Kandydat PiS na prezydenta 2015. Program Jaworowicz mógł zaważyć?

Decyzja Prawa i Sprawiedliwości z 2014 roku o wyborze Andrzeja Dudy na kandydata na prezydenta w wyborach 2015 zaskoczyła wielu. Mało kto wiedział, że istniała realna alternatywa, a jego losy mogły potoczyć się zupełnie inaczej. Okazuje się, że na kluczową dla partii decyzję o wskazaniu osoby na kandydata PiS na prezydenta wpływ mogła mieć... Elżbieta Jaworowicz i jej popularny program telewizyjny. Jak to możliwe?

Z bliska widoczna jest profesjonalna kamera wideo, zamontowana na statywie, w ciemnych odcieniach szarości i czerni, skupiona na scenie w tle. Z urządzenia wystaje kilka kabli podłączonych do jego boku. Tło przedstawia minimalistyczną, studyjną przestrzeń z dużym, białym ekranem lub ścianą na końcu, otoczoną ciemniejszymi, pionowymi panelami. Na pierwszym planie po prawej stronie znajduje się podwyższona, dwupoziomowa platforma w kolorze ciemnoszarym.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Z bliska widoczna jest profesjonalna kamera wideo, zamontowana na statywie, w ciemnych odcieniach szarości i czerni, skupiona na scenie w tle. Z urządzenia wystaje kilka kabli podłączonych do jego boku. Tło przedstawia minimalistyczną, studyjną przestrzeń z dużym, białym ekranem lub ścianą na końcu, otoczoną ciemniejszymi, pionowymi panelami. Na pierwszym planie po prawej stronie znajduje się podwyższona, dwupoziomowa platforma w kolorze ciemnoszarym.

Andrzej Duda kandydatem PiS

W 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło, że kandydatem partii na prezydenta w wyborach zaplanowanych na 2015 rok zostanie Andrzej Duda. Decyzja ta wielu obserwatorów polskiej sceny politycznej mocno zaskoczyła. Duda, będący wówczas europosłem i byłym rzecznikiem partii, nie był powszechnie rozpoznawalny wśród elektoratu, co budziło początkowe zdziwienie w mediach i opinii publicznej.

Wielu komentatorów spisywało Dudę na straty w starciu z ówczesnym prezydentem Bronisławem Komorowskim, który ubiegał się o reelekcję. Powszechnie panowało przekonanie, że wynik wyborów jest przesądzony na korzyść Komorowskiego. Ta perspektywa dominowała w publicznej debacie politycznej przed startem kampanii prezydenckiej, wpływając na nastroje społeczne i medialne.

"Komorowski przegra wybory tylko, jeśli pijany przejedzie na pasach zakonnicę w ciąży" - przekonywał Adam Michnik niedługo przed wyborami.

Zaskakujący zwrot w wyborach

Mimo powszechnych przewidywań, Andrzej Duda zdołał wejść do drugiej tury wyborów prezydenckich w 2015 roku i ostatecznie pokonał Bronisława Komorowskiego. Ten nieoczekiwany triumf całkowicie zmienił bieg polskiej polityki i utorował Dudzie drogę do prezydentury. Jego zwycięstwo było jednym z największych zaskoczeń w historii współczesnych wyborów w Polsce, stając się przedmiotem wielu analiz i dyskusji.

Niedawno ujawniono jednak, że losy kandydatury PiS mogły potoczyć się zupełnie inaczej. Książka "Duduś. Prezydent we mgle" autorstwa Jacka Gądka, wydana w zeszłym roku, przyniosła zaskakujące doniesienia na temat kulis wyboru kandydata. Publikacja ta rzuca nowe światło na wydarzenia poprzedzające elekcję, ujawniając nieznane dotąd szczegóły.

Rola Elżbiety Jaworowicz w decyzji PiS

Według informacji zawartych w książce, alternatywnym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta mógł zostać Janusz Wojciechowski. Co ciekawe, na tę decyzję mogła mieć wpływ Elżbieta Jaworowicz, znana dziennikarka i prowadząca program "Sprawa dla reportera". Jej udział w tej sprawie może wydawać się zaskakujący, ale jak wskazują źródła, był znaczący i nie bez wpływu na ostateczny wybór partii.

Rozmówca autora książki, opisany jako "człowiek bliski Nowogrodzkiej", wspomina o możliwości wyboru Wojciechowskiego, podkreślając jego atuty. Jego występy w popularnym programie telewizyjnym były uważane za istotny atut, ponieważ budowały jego rozpoznawalność. Ten program odgrywał kluczową rolę w budowaniu świadomości społecznej o polityku, bez dodatkowych nakładów partyjnych.

"Można się śmiać, ale tak właśnie było. Jego występy w "Sprawie dla reportera" to był mocny argument za nim. A inny był taki, że partia nie musiałaby budować jego rozpoznawalności, bo to był polityk z historią, wywodzący się z PSL, więc przynajmniej teoretycznie łatwo by mu było przekonać elektorat ludowy, żeby w potencjalnej drugiej turze zagłosować na niego, a nie na Bronisława Komorowskiego." - dodał rozmówca opisany jako "człowiek z PiS".

Janusz Wojciechowski kim jest?

Janusz Wojciechowski faktycznie był swego czasu bardzo często widywany w programie "Sprawa dla reportera", prowadzonym od lat przez redaktor Elżbietę Jaworowicz. Był to jeden z bardziej rozpoznawalnych polityków polskiej sceny, co czyniło go atrakcyjnym kandydatem. Jego bogata historia polityczna predysponowała go do bycia kandydatem, który nie potrzebowałby intensywnej kampanii budującej świadomość społeczną od podstaw.

Wojciechowski w swojej karierze politycznej pełnił wiele znaczących funkcji, co świadczy o jego bogatym doświadczeniu i wszechstronności. Był posłem na Sejm, europosłem, prezesem Najwyższej Izby Kontroli oraz prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do 2024 roku zajmował również stanowisko komisarza Unii Europejskiej do spraw rolnictwa, co podkreśla jego międzynarodowe doświadczenie w polityce.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.