Jasnowidz Jackowski ostrzega właścicieli psów. Niewielki owoc okazał się śmiertelnym zagrożeniem.

Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, zaapelował do właścicieli psów o szczególną ostrożność. Podzielił się historią z grudnia 2025 roku, kiedy to młody, zdrowy pies niespodziewanie zmarł po nagłym zatruciu. Jackowski otrzymał relację od właściciela psa, którego pupil zmarł mimo szybkiej interwencji weterynaryjnej. To zdarzenie skłoniło jasnowidza do ostrzeżenia opiekunów czworonogów przed ukrytym niebezpieczeństwem.

Centralnie umieszczona jest ciemna, okrągła jagoda z jaśniejszym, purpurowym akcentem na wierzchołku, leżąca na teksturowanej, ciemnej powierzchni. Powierzchnia ta rozciąga się od dołu obrazu, przechodząc w nieostre, zielonkawo-żółte tło w górnej części kadru. Obiekt jest oświetlony od tyłu, co podkreśla jego ciemny kształt i subtelne odcienie fioletu.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Centralnie umieszczona jest ciemna, okrągła jagoda z jaśniejszym, purpurowym akcentem na wierzchołku, leżąca na teksturowanej, ciemnej powierzchni. Powierzchnia ta rozciąga się od dołu obrazu, przechodząc w nieostre, zielonkawo-żółte tło w górnej części kadru. Obiekt jest oświetlony od tyłu, co podkreśla jego ciemny kształt i subtelne odcienie fioletu.

Tajemnicza śmierć psa Kory

W grudniu 2025 roku do znanego jasnowidza z Człuchowa, Krzysztofa Jackowskiego, zgłosił się mężczyzna z niepokojącą historią. Jego sześcioletnia suczka Kora, do tej pory całkowicie zdrowa, nagle zachorowała i zmarła w ciągu kilkunastu godzin. Wydarzenie to skłoniło właściciela do poszukiwania odpowiedzi na przyczynę tak niespodziewanej tragedii.

Pies wyszedł do ogrodu, a po powrocie spożył posiłek, po czym po około czterech godzinach zaczęły się wymioty. Mimo natychmiastowej interwencji weterynaryjnej i podania zastrzyków, stan Kory nie poprawiał się. Drugiego dnia, po ponownej wizycie u weterynarza i pobraniu krwi, pies zmarł, zanim doszło do umówionego badania USG.

"O godzinie 14 pojechaliśmy do weterynarza, który stwierdził zatrucie pokarmowe i podał zastrzyk. Stan Kory nie poprawiał się, więc na drugi dzień o godzinie 9 pojechałem ponownie do weterynarza, który ponowił zastrzyk. Pobrał krew do analizy i stwierdził przyspieszoną pracę serca. Umówiliśmy się na badanie USG na godzinę 17.30. Po powrocie do domu sunia umarła. Lekarz był bardzo zaskoczony wynikami badania krwi. Stwierdził zatrucie bardzo silną toksyną. Mówił, że Kora nie miała najmniejszych szans na przeżycie" - tłumaczył Jackowskiemu właściciel pieska.

Wizja jasnowidza co zobaczył Jackowski?

Właściciel psa podkreślał, że Kora nie opuszczała posesji, co utrudniało zrozumienie, w jaki sposób mogła zostać zatruta. Nie miał pojęcia, kto mógłby chcieć skrzywdzić jego ukochanego pupila. Do wiadomości dla jasnowidza załączył zdjęcie zmarłej suczki.

Krzysztof Jackowski, po zapoznaniu się ze sprawą i zdjęciem psa, poczuł "coś dziwnego" i przedstawił swoją wizję. Według niego, w żołądku i jelitach psa pojawiły się małe bąbelki, które rozkładały się i zatruwały organizm. Ich pękanie miało wydzielać substancję wywołującą stan zapalny.

"Popatrzyłem na tego pieska i poczułem coś dziwnego. Jego nikt nie otruł. Zobaczyłem w żołądku, w jelicie takie małe bąbelki. One się rozkładały i zatruwały organizm tego pieska. To zaczęło pękać, wydzielała się jakaś wydzielina i stan zapalny. To spowodowało śmierć waszego pieska. Jego organizm mógł być zatruty toksynami, bo wdała się infekcja od tego, co pękało – od tych bąbelków" - tłumaczył Krzysztof Jackowski.

Gronowe winogrona niebezpieczne dla psa

Następnego dnia właściciel Kory ponownie skontaktował się z jasnowidzem. Jak się okazało, opis wizji Krzysztofa Jackowskiego pomógł mu zidentyfikować przyczynę zatrucia psa. Mężczyzna doszedł do wniosku, że Kora zjadła winogrona, które spadły z krzewów w ogrodzie lub te wyrzucone z supermarketu przy kompostowniku.

Weterynarz potwierdził, że winogrona są dla psów wyjątkowo trujące i mogą prowadzić do śmierci. Potwierdził, że "dziwne bąbelki" w wizji Jackowskiego mogły być związane właśnie z tym owocem. To odkrycie zaskoczyło samego jasnowidza, który postanowił ostrzec swoich widzów.

"Opis wizji pomógł mi dojść do wniosku, że Kora w feralny poranek zjadła w ogrodzie winogrona, które spadały z krzewów na ziemię. W innym miejscu przy kompostowniku leżały winogrona wyrzucone przez nas, kupione w supermarkecie. Weterynarz potwierdził to, że winogrona są wyjątkowo trujące dla psów i mogą doprowadzić do śmierci. Te dziwne bąbelki w żołądku Kory to według mojej analizy właśnie winogrona" - mówił mężczyzna w rozmowie z Krzysztofem Jackowskim.

Dlaczego winogrona są trujące dla psów?

Krzysztof Jackowski przyznał, że wcześniej nie był świadomy toksyczności winogron dla psów. Wyraził zaskoczenie tą informacją, zwłaszcza że sam posiada krzewy winogron w swoim ogródku. Owoce te, nawet opadłe z krzewów, stanowią poważne zagrożenie dla czworonożnych pupili, czego doświadczył właściciel Kory.

"Ja tego nie wiedziałem. Dopiero po tej sytuacji dowiedziałem się, że nie można podać psu winogrona i trzeba go chronić przed nim. Ja sam mam krzak winogron tu przed budynkiem, gdzie mieszkam. Mam taki mały ogródek. Mało tego, w tym roku nie zrywaliśmy tych winogron, bo nie dojrzały. One same tak opadają, mimo że jest już grudzień" - mówił Krzysztof Jackowski w rozmowie z właścicielem Kory.

Objawy zatrucia winogronami u psa

Specjaliści weterynarii potwierdzają, że zjedzenie winogron lub rodzynek przez psa jest niezwykle niebezpieczne. Może to prowadzić do ostrej niewydolności nerek, a w konsekwencji nawet do śmierci zwierzęcia. Toksyczna substancja zawarta w winogronach działa bezpośrednio na nerki, a reakcja organizmu psa jest indywidualna i nieprzewidywalna.

Nie ma bezpiecznej dawki winogron dla psa; nawet jedno małe winogrono może wywołać poważne objawy u niektórych zwierząt, podczas gdy inne zareagują po zjedzeniu większej ilości. Weterynarze stanowczo przestrzegają przed częstowaniem pupili tym owocem, ponieważ ryzyko jest zbyt duże.

Objawy zatrucia mogą pojawić się już po 2–6 godzinach od spożycia. Wśród nich wymienia się wymioty, biegunkę, apatię, ogólne osłabienie, brak apetytu, ból brzucha, zmniejszone oddawanie moczu lub jego całkowity brak, a także drżenie i odwodnienie. Ważne jest, aby nie lekceważyć żadnego z tych symptomów.

Na zatrucie winogronami nie istnieje specyficzne antidotum. Leczenie polega na szybkiej interwencji weterynaryjnej, która obejmuje wywołanie wymiotów, płynoterapię oraz stałe monitorowanie funkcji nerek. Im szybciej pies trafi do specjalisty – najlepiej w ciągu dwóch godzin od spożycia – tym większe ma szanse na przeżycie i pełny powrót do zdrowia.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.