłę na niebezpieczeństwo. Zeznania córki Jaworka, również składane przed sądem, rzucają światło na stan psychiczny Teresy D. po śmierci chrześniaka. Kobieta miała przeżywać ogromne wyrzuty sumienia, że nie zdołała powstrzymać go przed tragicznym krokiem, co tylko podkreśla jej złożone relacje z mordercą.
Anonimowy grób czy miejsce pielgrzymek?
Początkowo siostra zabójcy miała poważne wątpliwości co do tożsamości odnalezionych zwłok, które pojawiły się w Dąbrowie Zielonej. Niepewność rozwiały dopiero jednoznaczne wyniki badań DNA, które potwierdziły, że ciało należało do Jacka Jaworka. Jednakże, kwestia samego pochówku okazała się być równie skomplikowana i kontrowersyjna, wywołując dyskusje na temat publicznego zgorszenia i szacunku.
Rodzinna parafia w Dąbrowie Zielonej, gdzie spoczywają ofiary Jaworka oraz jego rodzice, kategorycznie odmówiła wydania zgody na pochówek mordercy na tamtejszym cmentarzu. Władze kościelne uznały, że katolicki pogrzeb zabójcy w miejscu tragedii mógłby wywołać publiczne zgorszenie i byłby wyrazem braku szacunku dla pamięci ofiar. Ostatecznie Jacek Jaworek spoczął w anonimowej mogile na jednym z cmentarzy w Częstochowie, a jego dokładne miejsce pochówku zna jedynie ścisłe grono najbliższych, co miało zapobiec ewentualnym aktom wandalizmu czy pielgrzymek ciekawskich.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.