Jacek Sasin o Agacie Dudzie. Czy widzi ją w nowej, zaskakującej roli?

2025-10-22 10:51

Pogłoski o zatrudnieniu Agaty Dudy w Narodowym Banku Polskim, choć szybko zdementowane, ożywiły debatę o przyszłości byłej pierwszej damy. W tej dyskusji niespodziewanie głos zabrał Jacek Sasin, który nie tylko widzi ją w nowej, potencjalnie lukratywnej roli, ale także broni aktywnej działalności Andrzeja Dudy po zakończeniu prezydentury. Czy Polska wreszcie wypracuje model zagospodarowania swoich byłych liderów?

Monumentalny budynek z jasnego kamienia, o architekturze klasycystycznej, dominuje nad szerokim placem. Fasada budynku charakteryzuje się bogatymi zdobieniami, w tym płaskorzeźbami i rzeźbami postaci ludzkich, oraz dwoma poziomami złotych napisów umieszczonych nad głównym wejściem. Centralnym elementem są trzy wysokie kolumny z korynckimi kapitelami, flankujące trzy duże wejścia, zamknięte czarnymi, kutymi wrotami ze złotymi detalami i pełnymi złotymi drzwiami u podstawy. Przed budynkiem, na placu, stoją dwie identyczne, ozdobne, czarne latarnie z pięcioma białymi kulistymi kloszami każda; w pobliżu lewej latarni mężczyzna w ciemnym ubraniu trzyma przedmiot przy twarzy, a po prawej stronie placu kobieta w białej kurtce z czarnym wzorem idzie w kierunku wejścia.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Monumentalny budynek z jasnego kamienia, o architekturze klasycystycznej, dominuje nad szerokim placem. Fasada budynku charakteryzuje się bogatymi zdobieniami, w tym płaskorzeźbami i rzeźbami postaci ludzkich, oraz dwoma poziomami złotych napisów umieszczonych nad głównym wejściem. Centralnym elementem są trzy wysokie kolumny z korynckimi kapitelami, flankujące trzy duże wejścia, zamknięte czarnymi, kutymi wrotami ze złotymi detalami i pełnymi złotymi drzwiami u podstawy. Przed budynkiem, na placu, stoją dwie identyczne, ozdobne, czarne latarnie z pięcioma białymi kulistymi kloszami każda; w pobliżu lewej latarni mężczyzna w ciemnym ubraniu trzyma przedmiot przy twarzy, a po prawej stronie placu kobieta w białej kurtce z czarnym wzorem idzie w kierunku wejścia.

Sasin bez wahania. Czym miałaby się zajmować?

Internet aż huczał od spekulacji, kiedy to informacja o rzekomym zatrudnieniu Agaty Dudy w Narodowym Banku Polskim, choć ekspresowo zdementowana, rozgrzała debatę publiczną. Czyżby polskie elity nie mogły się obyć bez byłej pierwszej damy w państwowych strukturach? A może to tylko próbny balonik, mający wybadać nastroje społeczne? Jak się okazuje, jeden z politycznych weteranów nie ma w tej sprawie żadnych wątpliwości.

Dla byłego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, odpowiedź jest jednoznaczna. W programie "Poranny ring" były polityk PiS nie krył entuzjazmu, wskazując na nieoceniony potencjał, jaki niesie ze sobą osoba byłego prezydenta i pierwszej damy. Jego zdaniem, tak rozpoznawalne figury to skarb dla każdego podmiotu na rynku, a ich wartość jest po prostu bezcenna. To dość odważne stwierdzenie, biorąc pod uwagę dotychczasową, raczej dyskretną postawę pani Dudy.

"Oczywiście że tak. Był prezydent i była pierwsza dama mają ogromny potencjał, ogromną wartość dla każdego podmiotu, który funkcjonuje na rynku, jest to nieocenione" - stwierdził Jacek Sasin.

Kiedy padło pytanie o konkretne zadania dla germanistki z wykształcenia, Sasin bez trudu wskazał obszary, w których Agata Duda mogłaby zabłysnąć. Nie chodzi tu o posadę szeregowego pracownika, ale o kluczowe role, wymagające kontaktów i charyzmy. Lista jest długa i brzmi jak opis stanowiska dla osoby z najwyższych szczebli dyplomacji lub biznesu.

"Lobbing, PR, kontakty z dużymi podmiotami, ułatwiania, otwieranie drzwi. Były prezydent i była pierwsza dama to są osoby rozpoznawalne na świecie, mają kontakty, są niezwykle cenni" - wyliczył Jacek Sasin.

Co z nową pracą Andrzeja Dudy?

Nie tylko przyszłość Agaty Dudy była przedmiotem spekulacji. Sam Andrzej Duda, po ustąpieniu z urzędu, zaskoczył wielu, obejmując posadę w radzie nadzorczej fintechu Zen.com. Ruch ten wywołał falę komentarzy, a niektórzy politolodzy widzieli w nim próbę szybkiego odnalezienia się na rynku, inni zaś – pewien symboliczny koniec jego politycznej drogi. Jacek Sasin ponownie stanął w obronie byłego prezydenta.

W obliczu tych wydarzeń, dyskusja o emeryturze prezydenckiej nabiera nowego wymiaru. 12 tysięcy złotych miesięcznie to kwota, która dla wielu Polaków wydaje się wręcz astronomiczna, stawiając pod znakiem zapytania zasadność dalszej pracy. Czy były prezydent, który teoretycznie ma zapewniony godny byt, powinien szukać dodatkowego zatrudnienia? Argumentacja Jacka Sasina jest tu dość zaskakująca i pokazuje inną perspektywę.

"Nie dziwię się panu prezydentowi, bo on chce i powinien coś robić" - ocenił polityk.

Zdaniem Sasina, wysoka emerytura, choć "nie jest mała", to wcale nie gwarantuje luksusów, zwłaszcza dla kogoś, kto chce prowadzić aktywną działalność jako były prezydent. Podróże po świecie, noclegi w hotelach, bilety – to wszystko generuje koszty, które, jak się okazuje, 12 tysięcy złotych może nie pokryć. Czy to oznacza, że polscy politycy po zakończeniu kadencji muszą dorabiać, aby utrzymać swój status i aktywność? Brzmi to jak apel o zwiększenie funduszy na utrzymanie byłych głów państwa.

"To nie jest mało, w zestawieniu z innymi emeryturami to jest dużo, ale mówimy o człowieku, który jest byłym prezydentem i chciałby prowadzić aktywną działalność. Trzeba latać po świecie, jeździć po kraju, spać w hotelach, kupować bilety. To na pewno nie jest dużo" - odparł Jacek Sasin.

Polska bez modelu dla byłych prezydentów

Powyższe dyskusje ujawniają głębszy problem, który od lat trawi polską scenę polityczną. Jacek Sasin słusznie zauważa, że Polska nie wypracowała spójnego modelu zagospodarowania byłych prezydentów, zwłaszcza tych stosunkowo młodych, pełnych energii i potencjału. W krajach z długą tradycją demokratyczną, byli prezydenci często angażują się w działalność fundacji, think tanków czy międzynarodowe misje, z godnością i jasno określoną rolą.

Brak takiego systemu w Polsce prowadzi do sytuacji, gdzie byli prezydenci i pierwsze damy są zdani na własną inwencję lub oferty od podmiotów komercyjnych. Czy to aby na pewno najlepsze wykorzystanie ich doświadczenia i międzynarodowej rozpoznawalności? A może to po prostu świadectwo niedojrzałości instytucjonalnej, która nie potrafi docenić swoich dawnych liderów w sposób spójny i transparentny?

"My jako Polska nie dopracowaliśmy jakiegoś modelu zagospodarowania byłych prezydentów, szczególnie prezydentów młodych" - skwitował Jacek Sasin.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.