Jarmark kontra Kiermasz. Czy Mały Rynek naprawdę pokonał drożyznę?

2025-12-02 10:48

Długo wyczekiwany Kiermasz Bożonarodzeniowy na Małym Rynku w Krakowie wreszcie otworzył swoje podwoje, obiecując być atrakcyjną alternatywą dla budzącego kontrowersje Jarmarku Bożonarodzeniowego na Rynku Głównym. Mieszkańcy mieli nadzieję na ucieczkę od „paragonów grozy”. Czy nowe wydarzenie faktycznie oferuje niższe ceny i ulży portfelom krakowian? Sprawdzamy, jak wypadło to cenowe starcie świątecznych atrakcji.

Na pierwszym planie widoczny jest stragan jarmarczny, ozdobiony girlandami ze sztucznych choinek i licznymi, ciepło świecącymi lampkami. Spod dachu straganu zwisają różnorodne, ręcznie robione ozdoby, w tym małe figurki bałwanów, czerwone serca i białe bombki, natomiast na ladzie ustawione są słoiki z przetworami i butelki z płynami. Stragany te ciągną się w głąb ulicy, tworząc aleję oświetloną żółtym blaskiem lampek, gdzie w tle widać rozmyte sylwetki ludzi, przechadzających się między stoiskami. Całość tonie w zmierzchowym, nieco niebieskawym świetle nieba, które kontrastuje z ciepłymi barwami jarmarku.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczny jest stragan jarmarczny, ozdobiony girlandami ze sztucznych choinek i licznymi, ciepło świecącymi lampkami. Spod dachu straganu zwisają różnorodne, ręcznie robione ozdoby, w tym małe figurki bałwanów, czerwone serca i białe bombki, natomiast na ladzie ustawione są słoiki z przetworami i butelki z płynami. Stragany te ciągną się w głąb ulicy, tworząc aleję oświetloną żółtym blaskiem lampek, gdzie w tle widać rozmyte sylwetki ludzi, przechadzających się między stoiskami. Całość tonie w zmierzchowym, nieco niebieskawym świetle nieba, które kontrastuje z ciepłymi barwami jarmarku.

Krakowskie jarmarki świąteczne: Starcie gigantów?

W piątek 28 listopada tradycyjnie ruszył Jarmark Bożonarodzeniowy na Rynku Głównym w Krakowie, wydarzenie od lat będące wizytówką miasta dla turystów. Podczas gdy zagraniczni goście zachwycają się jego magią, mieszkańcy stolicy Małopolski od dawna narzekają na astronomiczne ceny i często wątpliwą jakość oferowanych produktów.

Tymczasem w poniedziałek 1 grudnia wystartował hucznie zapowiadany alternatywny Kiermasz Bożonarodzeniowy na Małym Rynku, tuż za Bazyliką Mariacką. Organizatorzy obiecywali stworzyć wydarzenie bardziej przyjazne dla lokalnej społeczności, mające być odpowiedzią na tegoroczne „paragony grozy” i niezadowolenie krakowian.

Karta Krakowska ratunkiem dla portfeli?

Oba jarmarki, czy może raczej konkurujące ze sobą wydarzenia, szybko zaczęły walczyć o uwagę mieszkańców Krakowa, oferując kuszące zniżki dla posiadaczy Karty Krakowskiej. Jarmark na Rynku Głównym zaproponował 20-procentową obniżkę w strefie gastronomicznej, co dla wielu okazało się jedynie symboliczną ulgą wobec wysokich cen wyjściowych.

Kiermasz na Małym Rynku poszedł o krok dalej, oferując mieszkańcom aż 25 procent zniżki, co na pierwszy rzut oka wydawało się znacznie bardziej atrakcyjną propozycją. W obliczu tych obietnic naturalnie nasuwało się pytanie: czy faktycznie nowa inicjatywa realnie wpłynie na koszty świątecznych zakupów i smakołyków?

Co jest taniej na Małym Rynku?

Pierwsze porównania cen wskazują, że na Kiermaszu Bożonarodzeniowym na Małym Rynku faktycznie jest nieco taniej, choć różnice nie zawsze są rewolucyjne. Na przykład, kiełbasa w bułce kosztuje tu 45 zł, podczas gdy na Rynku Głównym trzeba za nią zapłacić 50 zł. Podobnie jest z bigosem – 25 zł kontra 40 zł.

Również szaszłyk jest bardziej przystępny na Małym Rynku, dostępny za 50 zł, w porównaniu do 55 zł na flagowym jarmarku. Dodając do tego większą zniżkę z Kartą Krakowską, Kiermasz jawi się jako bardziej opłacalna opcja dla tych, którzy szukają świątecznych przysmaków w nieco niższych cenach.

Gdzie znajdziemy wyższe ceny?

Niestety, nie wszystkie pozycje w menu Małego Rynku wypadają korzystniej. Przykładowo, golonka na Kiermaszu kosztuje około 70 zł, gdy na Rynku Głównym można ją nabyć za około 60 zł. Podobnie rzecz ma się z kaszanką, która na Małym Rynku zaczyna się od 35 zł, a na Rynku Głównym od 30 zł.

Więcej zapłacimy również za klasyczne, zimowe herbaty, chociaż ich dokładne ceny zależą od dodatków, co pozostawia pewne pole do spekulacji. Ceny grzanego wina utrzymują się na porównywalnym poziomie w obu lokalizacjach, co oznacza, że wybór miejsca na świąteczny napój niekoniecznie przełoży się na znaczne oszczędności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.