Jacek Sasin morsuje. Polityk PiS zdradził zaskakujące szczegóły pasji

2026-02-11 11:53

Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie "Poranny ring" na antenie VOX FM ujawnił swoją pasję do morsowania. Gość Jacka Wróbla opowiedział o tym, jak zimne kąpiele stały się jego sposobem na relaks i przypływ energii. Sasin podzielił się doświadczeniami związanymi z morsowaniem, w tym pierwszymi wrażeniami i zaskakującymi aspektami tego nietypowego sportu.

Postać stoi tyłem do obserwatora, zanurzona do pasa w otwartym lustrze wody. Nosi czarny jednoczęściowy strój kąpielowy i pomarańczowy czepek, który poprawia obiema rękami, na lewym nadgarstku widoczny jest biały zegarek. Wokół postaci rozpościera się zamarznięte jezioro pokryte cienką warstwą śnieżnych granulek, tworząc falisty brzeg wokół wolnej od lodu wody. W oddali widoczne są gęste, zaśnieżone lasy iglaste na tle mglistych gór, a cała scena skąpana jest w zimowym, jasnym świetle.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Postać stoi tyłem do obserwatora, zanurzona do pasa w otwartym lustrze wody. Nosi czarny jednoczęściowy strój kąpielowy i pomarańczowy czepek, który poprawia obiema rękami, na lewym nadgarstku widoczny jest biały zegarek. Wokół postaci rozpościera się zamarznięte jezioro pokryte cienką warstwą śnieżnych granulek, tworząc falisty brzeg wokół wolnej od lodu wody. W oddali widoczne są gęste, zaśnieżone lasy iglaste na tle mglistych gór, a cała scena skąpana jest w zimowym, jasnym świetle.

Początki lodowej pasji

Jacek Sasin przyznał, że regularnie morsuje od sześciu lat, traktując tę aktywność jako skuteczną metodę na relaks i uzyskanie dodatkowej energii. Do spróbowania morsowania namówił go bliski przyjaciel, który sam jest miłośnikiem zimowych kąpieli. Początkowo polityk podchodził do pomysłu z dużą dozą rezerwy i sceptycyzmu, obawiając się ekstremalnie niskich temperatur. Myśl o wejściu do lodowatej wody zimą wydawała mu się wręcz przerażająca.

Sasin wspominał, że nawet letnie kąpiele w Bałtyku były dla niego nieprzyjemne i budziły wewnętrzny opór organizmu. Jednak jego pierwsze doświadczenie z morsowaniem zimą okazało się być zupełnie inne od przewidywań. Polityk z zaskoczeniem stwierdził, że zanurzenie się w lodowatej wodzie zimą było znacznie przyjemniejsze niż letnie wejścia do Morza Bałtyckiego. Ta niespodziewana różnica w odczuciach całkowicie zmieniła jego podejście do zimowych kąpieli.

"Nawet długo byłem do tego namawiany przez jednego morsa, mojego przyjaciela, który mnie zapewniał, że to jest miłe, przyjemne i zdrowe i warto spróbować. Ja należałem do tych ludzi, do których wejście latem do Bałtyku na plaży było czymś absolutnie przerażającym i bardzo nieprzyjemnym. W związku z czym wydawało mi się, że jak latem do Bałtyku trudno wejść, no to co dopiero zimą do zimnej wody. Prawda okazała się zaskakująca. Otóż mówię to z pełną odpowiedzialnością. Wejście latem do Bałtyku, jest dużo gorsze, mniej przyjemne, i budzące pewien sprzeciw organizmu, niż wejście do zimnej wody zimą" – ocenił.

Morsowanie na Podlasiu

Polityk opowiedział również o swoich niezwykłych doświadczeniach z morsowaniem, które miały miejsce na Podlasiu. Wówczas temperatura powietrza zewnętrznego sięgała ekstremalnie niskich wartości, bo aż minus 20 stopni Celsjusza. Te warunki sprawiały, że wejście do wody stawało się wyjątkowym wyzwaniem i jednocześnie niezapomnianym przeżyciem. Sasin szczegółowo opisał swoje wrażenia z tamtego okresu.

Po rozbiciu lodu i wejściu do wody zauważył, że zaczęła ona intensywnie parować, co było zjawiskiem niezwykłym. Temperatura wody wynosiła zaledwie jeden stopień powyżej zera, ale w kontraście do mroźnego powietrza wydawała się ona zaskakująco ciepła. Sasin przyznał, że doświadczył wtedy dużego komfortu, a nawet nie miał ochoty wychodzić z wody, czując się w niej znacznie lepiej niż na zewnątrz.

"Kiedy udało się rozbić lód, żeby wejść do wody, woda zaczęła parować, była tak ciepła po prostu, miała tylko około jednego stopnia. Jeden stopień powyżej zera. ponieważ można zmierzyć tą temperaturę wody, no ale przy -20 na zewnątrz wydawała się naprawdę ciepła, kiedy wchodziło się do tej do tej wody, to był ten komfort, wręcz nawet nie chciało się z tej wody wychodzić, bo człowiek czuł się dużo bardziej komfortowo niż na zewnątrz" – relacjonował Jacek Sasin.

Zdrowotne korzyści zimnych kąpieli

Jacek Sasin aktywnie zachęca wszystkich do spróbowania morsowania, podkreślając jego liczne pozytywne aspekty i wpływ na ogólne samopoczucie. Według niego zimne kąpiele dają „krzepę” i uwalniają pozytywne aspekty, które drzemią w organizmie. Polityk powołuje się na specjalistów, którzy wskazują na uwalnianie endorfin podczas morsowania, co przekłada się na lepszy nastrój.

Sasin zauważa, że po wyjściu z wody człowiek jest pełen energii, czuje przypływ dobrego humoru i radości, a także ma wrażenie, że „głowa się oczyszcza”. Jest przekonany, że morsowanie to wartościowa praktyka, która znacząco poprawia jakość życia. Jego osobiste doświadczenia stanowią silne potwierdzenie tych korzyści, co skłania go do promowania tej aktywności.

"Naprawdę warto spróbować, daje krzepę, uwalnia te wszystkie pozytywne takie aspekty, które drzemią w organizmie, jak to mówią specjaliści uwalniają te endorfiny. Człowiek wychodzi, jest pełen energii, dobrego humoru, radości, gdzieś ta głowa się oczyszcza. Naprawdę warto" – mówił.

Czy morsy akceptują Sasina?

Poseł PiS odniósł się również do swojej rozpoznawalności publicznej i tego, jak reagują na nią inni uczestnicy morsowania, z którymi spotyka się nad wodą. Pomimo bycia osobą publiczną i politykiem, Sasin stwierdził, że nigdy nie spotkał się z negatywnymi reakcjami czy komentarzami ze strony innych morsów. To zjawisko było dla niego szczególnie interesujące i pozytywne w kontekście powszechnej polaryzacji społecznej.

Jacek Sasin spekulował, że brak wrogich reakcji może być zasługą właśnie zimnej wody i jej wpływu na ludzką psychikę. Zasugerował, że zimna woda sprawia, że ludzie stają się bardziej radośni i lepsi dla siebie nawzajem, nawet dla tych, których w innej sytuacji mogliby "zhejtować". To przemyślenie stanowiło ciekawe podsumowanie jego spostrzeżeń dotyczących społecznych aspektów morsowania.

"Natomiast nikomu jakoś nikomu nie przyszło do głowy, żeby wyrazić jakieś swoją negatywną opinię. Może właśnie to jest to jest zasługa tej zimnej wody, która właśnie powoduje, że ludzie stają się radośni, lepsi, również dla tych, których w tej sytuacji by zhejtowali" – podsumował.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.