Jackowski ostrzega przed 2028 rokiem. Co czeka Polskę i Europę?

2025-12-04 14:36

Jasnowidz Krzysztof Jackowski z Człuchowa ponownie zabiera głos, dzieląc się swoimi niepokojącymi wizjami na nadchodzące lata. Ostrzega przed globalnym przesileniem, wskazując, że do 2028 roku świat może stanąć w obliczu poważnych działań zbrojnych. Jego proroctwa dotyczą eskalacji konfliktu, który może dotknąć również Polskę i całą Europę, stawiając pytanie o przyszłość kontynentu.

Ciemne, burzowe chmury z promieniami słońca przebijającymi się przez ich prześwity, symbolizujące nadchodzący kryzys finansowy i reset gospodarczy, o czym przeczytasz więcej na Super Biznes.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI Ciemne, burzowe chmury z promieniami słońca przebijającymi się przez ich prześwity, symbolizujące nadchodzący kryzys finansowy i reset gospodarczy, o czym przeczytasz więcej na Super Biznes.

Niepokojące wizje z Człuchowa

Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, po raz kolejny przykuwa uwagę swoimi proroctwami, które regularnie prezentuje na swoim kanale YouTube. Najnowsze ostrzeżenia rysują mroczny obraz przyszłości, wskazując na nadchodzące globalne zmiany i narastające napięcia zbrojne. Jego słowa budzą niepokój, zwłaszcza w kontekście obecnej, skomplikowanej sytuacji geopolitycznej.

Jackowski nie pozostawia złudzeń, sugerując, że świat stoi na krawędzi poważnych wydarzeń, które mogą zmienić jego oblicze. Od lat konsekwentnie przestrzega przed eskalacją konfliktu, który, według jego wizji, nie będzie miał charakteru regionalnego, lecz globalny. Sytuacja do 2028 roku ma być niezwykle niestabilna, co ma zwiastować głębokie przemiany, wpływające na życie każdego z nas.

„Dopiero stoimy przed III wojną światową. Tak jak mówiłem, do 2028 roku sytuacja będzie taka, że w każdej chwili możemy spodziewać się bardzo pogłębionych działań zbrojnych na świecie. Warto jednak nie skupiać się na podziale: tu Polska, tam Czechy, tam Słowacja czy Niemcy. To nie jest konflikt regionalny – to przesilenie światowe, możliwość wojny światowej.”

Polska w cieniu globalnych konfliktów

Jackowski podkreśla, że wizja nadciągającej wojny światowej odbiega od tradycyjnego obrazu wielkich, międzynarodowych frontów. Zamiast tego przewiduje on serię lokalnych konfliktów rozproszonych po całym globie, co jest powtórzeniem jego wcześniejszych spostrzeżeń sprzed dwóch lat. Ta fragmentaryzacja działań wojennych może paradoksalnie czynić je bardziej nieprzewidywalnymi i trudnymi do opanowania, wprowadzając chaos na szeroką skalę.

Choć jasnowidz z Człuchowa nie „czuje” bezpośrednich działań wojennych na terenie Polski, to jednak ostrzega przed innymi, równie dramatycznymi konsekwencjami. Jego wizje sugerują, że w pewnym momencie mieszkańcy niektórych regionów Polski mogą być zmuszeni do ucieczki, co wskazuje na potencjalne zagrożenie. To poczucie towarzyszy mu od 2008 roku, kiedy to trafnie przewidział krach bankowy i związany z nim „lęk przed oddychaniem” w czasach pandemii, co dla wielu okazało się wstrząsająco trafne.

„Biorąc pod uwagę nasz region – Polskę – nie czuję bezpośrednich działań wojennych, ale czuję, że w pewnym momencie ludzie z niektórych części Polski mogą uciekać. To poczucie mam od 2008 roku, kiedy bezbłędnie przewidziałem krach bankowy 15 września 2008. Wtedy powiedziałem córce, że to doprowadzi do wielkiej wojny na świecie. Mówiłem, że przed tą wojną ludzie w Polsce i Europie będą bali się oddychać. To się potwierdziło podczas pandemii, kiedy ludzie naprawdę bali się cudzych oddechów, nosili maseczki – to był lęk przed oddychaniem.”

Czy Jackowski widzi przyszłe tragedie?

Wśród mglistych i szerokich przepowiedni, Jackowski odwołuje się również do bardziej konkretnych, choć równie niepokojących zdarzeń. Wspomina o wizji zaniku łączności w Azji, którą choć sam przyznaje, że nieco „wyolbrzymił”, następnego dnia znalazła ona echo w doniesieniach medialnych o problemach radiowych w Australii i południowo-wschodniej Azji. Dla jasnowidza to potwierdzenie jego intuicji i wyczucia nadchodzących impulsów.

Jackowski nie poprzestaje jednak na globalnych zjawiskach, zapowiadając również potencjalne tragedie o bardziej lokalnym charakterze. Znany wróż z Człuchowa „spodziewa się tragedii”, a konkretniej wspomina o możliwości wielkiego wypadku autokarowego w Niemczech, choć jednocześnie zaznacza, że ta wizja jest jeszcze „niepewna”. Tego typu szczegóły dodają jego przepowiedniom elementu nieprzewidywalności.

„Wyolbrzymiłem to trochę, ale następnego dnia media podały o zaniku radiowym w Australii i południowo-wschodniej Azji. To impuls, który wyczułem idealnie.”

Gra mocarstw na światowej szachownicy

Analizując globalną sytuację, Krzysztof Jackowski wchodzi w dywagacje dotyczące polityki mocarstw, skupiając się na relacjach między Rosją a USA. Jasnowidz przekonuje, że Władimir Putin jedynie blefuje w kwestii pokoju na Ukrainie oraz w kwestii ewentualnego „pozwolenia” dla Donalda Trumpa na działania w Wenezueli. Według Jackowskiego Putin jest przekonany o nieuchronności globalnej wojny i o tym, że Stany Zjednoczone w końcu podejmą zdecydowane kroki, które będą miały fatalne skutki.

Jackowski postrzega Wenezuelę jako potencjalny punkt zapalny globalnego konfliktu. Mimo że ewentualne działania zbrojne w tym regionie nie wywołają od razu wojny światowej, staną się początkiem łańcucha zdarzeń. Trump, choć „rozdygotany” i robiący „pokazówki”, miałby popełnić „wielki błąd dla Ameryki”, jeśli zdecyduje się na uderzenie. Jasnowidz ostrzega również przed poważnymi problemami w amerykańskim sektorze bankowym, co może być preludium do krachu giełdowego, radząc jednocześnie, aby w obliczu niepewnych czasów nie pozbywać się złota ani srebra, które mają zapewnić poczucie bezpieczeństwa.

„Putin blefuje z pokojem na Ukrainie i z pozwoleniem dla Trumpa na Wenezuelę. Gdyby doszło do działań zbrojnych w Wenezueli, to nie wywoła od razu wojny światowej, ale będzie to punkt zapalny globalnego konfliktu. Putin jest pewny, że stoimy przed globalną wojną, że Ameryka się nie cofnie. Trump jednak rozdygotany, robi pokazówki w sprawie Wenezueli, ale jeśli zdecyduje się tam uderzyć, to popełni wielki błąd dla Ameryki. W Stanach Zjednoczonych sektor bankowy, powiązany z ubezpieczeniami, może mieć poważne problemy, co może być sygnałem nadchodzącego krachu giełdowego. Trzeba być czujnym.”

Czy mobilizacja w Europie jest realna?

Temat wojny niezmiennie powraca w wizjach jasnowidza Jackowskiego, który nie pozostawia złudzeń co do przyszłości Europy. Z jego słów wynika, że już w grudniu 2025 roku może pojawić się dyskusja, a nawet konkretne rozważania na temat mobilizacji na kontynencie. Taka perspektywa budzi widmo popłochu i zamieszek, co tylko potęguje ogólną atmosferę niepewności, tak często obecną w jego przepowiedniach.

Co więcej, jasnowidz nie wyklucza możliwości wystąpienia „dużego trzęsienia ziemi” – niekoniecznie obejmującego całą Europę, ale z pewnością będącego „dużym wstrząsem” dla jakiejś części kontynentu. Jackowski wielokrotnie udowadniał, że jego intuicja potrafi zaskoczyć, więc jego słowa, choć brzmiące jak science fiction, zmuszają do refleksji nad potencjalnymi scenariuszami przyszłości. Czas pokaże, czy jego przestrogi okażą się prorocze, czy też trafią do "bajek", jak sam czasem mówi.

„Jeśli chodzi o Europę – być może jeszcze w grudniu 2025 roku pojawi się mowa o mobilizacji albo jej rozważanie. Może dojść do popłochu, zamieszek albo nawet dużego trzęsienia ziemi – może nie w całej Europie, ale gdzieś. Może być to duży wstrząs.”

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.