Spis treści
Dlaczego Wilcza 7 zyskała ochronę?
Decyzja Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Marcina Dawidowicza, o wpisie kamienicy dawnego Warszawskiego Domu Schronienia „Przytulisko” do rejestru zabytków nie jest jedynie formalnością. To akt uznania dla miejsca, które przez dziesięciolecia służyło najbardziej potrzebującym, a jego mury skrywają opowieści o niezwykłej filantropii i duchowości. Objęcie ochroną nieruchomości przy ul. Wilczej 7 w Warszawie, obejmującej oficynę, kaplicę Matki Boskiej Nieustającej Pomocy oraz przyległy teren, to jasny sygnał, że przeszłość tego miejsca ma kluczowe znaczenie dla współczesnego obrazu stolicy. To świadectwo, jak ważna jest pamięć o instytucjach, które stanowiły kręgosłup społecznej pomocy w dawnych czasach.
Konserwator w uzasadnieniu swojej decyzji wyraźnie podkreślił, że obiekt ten jest niezwykle cennym źródłem do badań nad działalnością zakładu dobroczynnego „Przytulisko”. Jest to również klucz do poznania historii zgromadzenia zakonnego, które w jego strukturach funkcjonowało i rozwijało się przez lata. Co więcej, zachowana autentyczna forma zabudowań przy ul. Wilczej 7 pozwala na głębsze zrozumienie architektury Warszawy, oferując unikatowy wgląd w metody budowlane i estetykę epoki. Takie obiekty to żywe podręczniki historii miasta.
"Kamienica dawnego Warszawskiego Domu Schronienia „Przytulisko” wraz z oficyną i kaplicą Matki Boskiej Nieustającej Pomocy stanowi niezwykle cenne źródło do badań nad działalnością zakładu dobroczynnego „Przytulisko” oraz historią powstałego w jego strukturach zgromadzenia zakonnego. (...) Zabudowania przy ul. Wilczej 7, dzięki zachowanej autentycznej formie, stanowią również istotne źródło do badań architektury Warszawy."
Jaka jest historia Przytuliska?
Historia kamienicy, usytuowanej w południowej pierzei Wilczej, sięga znacznie głębiej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Już w połowie XIX wieku, zanim powstały tu monumentalne gmachy, teren ten był częścią folwarku Kawęczyńskiego, cichym świadkiem rodzącej się metropolii. Dopiero w 1864 roku, dzięki wizji i hojności filantropki Franciszki Robaczewskiej, posesja stała się zalążkiem czegoś wyjątkowego: „Przytuliska” – pierwszej w Warszawie placówki opiekuńczej dla ubogich, chorych i bezrobotnych kobiet. To był prawdziwy przełom w miejskiej polityce społecznej.
Początkowo kompleks składał się z murowanej oficyny z kuchnią, refektarzem i pracowniami, oraz prostej, drewnianej kaplicy. Jej miejsce w 1870 roku zajął ufundowany przez Bronisława Skarżyńskiego murowany kościółek pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, stając się duchowym sercem „Przytuliska”. Co więcej, w 1882 roku mury te stały się kolebką zgromadzenia zakonnego, założonego przez ojca Honorata Koźmińskiego, pod przewodnictwem charyzmatycznej Kazimiery Gruszczyńskiej. Ewolucja od skromnego przytułku do tętniącego życiem centrum dobroczynności jest naprawdę inspirująca.
Architektoniczne zmiany i ich znaczenie
Na przełomie wieków, wraz z rozwojem działalności, „Przytulisko” przeszło gruntowną rozbudowę, realizowaną według projektu znanego architekta Józefa Hussa. Nie był to jednak koniec innowacji. W latach 1913–1915 wzniesiono nową kaplicę, której autorem był Konstanty Sylwin Jakimowicz. Co ciekawe, zastosowano w niej nowatorską wówczas technologię żelazobetonu, co świadczyło o odwadze i nowoczesnym podejściu do budownictwa sakralnego. Witraż w prezbiterium, zaprojektowany przez Michała Borucińskiego, przedstawiający św. Józefa kaliskiego, stanowił artystyczne dopełnienie tego unikalnego obiektu.
Taki rozmach architektoniczny nie był przypadkowy; odzwierciedlał rosnącą potrzebę wsparcia społecznego w dynamicznie rozwijającej się Warszawie. Współczesnym obserwatorom może wydawać się to normą, ale w tamtych czasach budowa tak kompleksowych obiektów dobroczynnych była aktem heroizmu i wizjonerstwa. Każda cegła, każdy element konstrukcji opowiada historię zaangażowania i wiary w sens pomagania. Dziś te detale przypominają nam o niezwykłej determinacji naszych przodków.
Rola Przytuliska w trudnych czasach
Los nie oszczędził „Przytuliska”, które w czasie II wojny światowej doświadczyło poważnych uszkodzeń. Mimo to, kaplica Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, jakby za sprawą opatrzności, pozostała czynna, stając się ostoją nadziei i miejscem tajnych spotkań mieszkańców stolicy. W jej murach szukano pocieszenia i siły w obliczu niewyobrażalnych okrucieństw. To pokazuje, jak ważne były takie miejsca w czasie totalnego zniszczenia, kiedy każda iskierka normalności stawała się bezcenna. Jej rola w Powstaniu Warszawskim jest dziś niemal legendarna.
Po kapitulacji Warszawy, budynek przeszedł prowizoryczne naprawy, co świadczyło o natychmiastowej potrzebie przywrócenia jego funkcji. Okres powojenny przyniósł nowe wyzwania, a „Przytulisko” ponownie otworzyło swoje podwoje, tym razem jako dom noclegowy dla byłych jeńców, a także punkt wydawania posiłków przez Zarząd Miejski. Obiekt pełnił więc rolę strategicznego centrum pomocy dla powracających do zrujnowanej stolicy. Jego historia to opowieść o nieustającej służbie miastu i jego mieszkańcom, niezależnie od panujących warunków.
Czy konserwatorzy pamiętali o Wilczej?
Od momentu zakończenia wojny obiekt wielokrotnie przechodził remonty i modernizacje, co pokazuje jego trwałą wartość i potrzebę zachowania dla przyszłych pokoleń. Już w 1950 roku prace nadzorowali inż. B. Płachecki i K. Jakimowicz, a później, w latach 70., 1982, 2001 i 2014, budynek sukcesywnie odzyskiwał swój blask. Te cykliczne interwencje były niezbędne, aby zachować strukturę i ducha miejsca, które przeszło przez tak wiele. Każda renowacja to kawałek nowej historii wpisany w stare mury.
Jak podkreślił Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Marcin Dawidowicz, zabudowa „Przytuliska” jest również istotnym źródłem do badań nad działalnością projektową Konstantego Sylwina Jakimowicza, który od 1913 roku pełnił funkcję architekta diecezjalnego. Ponadto, obiekt stanowi przejmujące świadectwo zaangażowania społecznego w działalność dobroczynną, widoczną we wsparciu dla przebudowy i remontu siedziby oraz budowy kaplicy. To właśnie ta kaplica przez długie lata funkcjonowała jako kaplica pogrzebowa dla niezliczonych mieszkańców stolicy, co tylko potęguje jej historyczne i emocjonalne znaczenie.
„Ponadto zabudowa ta stanowi ważne źródło do badań nad działalnością projektową zatrudnionego od 1913 roku na stanowisku architekta diecezjalnego Konstantego Sylwina Jakimowicza oraz nad zaangażowaniem społeczeństwa w działalność dobroczynną, wyrażającą się m.in. we wsparciu przebudowy i remontu siedziby przytuliska oraz budowy znajdującej się w jego obrębie kaplicy, która w I połowie XX w. pełniła funkcję kaplicy pogrzebowej dla licznych mieszkańców stolicy”
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.