Spis treści
Finansowa zapaść JSW
Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) znalazła się w głębokim dołku finansowym, co staje się już faktem, którego nie da się ukryć. Zapowiadana restrukturyzacja ma być ostatnią deską ratunku, mającą na celu ustabilizowanie płynności finansowej spółki. Decyzja ta jest bezpośrednią konsekwencją katastrofalnych wyników, z rekordową stratą 7,3 mld zł odnotowaną tylko w 2024 roku. To gigantyczna suma, która stawia pod znakiem zapytania przyszłość górniczego giganta.
W planach naprawczych, które mają zostać przedstawione do końca października 2025 roku, kluczowym punktem jest konieczność porozumienia ze stroną społeczną w kwestii kosztów wynagrodzeń. Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych, nie owijał w bawełnę, sygnalizując, że cięcia dotkną zarówno płac, jak i zatrudnienia, redukując je o co najmniej 15 procent. Taka deklaracja wywołała istną burzę, podgrzewając i tak już gorącą atmosferę w JSW.
W odpowiedzi na te drastyczne zapowiedzi, Federacja Związków Zawodowych „Jedność” wystosowała ostry list otwarty, który brzmi jak zarzut prosto z sądowej ławy. Związkowcy oskarżają zarząd o jawną hipokryzję, domagając się, aby proces oszczędzania rozpoczął się od "góry". To jasny sygnał, że pracownicy nie zamierzają biernie przyglądać się, jak ciężar kryzysu jest przerzucany wyłącznie na ich barki.
Dramatyczny rozrost biurokracji
Związkowcy w swoim stanowczym liście nie owijają w bawełnę, wskazując palcem na to, co ich zdaniem jest sednem problemu. Przywołują szokujące dane, porównując strukturę zatrudnienia w JSW z roku 1993 do tej obecnej, a różnice są doprawdy kolosalne. To zestawienie stanowi mocny argument w dyskusji o realnych przyczynach zapaści spółki.
"W 1993 r. JSW S.A. zatrudniała 41 000 pracowników w jej skład wchodziło 7 kopalń i w każdej z nich wystarczał: 1 Dyrektor, 1 naczelny inżynier, 1 kierownik zatrudnienia, 1 główny księgowy i dysponowali 1 samochodem służbowym. W kopalniach JSW S.A. było 7 dyrektorów na 41 000 zatrudnionych."
Ile kosztuje dzisiaj zarząd JSW?
Jak jasno wskazują związkowcy, po ponad trzech dekadach krajobraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej wygląda diametralnie inaczej. Obecnie spółka zatrudnia ponad 40 dyrektorów, choć liczba pracowników spadła do zaledwie 21 000. To zdumiewająca dysproporcja, która budzi poważne pytania o efektywność i strukturę zarządzania.
Co więcej, w samym Biurze Zarządu JSW, na stanowiskach menadżersko-kierowniczych, pracuje aż 93 osoby. Ich wynagrodzenie, jak czytamy w liście, waha się w przedziale od 25 000 zł do 45 000 zł miesięcznie, a do tego dochodzi cała lista przywilejów, w tym flota samochodów służbowych. Związkowcy podsumowują tę sytuację dosadnie, wskazując na gigantyczne koszty utrzymania nadmiernie rozbudowanej kadry.
Kto ponosi ryzyko gospodarcze?
W liście otwartym związkowcy „Jedności” zręcznie posługują się również argumentami prawnymi, przypominając zarządowi JSW o podstawowych zasadach prawa pracy. Podkreślają, że próba przerzucenia ciężaru złej kondycji finansowej firmy na pracowników, poprzez obniżenie ich wynagrodzeń, jest sprzeczna z zasadą ryzyka gospodarczego pracodawcy. To pracodawca, a nie pracownik, powinien ponosić konsekwencje niepowodzeń biznesowych i błędnych decyzji zarządczych.
Federacja powołuje się przy tym na ugruntowaną doktrynę prawa oraz wyrok Sądu Najwyższego, który jasno wskazuje, że odpowiedzialność za ryzyko gospodarcze spoczywa na firmie. Autorzy listu stanowczo podkreślają, że nawet niewypłacalność firmy nie powoduje wygaśnięcia roszczeń pracowniczych, a tym bardziej nie powinny tego czynić przejściowe trudności ekonomiczne JSW.
Restrukturyzacja od góry
Federacja „Jedność” przedstawia konkretne propozycje, wychodząc naprzeciw trudnej sytuacji JSW, lecz ich wizja restrukturyzacji jest radykalnie inna niż ta proponowana przez zarząd. Zamiast cięć w wynagrodzeniach szeregowych pracowników, związkowcy domagają się rozpoczęcia zmian „od góry”, co oznacza gruntowną rewizję struktury zarządczej.
Wśród kluczowych postulatów znajdują się likwidacja, ich zdaniem, niepotrzebnych stanowisk dyrektorskich, znacząca redukcja floty samochodów służbowych oraz co najważniejsze – obniżenie wynagrodzeń samego zarządu. Przypominają, że w 2024 roku suma tych wynagrodzeń wyniosła prawie 6 milionów złotych, co jest kwotą trudną do zaakceptowania w obliczu kryzysu.
List związkowców kończy się mocnym, niemal rozkazującym apelem do władz spółki. To wyraźne wezwanie do refleksji i zmiany podejścia, zanim będzie za późno, i zanim zaufanie do zarządzających JSW zostanie całkowicie zniweczone.
"Najpierw ,,uleczcie siebie” i zacznijcie restrukturyzację od wielu dyrektorów, a tych niewielu pracowników, którzy uczciwie pracują zostawcie w spokoju, bo bez ich właściwego wynagradzania, wydobycie i sprzedaż nie wzrosną."
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.