Jastrzębska Spółka Węglowa na krawędzi. Kto naprawdę pogrążył węglowego giganta?

2026-01-12 12:57

Jastrzębska Spółka Węglowa, niegdyś symbol potęgi polskiego górnictwa, stanęła u progu bankructwa, a na jaw wychodzą szokujące kulisy tej dramatycznej sytuacji. Jak donosi "Rzeczpospolita", za obecny kryzys odpowiada nie tylko dekoniunktura na rynkach surowców, ale przede wszystkim fatalne decyzje zarządu, brak doświadczenia w kluczowych obszarach oraz kontrowersyjne układy ze związkami zawodowymi, które teraz odrzucają plan ratunkowy.

Sześcian węgla kamiennego z widoczną szorstką, popękaną strukturą, leżący na metalowej kratce, symbolizuje spadające wydobycie i sprzedaż węgla w Polsce. Sprawdź, jak wpływa to na gospodarkę na Super Biznes.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI Sześcian węgla kamiennego z widoczną szorstką, popękaną strukturą, leżący na metalowej kratce, symbolizuje spadające wydobycie i sprzedaż węgla w Polsce. Sprawdź, jak wpływa to na gospodarkę na Super Biznes.

JSW. Dlaczego gigant na skraju?

Sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej to gorzka lekcja z zarządzania strategicznym majątkiem państwa, gdzie niskie ceny węgla to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Jak analizuje poniedziałkowa „Rzeczpospolita”, prawdziwe przyczyny dramatycznego stanu finansów tkwią głęboko w strukturach samej spółki, naznaczonych politycznymi nominacjami i niestety, brakiem odpowiedzialności. Niekompetencja i partykularne interesy skutecznie podcięły skrzydła jednemu z filarów polskiego górnictwa.

To obrazek aż nazbyt znajomy z polskiej sceny gospodarczej, gdzie zarządy bez doświadczenia, obsadzane często z klucza politycznego, torpedują nawet najbardziej obiecujące przedsiębiorstwa. W przypadku JSW, koszty pracownicze stały się olbrzymim balastem, rosnąc lawinowo w ostatnich latach i stanowiąc aż 50 procent wszystkich wydatków kopalń, bez żadnego powiązania z realną wydajnością pracy. To kuriozalna sytuacja, która prędzej czy później musiała doprowadzić do poważnego kryzysu.

„Liczby mówią same za siebie. Fundusz płac w JSW w latach 2021–2023 wzrósł z 4,6 mld do 7,4 mld zł” – informuje „Rzeczpospolita”.

Wzrost płac a pakt z diabłem?

Skok o 60 procent w funduszu płac w zaledwie dwa lata, i to w okresie, gdy spółka już dryfowała na mieliznach finansowych, jest dowodem na systemowe zaniedbania i brak strategii. W tle tego wzrostu rysują się układy ze związkami zawodowymi z lat 2018, 2021 i 2023, które gwarantowały górnikom szereg kosztownych przywilejów. Mowa tu o deputacie węglowym, dodatkach BHP oraz kuriozalnej ochronie umów o pracę na dekadę.

Te zobowiązania, jak alarmują eksperci cytowani przez „Rz”, drastycznie obciążyły JSW, czyniąc ją praktycznie niewydolną w obliczu zmieniających się warunków rynkowych. To nie jest jednostkowy przypadek, ale smutna reguła w polskich państwowych molochach, gdzie krótkoterminowe polityczne zyski są przedkładane nad długofalową stabilność i rentowność spółek, prowadząc do ich powolnego upadku.

Zarząd bez wizji. Eksperyment polityczny

Jakby mało było obciążeń, kolejnym ciosem dla węglowego giganta okazał się, według redakcji, „fatalny w skutkach eksperyment polityczny” z lat 2024–2025. Na czele JSW stanął wówczas prezes Ryszard Janta, a wraz z nim zarząd złożony z osób, które, jak podkreślają dziennikarze, nie miały absolutnie żadnego doświadczenia w branży górniczej, za to obficie czerpały z zasobów jednej z uczelni ekonomicznych.

Taki dobór kadr w strategicznym momencie dla firmy to nie tylko błąd, ale wręcz świadome ryzykowanie jej przyszłości. Brak znajomości specyfiki górnictwa, brak zrozumienia dla skomplikowanych procesów i uwarunkowań rynkowych, tylko pogłębił istniejący kryzys. To klasyczny przykład krótkowzroczności, która cechuje wiele nominacji w spółkach Skarbu Państwa, gdzie polityka wygrywa z kompetencjami.

Związki zawodowe mówią nie. Czy to koniec?

W obliczu dramatycznego scenariusza, jaki maluje się przed JSW, obecny zarząd podjął próbę ratowania sytuacji, proponując czasowe zawieszenie niektórych świadczeń płacowych. Spodziewano się oporu, ale reakcja organizacji związkowych była jeszcze bardziej kategoryczna – plan został odrzucony. Związkowcy nie ugięli się, utrzymując swoje stanowisko wobec redukcji przywilejów.

Pismo, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, jasno pokazuje, że związki zawodowe uważają propozycję za próbę przerzucenia odpowiedzialności wyłącznie na pracowników. Twierdzą, że to nie oni powinni ponosić „kosztów niekompetencji” poprzednich zarządów i organów nadzorczych. JSW znalazła się w martwym punkcie – z jednej strony widmo bankructwa, z drugiej silna opozycja związkowców, niegotowych na ustępstwa, które mogłyby uratować spółkę przed ostatecznym upadkiem.

Związki zawodowe oceniły, że porozumienie w obecnej formie to próba obarczenia wyłącznie pracowników „kosztami niekompetencji organów zarządczych i nadzorczych spółki”.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.