Kalisz w ogniu. Jak strażacy walczyli z falą zdarzeń w sylwestrową noc?

2026-01-01 13:14

Sylwester w Kaliszu okazał się prawdziwym sprawdzianem dla lokalnych służb ratunkowych. Choć wielu kaliszan bawiło się beztrosko, strażacy mieli ręce pełne roboty, interweniując aż 13 razy w ciągu zaledwie jednej doby. Od pożarów butli z gazem, przez palące się śmietniki i opakowania po fajerwerkach, aż po groźny wypadek drogowy na ulicy Stawiszyńskiej – ta noc była dla nich wyjątkowo "gorąca", a jedna osoba trafiła do szpitala.

Szyba samochodowa jest pokryta licznymi kroplami deszczu i smugami wody, tworzącymi dynamiczny wzór. Po lewej stronie widać fragment lusterka bocznego, odbijającego rozmyte, pomarańczowe światła. Tło jest całkowicie rozmazane i ciemne, dominują odcienie szarości i brązu, z wyraźnymi punktami świetlnymi typu bokeh w kolorach pomarańczowym, białym, czerwonym i turkusowym, sugerującymi ruch uliczny nocą lub w deszczowy dzień.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Szyba samochodowa jest pokryta licznymi kroplami deszczu i smugami wody, tworzącymi dynamiczny wzór. Po lewej stronie widać fragment lusterka bocznego, odbijającego rozmyte, pomarańczowe światła. Tło jest całkowicie rozmazane i ciemne, dominują odcienie szarości i brązu, z wyraźnymi punktami świetlnymi typu bokeh w kolorach pomarańczowym, białym, czerwonym i turkusowym, sugerującymi ruch uliczny nocą lub w deszczowy dzień.

Gdy inni świętowali, oni gasili

Tradycja głośnego i hucznego żegnania starego roku to dla strażaków zawsze sygnał do wzmożonej gotowości. Sylwester w Kaliszu niestety nie był wyjątkiem od tej reguły, potwierdzając, że każda taka noc to dla nich nie tyle czas zabawy, co intensywnej, nieprzewidywalnej służby. Kaliskie jednostki odnotowały tej nocy niepokojącą liczbę trzynastu zdarzeń, które rozciągnęły się na przestrzeni całej doby, zaczynając jeszcze przed zmrokiem i trwając do wczesnych godzin porannych.

Przedkulminacyjny okres sylwestrowy również obfitował w różnorodne wezwania, które świadczą o szerokim spektrum zadań realizowanych przez straż pożarną. Strażacy musieli interweniować między innymi przy powalonym drzewie, które mogło stanowić poważne zagrożenie dla ruchu drogowego, ale także w obliczu groźnego pożaru butli z gazem, którego skala mogła być znacznie większa. Nie zabrakło również akcji ratunkowych związanych z nagłym zatrzymaniem krążenia, co podkreśla interdyscyplinarny charakter ich pracy, a także mniejszych pożarów, jak te dotyczące pozostałości roślinnych.

Nocny maraton wezwań

Prawdziwy test dla strażaków z Kalisza rozpoczął się tuż po godzinie osiemnastej, kiedy to miasto zaczęło wchodzić w najbardziej intensywną fazę noworocznych obchodów. Od tej pory telefony alarmowe nie milkły, generując serię zgłoszeń, które zdominowały interwencje w kolejnych godzinach. To właśnie wtedy, wraz z nadejściem ciemności, rozpoczął się maraton wyjazdów do pożarów, które były bezpośrednio związane z euforią i, niestety, często nieodpowiedzialnym użyciem materiałów pirotechnicznych.

"Po godzinie 18:00, a dokładnie 18:01 zaczęły wpływać zgłoszenia o pożarach śmietników i opakowań po fajerwerkach, gdzie strażacy interweniowali osiem razy i wszystkie te zdarzenia miały miejsce na terenie miasta Kalisza - mówi Jakub Pietrzak ze straży pożarnej w Kaliszu."

Taka statystyka, osiem pożarów śmietników i opakowań po fajerwerkach, jasno pokazuje, że pomimo licznych apeli o rozwagę, tradycja odpalania petard i rac nadal prowadzi do niekontrolowanych zdarzeń. Te incydenty, choć często postrzegane jako drobne, angażują cenne zasoby straży pożarnej, które mogłyby być potrzebne w sytuacjach naprawdę krytycznych, odciągając jednocześnie uwagę od poważniejszych zagrożeń. Każde takie zdarzenie to wyjazd zastępu, zużycie sprzętu i ryzyko dla samych strażaków.

Wypadek na Stawiszyńskiej. Czy zawsze musi być dramatycznie?

Niestety, poza licznymi pożarami, sylwestrowa noc przyniosła ze sobą również bardziej dramatyczne wydarzenia, które zawsze budzą największy niepokój. Najpoważniejsze zgłoszenie wpłynęło do kaliskiej straży pożarnej około godziny 22:25, a dotyczyło wypadku drogowego, który z całą pewnością zniweczył plany świętowania poszkodowanych. Tego typu zdarzenia są bolesnym przypomnieniem o tym, jak kruche jest bezpieczeństwo na drodze, szczególnie w dniach wzmożonego ruchu i pośpiechu.

"W Kaliszu na ulicy Stawiszyńskiej doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Autami jechali tylko kierowcy. W wyniku wypadku jedna osoba - kobieta w wieku około 32 lat - została zabrana do szpitala. - dodaje Jakub Pietrzak."

To zdarzenie, choć szczęśliwie nie zakończyło się śmiercią, stanowi kolejny argument za zwiększoną ostrożnością za kierownicą, szczególnie w czasie, gdy na drogach panuje specyficzna, świąteczna atmosfera. Wypadek na ulicy Stawiszyńskiej, w którym 32-letnia kobieta trafiła do szpitala, pokazuje, że chwila nieuwagi może mieć poważne konsekwencje. Każda taka interwencja to nie tylko działania ratunkowe na miejscu, ale i długotrwałe dochodzenie, utrudnienia w ruchu oraz trauma dla uczestników. Choć tej nocy nikt nie zginął, ranna osoba jest dowodem na to, że "gorący" sylwester to nie tylko palące się śmietniki, ale i poważne zagrożenia dla zdrowia i życia. Dla kaliskich strażaków, kolejny Sylwester za nami, ale refleksja nad odpowiedzialnością za wspólne bezpieczeństwo pozostaje.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.