Jarmarki świąteczne w Łodzi. Gdzie paragony straszą, a gdzie zaskakują?

2025-12-05 7:33

Łódź znów stanęła w obliczu świątecznej gorączki, a wraz z nią pojawiły się dwa główne punkty przyciągające mieszkańców – jarmarki bożonarodzeniowe na placu Wolności i w Manufakturze. Jak co roku, obietnica magicznej atmosfery idzie w parze z pytaniem o ceny. Sprawdziliśmy, gdzie w tym roku świąteczne przysmaki i rękodzieło mocniej uderzą po kieszeni, a gdzie można liczyć na przyjemniejsze niespodzianki.

Na pierwszym planie, po prawej stronie, leżą dwa świąteczne prezenty zapakowane w przezroczysty celofan i przewiązane czerwoną wstążką. Każdy prezent zawiera okrągłe ciasteczko w kształcie domku z piernika, udekorowane białymi konturami choinek i posypane czerwonymi i białymi elementami. Tło jest rozmyte, ukazując stoiska jarmarku z niewyraźnymi światłami i sylwetkami ludzi w oddali.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, po prawej stronie, leżą dwa świąteczne prezenty zapakowane w przezroczysty celofan i przewiązane czerwoną wstążką. Każdy prezent zawiera okrągłe ciasteczko w kształcie domku z piernika, udekorowane białymi konturami choinek i posypane czerwonymi i białymi elementami. Tło jest rozmyte, ukazując stoiska jarmarku z niewyraźnymi światłami i sylwetkami ludzi w oddali.

Łódzkie jarmarki bożonarodzeniowe startują

Tradycja stała się faktem, a Łódź ponownie zanurzyła się w świątecznej atmosferze za sprawą dwóch głównych jarmarków bożonarodzeniowych. W tym roku to odnowiony plac Wolności oraz niezawodna Manufaktura walczą o uwagę i portfele mieszkańców. Ruszyły niemal równocześnie, co tylko podgrzewało atmosferę rywalizacji i ciekawości.

Po przeniesieniu z pasażu Schillera na nową, reprezentacyjną lokalizację, Łódzki Jarmark Bożonarodzeniowy na placu Wolności budził szczególne emocje. Odwiedzający zastanawiali się, czy zmiana miejsca przyniesie świeżość czy może jedynie nowe wyzwania cenowe. Manufaktura, jako weteran świątecznych spotkań, również zapraszała do swoich drewnianych domków.

Co zjeść na placu Wolności?

Na placu Wolności odwiedzający mogą liczyć na kilkadziesiąt domków handlowych, oferujących zarówno świąteczne specjały, jak i rękodzieło. To miejsce, gdzie najmłodsi mogą spotkać Świętego Mikołaja, pojeździć na karuzelach i wziąć udział w warsztatach, rozbudzających dziecięcą wyobraźnię. Niestety, ubiegłoroczna obfitość pierogów zniknęła – teraz znajdziemy tylko tradycyjne z kapustą i grzybami, choć cena spadła z 25 do 15 złotych.

Tegoroczna oferta gastronomiczna na placu Wolności, choć skromniejsza w kwestii pierogów, wciąż kusi klasykami i nowościami. Za żurek z kiełbasą zapłacimy tyle samo co za pierogi – 15 złotych. Fanów sytych dań ucieszy bigos za 25 złotych, a także swojska kiełbasa z grilla, której cena to 30 złotych. Włoskie przysmaki również znalazły swoje miejsce, z pizzą w cenie od 29 do 42 złotych, natomiast popularne langosze kosztują od 25 do 33 złotych.

Słodycze i świąteczne grzańce

Oprócz dań głównych, na placu Wolności nie brakuje też pomysłów na przekąski i słodkości. Zakręcone ziemniaki i frytki belgijskie kosztują 20 złotych, a miłośnicy churrosów zapłacą 20-25 złotych za porcję. Dla poszukujących nieco bardziej wyrafinowanych smaków dostępne są wędliny własnej roboty, takie jak kiełbasa z jelenia czy dzika za 100 złotych za kilogram, czy pasztet z gęsi za 30 złotych. Sery z Podhala, już niemal synonim jarmarków, kosztują 30-40 złotych.

Słodkie podniebienia znajdą ukojenie w Piernikowej Chacie, oferującej piernikowe domki w cenie 35-180 złotych oraz świąteczne mieszanki za 25 złotych. Grzaniec, nieodłączny element świątecznych spotkań, kosztuje 20 złotych za 200 ml, niezależnie od tego, czy wybierzemy wersję alkoholową, czy bezalkoholową. Kawa kosztuje 15 złotych, herbata 10-15 złotych, a gorąca czekolada 20 złotych.

Nietypowe prezenty i pluszaki

Domki handlowe na placu Wolności to także raj dla poszukiwaczy unikalnych prezentów. Znajdziemy tu świąteczne ozdoby, rękodzieło z różnych zakątków świata, biżuterię oraz szlachetne kamienie. Skarpety z Alpaki w cenie 35 złotych, kapcie z owczej skóry za 150 złotych, czy skórzane czapki pilotki za 230 złotych, a nawet czapki z naturalnym futrem za 400 złotych, świadczą o różnorodności oferty. Wybór jest naprawdę szeroki.

Nie zabrakło również miejsca dla pluszowych maskotek, które od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Od klasycznych misiów, idealnych dla najmłodszych, po modne Pokemony, które można nabyć za około 50 złotych. Jarmark staje się więc miejscem, gdzie tradycja spotyka się z popkulturą, oferując prezenty na każdą kieszeń i dla każdego, kto szuka czegoś wyjątkowego pod choinkę.

Manufaktura: Zakręcony Jarmark i ceny

Manufaktura wita odwiedzających równie bogatą ofertą i swoim „Zakręconym Jarmarkiem”, który również roztacza świąteczne aromaty i mieni się blaskiem lampek. Tutaj również znajdziemy drewniane domki pełne rękodzieła, regionalnych produktów oraz klasycznych, jarmarkowych przekąsek. Rękodzieło to między innymi skarpety z naturalnej wełny: z owczej za 40 zł oraz z koziej za 50 zł, ceny te są nieco wyższe niż na placu Wolności.

Oprócz tradycyjnych pamiątek, Manufaktura zaskakuje nieco bardziej ekscentrycznymi ofertami. Świece z wosku pszczelego (od 5 do 30 złotych) i ceramiczne magnesy z łódzkimi motywami (15 złotych) to standard. Prawdziwym hitem, odbiegającym od typowego świątecznego klimatu, są rockowe koszulki dla fanów muzyki za 60 złotych. Nie brakuje też pluszaków – obok Pokemonów znajdziemy Stitcha i popularne futrzane gadżety, takie jak kitsune tail.

Kulinarne hity Manufaktury

Część gastronomiczna Zakręconego Jarmarku w Manufakturze to prawdziwy festiwal smaków. Hitem tegorocznej edycji okazały się różowe gofry, które, choć intrygujące, to kosztują aż 39 złotych. Oprócz nich dostępne są także bąbelkowe gofry, których cena waha się od 13 do 35 złotych w zależności od wybranych dodatków, oraz churrosy za 30 złotych za porcję.

Na szczęście, są też opcje bardziej przystępne cenowo, zwłaszcza w porównaniu do oferty placu Wolności. Zakręcone ziemniaki są tańsze i kosztują 18 złotych, a frytki belgijskie dostaniemy już za 15 złotych (mała porcja). Wśród potraw z grilla znajdziemy kaszankę za 15 złotych i kiełbasę (mała za 15 złotych, duża za 30 złotych). Sery z Podhala również goszczą na straganach, w cenach od 20 do 40 złotych.

Manufaktura kontratakuje cenami?

W Manufakturze oferta miodów jest niezwykle bogata, obejmując zarówno klasyczne odmiany, jak i bardziej egzotyczne, na przykład z mango czy spiruliną. Duży słoik o pojemności 1200 g kosztuje 50–70 złotych, natomiast mniejszy, 450-gramowy słoiczek, to wydatek rzędu 40 złotych. To szeroki wybór dla miłośników naturalnych słodkości, którzy szukają czegoś więcej niż tradycyjnego smaku.

Co ciekawe, Manufaktura wyróżnia się także atrakcyjniejszą ceną grzańca. Za 250 ml tego świątecznego napoju zapłacimy 18 złotych, a za pół litra – 36 złotych. Jest to wyraźnie korzystniejsza oferta niż na placu Wolności, gdzie za mniejszą porcję trzeba było zapłacić więcej. Może to być decydujący czynnik dla wielu odwiedzających, szukających oszczędności.

Który jarmark lepszy? Opinie podzielone

Kwestia, który z łódzkich jarmarków bożonarodzeniowych wypada lepiej, wzbudza żywe dyskusje i mocno dzieli mieszkańców. Jedni z zachwytem oceniają odnowiony plac Wolności, widząc w nim powrót do dawnej świetności i nową przestrzeń dla świątecznych wydarzeń. Inni z kolei doceniają pragmatyzm i ugruntowaną pozycję Manufaktury, traktując ją jako sprawdzone miejsce świątecznych zakupów i spotkań.

Nowa lokalizacja na placu Wolności zyskała wielu zwolenników, którzy podkreślają znaczenie odnowionej przestrzeni dla miejskiej tkanki. Dla nich to nie tylko jarmark, ale także symbol revitalizacji. "Jest zdecydowanie lepiej niż w pasażu Schillera, tam było tylko takie przejście z jednego punktu do drugiego. W ogóle cieszę się, że plac Wolności tak odżył" – mówi nam jedna z odwiedzających.

"Ja jestem zachwycona. Jest zdecydowanie lepiej niż w pasażu Schillera, tam było tylko takie przejście z jednego punktu do drugiego. W ogóle cieszę się, że plac Wolności tak odżył" - mówi nam jedna z odwiedzających.

"Jarmark w Manufakturze nie ma takiego klimatu typowego jarmarku bożonarodzeniowego, poza tym co roku jest prawie to samo. Ludzie przychodzą tam przede wszystkim na zakupy, a na plac Wolności przychodzą specjalnie na jarmark" - słyszymy od kolejnej osoby.

"Tutaj jest zdecydowanie lepiej. W weekendy są prawdziwe tłumy, a do tego jest bezpieczniej. Plac Wolności to nie jest dobra lokalizacja, bo jeżdżą tamtędy samochody i tramwaje."

Godziny otwarcia i terminy

Niezależnie od indywidualnych preferencji, czas na świąteczne zakupy i delektowanie się atmosferą na łódzkich jarmarkach powoli dobiega końca. Oba miejsca będą dostępne dla odwiedzających aż do 6 stycznia, co daje jeszcze trochę czasu na świąteczne szaleństwo. Łódzki Jarmark Bożonarodzeniowy na placu Wolności jest czynny w dni robocze od 13:00 do 19:00, a w weekendy od 12:00 do 20:00.

Natomiast Zakręcony Jarmark w Manufakturze oferuje nieco dłuższe godziny otwarcia. Od poniedziałku do piątku można go odwiedzać od 12:00 do 20:00, a w weekendy już od 10:00 do 20:00. Karuzele, dodatkowa atrakcja dla dzieci i dorosłych, są czynne codziennie od 12:00 do 22:00, a w weekendy od 10:00 do 22:00, co pozwala cieszyć się nimi nawet po zmroku.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.