Karol Dziewulski sparaliżowany po ataku w Belgii. Jak jeden cios zrujnował życie rodziny z Pierogu?

2026-03-18 9:24

Rodzina Dziewulskich z mazowieckiej wsi Pieróg przeżywa niewyobrażalną tragedię. Karol (30 l.), ojciec dwóch małych córek, który w Belgii zarabiał na wykończenie wymarzonego domu, został brutalnie pobity. Atak Mołdawianina i uderzenie w twarz, które zakończyło się upadkiem i rozległym urazem głowy, sprawiły, że mężczyzna jest sparaliżowany. Jego walka o powrót do zdrowia to także dramatyczna prośba o wsparcie.

Szerokie schody, zbudowane z ciemnoszarego, betonowego materiału, wznoszą się po prawej stronie obrazu, prowadząc w górę i w prawo, aż do niewyraźnego światła widocznego u góry. Na każdym stopniu widoczne są ciemniejsze, pionowe zacieki, symulujące efekt ściekającej cieczy. Na płaskim fragmencie spocznika, pośrodku kadru, znajdują się kałuże wody, które odbijają światło z góry. Scena jest skąpana w mrocznym, szarym oświetleniu z jasnym punktem u góry, a drobne krople deszczu są widoczne w powietrzu, szczególnie po lewej stronie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Szerokie schody, zbudowane z ciemnoszarego, betonowego materiału, wznoszą się po prawej stronie obrazu, prowadząc w górę i w prawo, aż do niewyraźnego światła widocznego u góry. Na każdym stopniu widoczne są ciemniejsze, pionowe zacieki, symulujące efekt ściekającej cieczy. Na płaskim fragmencie spocznika, pośrodku kadru, znajdują się kałuże wody, które odbijają światło z góry. Scena jest skąpana w mrocznym, szarym oświetleniu z jasnym punktem u góry, a drobne krople deszczu są widoczne w powietrzu, szczególnie po lewej stronie.

Marzenia o własnym domu przerwane?

Rodzina Dziewulskich z niewielkiej wsi Pieróg na Mazowszu znalazła się w obliczu niewyobrażalnej tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. Karol, zaledwie trzydziestoletni ojciec Nadii i Niny, postawił sobie za cel wybudowanie domu, który miał stać się bezpiecznym azylem dla jego córek. Wierząc w możliwość lepszego startu, podjął trudną decyzję o wyjeździe do Belgii, by tam, jako murarz, zarobić na wykończenie wymarzonej rodzinnej posiadłości. To klasyczna historia emigracji „za chlebem”, gdzie ciężka praca za granicą ma zapewnić lepsze jutro najbliższym, często kosztem rozłąki i ogromnego wysiłku. Historia Karola jest przerażającym przypomnieniem o kruchości ludzkich planów i marzeń, które w jednej chwili mogą runąć.

Tysiące Polaków każdego roku wyrusza w świat, szukając zarobku, który pozwoli im godnie żyć i inwestować w przyszłość swoich rodzin. Karol Dziewulski był jednym z nich, pełnym nadziei i determinacji, by stworzyć dla Nadii i Niny miejsce, w którym mogłyby spokojnie dorastać. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalniejsza niż najgorsze obawy. Zbudował cztery ściany, jednak nie zdążył cieszyć się z efektów swojej ciężkiej pracy, bo los spłatał mu okrutnego figla. Zamiast w nowym domu, leży sparaliżowany w belgijskim szpitalu, a jego życie i przyszłość całej rodziny stanęły pod wielkim znakiem zapytania. To przypomina, jak niewiele potrzeba, by zburzyć całe, misternie układane plany.

Belgijski koszmar na ulicach Roeselare

Dramatyczne wydarzenia, które na zawsze zmieniły życie rodziny Dziewulskich, rozegrały się 1 lutego 2026 roku w belgijskim mieście Roeselare. Karol, po zakończonej pracy na budowie, jak każdego dnia, podwiózł swoich kolegów do lokalnego pubu. To, co miało być zwykłym wieczorem, zamieniło się w koszmar, którego nikt się nie spodziewał. Wychodząc z baru, został bez żadnego ostrzeżenia uderzony w twarz przez nieznanego mu Mołdawianina. Agresja, która pojawiła się nagle i bez przyczyny, miała katastrofalne skutki, ukazując ciemną stronę życia na emigracji, gdzie nic nie jest gwarantowane, nawet podstawowe bezpieczeństwo.

Siła uderzenia była tak ogromna, że Karol stracił równowagę i upadł, uderzając głową w betonową posadzkę. To właśnie ten upadek okazał się najbardziej tragiczny w skutkach. Doszło do uszkodzenia tętnicy, co natychmiast wywołało rozległy udar mózgu z poważnym obrzękiem. Sekundy, które zadecydowały o jego przyszłości, rozegrały się błyskawicznie, pozostawiając za sobą zniszczone życie i morze pytań bez odpowiedzi. Czy można było tego uniknąć? Czy ochrona na ulicach belgijskich miast jest wystarczająca? Te pytania zostają, gdy patrzymy na ofiary niczym niesprowokowanych ataków.

Walka o życie. Czy Karol odzyska sprawność?

Po tragicznym zdarzeniu Karol Dziewulski trafił do szpitala w Roeselare, gdzie natychmiast rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie. Jego stan był krytyczny, a lekarze musieli podjąć błyskawiczną decyzję o przeprowadzeniu skomplikowanej operacji – trepanacji czaszki. To był jedyny sposób, by spróbować zredukować obrzęk mózgu i uratować mężczyznę przed najgorszym. Przez długi czas Karol nie oddychał samodzielnie, co tylko podkreślało skalę doznanych obrażeń i zwiastowało długą i niezwykle trudną drogę do ewentualnego powrotu do zdrowia. Każda minuta była na wagę złota, a jego życie wisiało na włosku.

Dziś, mimo walki, Karol pozostaje całkowicie sparaliżowany, a jego przyszłość jest wielką niewiadomą. Konieczna jest intensywna i kosztowna rehabilitacja, która daje nadzieję na choćby częściowe odzyskanie sprawności. Proces ten będzie wymagał ogromnych nakładów finansowych i wytrwałości, a przede wszystkim – wsparcia bliskich i całej społeczności. Perspektywa długotrwałego leczenia i rehabilitacji poza domem jest dla rodziny przytłaczająca. Powrót do zdrowia to nie tylko kwestia fizyczna, ale także psychiczna, zarówno dla Karola, jak i dla jego żony oraz małych córek, które z niepokojem czekają na swojego tatę.

Żona sama z dziećmi. Czy zrzutka pomoże?

Życie jego małżonki, która została sama z dwiema małymi córeczkami w Polsce, wywróciło się do góry nogami. Ciężar opieki nad dziećmi, troska o przyszłość i walka o powrót Karola do zdrowia spoczywają teraz wyłącznie na jej barkach. W obliczu tak druzgocącej sytuacji, rodzina Dziewulskich zwróciła się z dramatycznym apelem o pomoc finansową. Koszty leczenia i długotrwałej rehabilitacji w belgijskim szpitalu są ogromne, a bez zewnętrznego wsparcia, sami nie są w stanie udźwignąć tego ciężaru. Każda złotówka ma znaczenie w walce o szansę na normalne życie.

Zorganizowana została zbiórka, której celem jest zebranie środków niezbędnych do pokrycia wydatków związanych z powrotem Karola do sprawności. Na stronie zrzutka.pl można wesprzeć Karola i jego rodzinę w tej nierównej walce. Rodzina liczy na empatię i solidarność, aby Karol mógł wrócić do swojego domu i w końcu zamieszkać w nim z ukochanymi córkami, dla których tak ciężko pracował. Los pokazał, jak brutalne potrafi być życie, ale jednocześnie dał nadzieję na pomoc ze strony ludzi dobrej woli. Wsparcie dla Karola i jego bliskich jest dostępne pod adresem: https://zrzutka.pl/na-leczenie-i-rehabilitacje-dla-karola.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.